LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Ciekawostki aukcyjne [16]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Z przyjemnością powracam do wyszperanych na aukcjach przedmiotach powiązanych z latarniami morskimi. Może komuś się spodobają, może do czegoś zainspirują, może zachwycą albo wręcz odwrotnie – stwierdzicie że paskudniejszej rzeczy nie widzieliście. Mimo wszystko wybieram i pokazuję i te wg mnie ładne i wartościowe i koszmarki latarniane. Bo w rodzimych kurortach nadmorskich niestety wciąż tylko takie dominują jako tzw. „pamiątki”.

Fot. aukcyjne

[20.10.2017]

Poniżej stary talerz z wizerunkiem przedwojennej latarni morskiej w Kołobrzegu

3cee4d0943ab93f7228714109e2c

608ef71d4739a86334f279245208

Poniżej puzzle

7e1e38c945debee0698928cc1830

Poniżej kartka pocztowa ze stawą nawigacyjną ze Świnoujścia, położoną u nasady falochronu na którym jest słynna Stawa Młyny

214c9d1f431a9d75e6d40b0b4367

Poniżej magnesy na lodówkę z polskimi latarniami morskimi

3520de774a7b8f01e0b4cf8b24b3

950605fa4c1296641f4c48448af3 a76781cc41aaa46d46b98f6b72ec

Poniżej stara kartka pocztowa z latarnią w Ustce

9508f0364da69efe131d0c65321b

Poniżej stara kartka pocztowa z latarnią w Gąskach (Funkenhagen)53491f154f5380f9663938beb756

Poniżej stara kartka pocztowa z latarnią w Ustce

b2b27f2f442db638237140df88fc

Poniżej pamiątkowy magnes z baku w kształcie latarni morskiejc618af1748f4918dd65dec540852

Poniżej stara kartka pocztowa z latarnią w Gdańsku – latarenka Westerplatte z Nowego Portu

westerplatte_oryginal

Poniżej stara, przedwojenna  fotografia z latarnią w Niechorzu w tle

Zrzut ekranu 2017-08-27 o 17.50.26

 

Miesiąc temu pokazałam Wam jak pięknie przywitała nas po roku nieobecności Kuźnica. Bardzo szybko ruszyłam z aparatem, aby uwiecznić te wszystkie niezwykłe chwile. Dziś spacerów po Kuźnicy ciąg dalszy. Kto zna miejscowość odnajdzie znajome kąty, a kto nigdy nie był może coś dla siebie znajdzie a może i serce mocniej zabije i kiedyś się do niej wybierze.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

[18.10.2017]

20170619_145104 20170619_150956 20170619_163021 IMG_0974 IMG_0988 2 IMG_1000

IMG_1001 IMG_1003 IMG_1011 IMG_1012 IMG_1013 IMG_1030 IMG_1033 IMG_1035 IMG_1037

W zasadzie stwierdzenie z tytułu tego wpisu mówi wszystko o moim stosunku do tego miejsca. I rokrocznie zamęczam Was zdjęciami i opisami z pieszej wyprawy na ukochaną wydmę. Ale nie mogę się bez tego obyć. Wyprawa do nieczynnej latarni – ilekroć przebywam na Półwyspie Helskim – jest PO PROSTU obowiązkowa. To jest dla mnie tak naturalne jak odwiedziny Rozewia czy latarni Hel. Obecność na tym uroczym wzniesieniu – obowiązkowa. Tak się składa że zazwyczaj moim eskapadom do tej latarni towarzyszą wielkie upały lub chociaż słoneczna aura. I dobrze się składa bo latarnia z Góry Szwedów w słońcu jest najpiękniejsza. Wiem, że idealizuje to miejsce, że miewam niezrozumiałe porywy serca jakie zdarzają się jeszcze tylko na Przylądku Rozewie. Ale serce nie sługa. Jak kocha to już na zabój. I nieczynna konstrukcja na wysokiej wydmie pod Helem budzi we mnie ogromne emocje i nie wyobrażam sobie, aby miała zniknąć z mapy naszego wybrzeża mimo, że jej stan jest od lat bardzo kiepski. Wiem też po licznych rozmowach z miłośnikami latarni, że wszystkim nam zależy aby ta latarnia trwała i była na mapie naszego wybrzeża. Tak czy inaczej mam rękę na pulsie w tym temacie i staram się być na bieżąco.

Poniżej pierwsza odsłona tegorocznego spaceru do latarni. trochę przekornie potrzymam Was jeszcze w napięciu i w tym wprowadzającym odcinku samej latarni nie zobaczycie, jedynie uroki szlaku wiodącego na wydmę. Ale czy jest jakiś piękniejszy las nad nasze polskie nadmorskie sosnowe? Najbardziej lubimy dotrzeć do latarni ruszając spod Muzeum Obrony Wybrzeża. A plażą od Helu to szliśmy na Górę Szwedów grube lata temu. Trzeba będzie kiedyś tą trasę sobie przypomnieć.

Dodam dla przypomnienia, że latarnia została zbudowana w 1936 roku (oby dotrwała swoich setnych urodzin!), a od 1990 roku jest wyłączona i pozostawiona sobie samej.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

[16.10.2017]

Komu w drogę temu… na Hel! – stacja w Kuźnicy

20170626_120119

Fajnie jest pojechać piętrusem na Hel – zwłaszcza tuż przed sezonem kiedy jeszcze pustki w wagonach

20170626_121408

Tory na Hel

20170626_123714

Najpiękniejsze nadmorskie lasy – ach jak pachną sosny rozgrzane słońcem

20170626_125140 20170626_125249 20170626_125259 20170626_125618

Poniżej słynne przejście pod torami kolejowymi – to znak że idziemy do celu

20170626_125729 20170626_125855 20170626_130006

Poniżej szlak w lesie ku szerokim plażom i wysokiej wydmie20170626_130228

Po drodze często mija się umocnienia z kresu II WŚ20170626_130518

W tym roku zaskoczyło nas zwalone na drogę drzewo, musiało ostro wiać20170626_131438

Kiedy droga robi się coraz bardziej piaszczysta cel jest już całkiem blisko20170626_131632 20170626_131653

Dziś popatrzmy wprost w serce latarni. Poniżej piękna fotografia optyki latarni morskiej w Niechorzu. Zdjęcie wykonane zostało w 2011 roku – w samej końcówce wakacji.

Fot. Tomasz Lerczak

[15.10.2017]

IMG_6987

Miesiące sierpień i wrzesień przyniosły mi niespodziewane podarunki związane z latarniami. Najpierw w sierpniu wzbogaciła się moja kolekcja latarnianych kubków o jeszcze jeden okaz, którego nie miałam.

Poniżej ten kubeczek i kartka z dalekiego Kazachstanu, która do mnie przybyła od chrześniaka.

20170805_115043

Poniżej prawie cała (bo oczywiście o jakimś egzemplarzu na pewno zapomniałam) kolekcja latarnianych kubeczków i puszeczk na herbaty.

20170728_184948

Miesiąc październik przyniósł aż dwie latarniane niespodzianki. Dostałam kubeczek, który śmiało może stanowić serię z tym otrzymanym w sierpniu. Oba jako że są wysokie a wąskie idealnie pasują pod dyszę mojego ciśnieniowego ekspresu do kawy.

Poniżej kubeczek – tym razem z pasiastą latarenką

20171007_151637

A wraz z drugim kubeczkiem do moich rąk trafiła nie lada gratka: ilustrowana pięknymi akwarelami mapa z latarniami morskimi USA.

20171002_183740

Poniżej mapa po rozłożeniu

20171002_183846

Poniżej fragment tejże mapy z opisywaną w tym tygodniu latarnią Big Red (Holland Harbor Light) ze stanu Michigan

20171007_151526

[13.10.2017]

Dziękuję: Mirella Kamińska, Anna Żebrowska i Maciej Płaza za TAKIE niespodzianki!

Cenię rodzimy koci design

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Coraz częściej na rodzimym rynku natrafiam na małe manufaktury i rodzinne firmy zajmujące się produkcją naprawdę udanych gadżetów dla kotów. Są one tak przemyślane i opracowane pod kątem surowca, aby rozpieszczać i spełniać gusta naszych domowych tygrysów. Ostatnio na rynku pojawiły się tekturowe drapaczki NEO oznakowane logotypem CatRoom. Te cudownie przemyślane leżyska-drapaki są w ofercie firmy Skolik z Chorzowa. Polecam od razu ich stronę www (TUTAJ) gdzie znajdziecie opis wszystkich zalet drapaka oraz filmik z cudownym kocim testerem i piękne zdjęcia. Firma ma również swoją stronę na facebooku (TUTAJ), gdzie dominują zdjęcia zadowolonych Klientów czyli kotów zachwyconych swoim nowym sprężynującym i dopasowującym się pod ciało legowiskiem.

Wiadomo nie od dziś że kot plus tektura równa się wielkie szczęście. Jedne preferują do drapania bardziej powierzchnie pionowe, inne natomiast uwielbiają ścierać pazurki na płaszczyznach płaskich, ułożonych bezpośrednio na podłodze. Myślę, że NEO zadowoli każdego kota. Posiada bowiem unikalną konstrukcję, w której leży cały jego sukces. To nie tekturowa mata, ale sprężysta pracująca powierzchnia. Drapak jest dość spory, ale producenci już informują, że wkrótce pojawi się na rynku jego mniejsza odmiana. Plusem dużej powierzchni NEO jest fakt, że doskonale daje się zwijać w rulon i chować w karton, w którym przybywa do nas przesyłka przez co nie musi być na stałe rozłożony – co ma zaletę przy małych mieszkaniach.  Na jednym legowisku doskonale znajdą dla siebie miejsce naraz dwa a nawet i trzy dorosłe koty. Więc nie dojdzie do sytuacji, że jedno zwierzę czeka gdy inne z drapaczka korzysta.

Kot Error dostał taki drapak w prezencie od zakoconej Cioci Joanny w ostatnim dniu września i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie miałam wątpliwości, że nowy mebel się spodoba bowiem mój kocur kocha tekturę. Zaskoczeniem jest sama konstrukcja i jak świetnie została przemyślana. Drapaczek pięknie pracuje pod leżącym na nim kotem, Error od razu zaczął go drapać i  docenił fakt, że może się swobodnie wyciągnąć na jego powierzchni. Docenił nawet samo opakowanie (wąska kartonowa tuba) co zobaczycie również na zdjęciach poniżej.

Jeśli wasz kot lubi kartoniki i tektury, jeśli drapanie innych powierzchni w domu to problem – zakupcie swoim pupilom NEO. Wygląda fantastycznie i bardzo designersko, a kosztuje tylko 39 zł. Myślę, że to najlepiej wydanie pieniądze, a radość zwierzaka bezcenna. I na pewno „mebel” przetrwa sporo czasu, bo nie rozpada się od razu pod pazurem kota.

Ten wpis nie jest tekstem sponsorowanym. Po prostu cieszą mnie takie drobne rodzime produkty, które są od początku dokładnie przemyślane, aby spełniały wszelkie oczekiwania przyszłych Klientów. A że w tym przypadku są nimi koty nie ma znaczenia. Ich opiekunowie najszybciej będą wiedzieli kiedy ich mruczki są zadowolone. Cieszę się dodatkowo, że tak dobry produkt jest w ofercie firmy polskiej i tylko można mieć nadzieję że pojawią się u nich i inne ciekawe rozwiązania. W ofercie CatRoom są już też kocie wieże INKA. Niestety jak na gabaryty mojego mieszkanka zdecydowanie za duże ale na pewno spełnią swą funkcję w domach z kilkoma kotami, domach tymczasowych czy kocich kawiarniach, bo jednej z nich już taki domek został nawet wstawiony.

[11.10.2017]

Poniżej test drapaka NEO z oferty CatRoom, testerem jest wybredny klient kot Error , fot. Latarnica

Legowisko NEO daje się zwinąć i wchodzi w wąski karton/tubę

IMG_2806

O sukcesie konstrukcji na pewno decyduje niesamowicie przemyślany spód drapaka

IMG_2807

Gąbka o odpowiednich profilach pięknie sprężynuje pod ciałem kota

IMG_2808

Drapak układa się w faleIMG_2809

Pudełko po legowisku skusi również miłośnika kartonów20171007_135200

Kto nie da rady? Ja nie wejdę?20171007_135205

Grunt to posiedzieć na NEO

20171001_090832 20171001_090943

Do drzemki legowisko nadaje się idealnie, kot swobodnie może na nim się rozciągnąć

20171001_094302

Jestem z ogonem tak długi jak drapak NEO

20171002_184300

Drapanie tektury tygryski lubią najbardziej

20171006_205010

Po dobrym posiłku zawsze jest pora aby wrócić na drapak NEO

20171007_135415

Oto jego królestwo – myszy i dobry drapak/legowiskoIMG_2796 IMG_2799 IMG_2802

Dziękujemy z Errorem twórcy NEO za uwzględnianie w projektach potrzeb kotów IMG_2805

 

Typowo już jesienny miesiąc październik przynosi w kalendarzu wizerunek latarni ze stanu Michigan. Zdjęcie wykonane w jesiennej stylistyce idealnie oddaje piękną złotą porę roku.

Poniżej karta z naściennego kalendarza:

20171007_134610 20171007_134617

Poniżej kilka faktów nt tej latarni:

  • latarnia znajduje się w hrabstwie Ottawa, w stanie Michigan, przy wlocie do kanału łączącego jezioro Michigan z jeziorem Macatawa
  • latarnia bywa nazywana potocznie Big Red
  • pierwszą latarnią zbudowaną w tym miejscu była mała, kwadratowa konstrukcja drewniana, zbudowana w 1872 roku
  • pierwsze światło nawigacyjne w wybudowanym specjalnie budynku w 1907 roku wyglądało tak:

594px-Holland_range_mich_1913_300

  • latarnia Big red została zautomatyzowana w 1932 toku
  • w 1970 roku miała zostać zlikwidowana jednak mieszkańcy prostestowali i zawiązał się komitet obrony latarni
  • W roku 2007 Departament Spraw Wewnętrznych Stanów Zjednoczonych stwierdził, że Holland Harbor Light będzie pod ochroną
  • jest dwunastą latarnią morską w stanie Michigan
  • wysokość wieży 9,8 m
  • budulec konstrukcji budynku – drewno

[09.10.2017]

Poniżej zdjęcie dzienne z wikipedia.en/fot. Bill Konrad – zdjęcie z 2004 roku

Holland_Harbor_Lighthouse

Poniżej historyczne ujęcie latarni pokazujące jej położenie na końcówce falochronu – z archiwum U.S. Coast Guard, autor fotografii nieznany

Hollandharborpier_300

Poniżej ujęcie zimowe z lighthpusefriends.com

hollandw2

 

Dziś powracam pamięcią do wakacji sprzed roku czyli do czerwca 2016. Wtedy było naprawdę bardzo gorące lato. To zdjęcie portu w Kuźnicy powstało późnym wieczorem po pięknym słonecznym dniu. Doskonale widać oświetlenie portu w tym światło ze stawy nawigacyjnej (czerwone).

Fot. Tomasz Lerczak

[08.10.2017]

_MG_7838

Kocie lato czyli kot w wielkim mieście

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Bardzo dawno nie było już tutaj (teraz osoby nie lubiące koty mogą sobie odpuścić oglądanie tych zdjęć) mojego domowego tygrysa. Skończyło się kolejne lato więc wypada pokazać jak spędzał je w domoych kątach Error. Od 2 lub 3 lat nie zabieram go już na łono natury ze względów zdrowotnych. Jest zbyt schorowanym kotem i przewożenie w upale czy przebywanie na zewnątrz nie zawsze mogłoby dla niego się dobrze skończyć. Poza tym tegoroczne lato bardzo źle znosił. Jako astmatyk reagował na humorzastą aurę i było przez lipiec i sierpień naprawdę trudno. Ale poniżej prezentowane zdjęcia mają na celu pokazanie tych miłych domowych chwil życia kota. Zatem kto ma ochotę niecha ogląda. Zdjęcia pochodzą tylko z okresu czerwiec-sierpień.

Fot. Latarnica

[06.10.2017]

Error – oczywiście tylko na jego zasadach – jest kotem nakolankowym, ale nie było tak od początku. To przyszło z czasem.

20170603_214407

Grzanie się w porannym słońcu to letni rytuał

20170611_091646

Cień kota mówi o nim całą prawdę

20170709_082025

Kiedy pada koty się nudzą

20170801_164424

Kot, cydr i lektura na czytniku – miły letni rytuał20170803_204555

Error uwielbia filmy przyrodnicze z You tube20170804_181716

Wypatrywanie lata, w tym roku było go mało20170815_125213

Opalanie noska

IMG_0859

Portret z letnimi owocami

IMG_0873

To spojrzenie mówi wiele

IMG_0883

Drzemka na jednym z ulubionych kartonowych drapakówIMG_1963

W domowej dżungli

IMG_2002

Z nową zabawką

IMG_2124

Żaden latający owad nie ma prawa przeżyć w tym domuIMG_2177

Poranna toaleta w słońcu

IMG_2189

Popołudniowa drzemka w kartonowym apartamencieIMG_2224

Jak lato to musi być i biwakowanie w kocim namiocie, kiedyś namiocik służył nam podczas wypadów pod miasto a teraz lubi w nim kot sobie pospać

IMG_2231

Monitoring dzielnicy

IMG_2268

Trawa jest pysznaaaa

IMG_2269

Przyczajanie się i gotowość ataku na wędkę z piórkami

IMG_2355

 

Ze starej prasy [50]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Tak się czasami ze starą prasą ma, że jedyny interesujący materiał zdjęciowy pojawiał się jedynie na okładce. Ale czasami ta okładka ma taką wagę ilustracyjną że nie potrzeba już nic więcej. Uważam, że kwietniowy numer „Morza” z 1934 roku swoją szatą zewnętrzną wynagradza brak zdjęć latarni w środku tego wydania. Wprawdzie obiekt z okładki to nie typowa latarnia morska, ale główki falochronów w porcie gdyńskim stanowią przepiękne nawiązanie architektoniczne do dobrych projektów wież latarni morskich.

Poniżej urokliwa okładka tego wydania „Morza”, a poniżej dla przypomnienia unikalne, znalezione w sieci, zdjęcie z budowy tych główek w okresie powstawania nowoczesnego portu w Gdyni oraz widok współczesny, prezentowany już 5 lat temu tutaj na Latarnicy.

[04.10.2017]

Okładka „Morza” – wydanie kwiecień 1934

kwiecien_1934

Fot. z internetu – budowa główek portowych w Gdyni

gdynia_1934

Współczesny zimowy widok na główkę w Gdyni, fot. Grażyna Sadłoń

glowka_gdynia

Ciekawostki aukcyjne [15]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Dziś powracam do aukcyjnych ciekawostek. Tym razem trochę inne przedmioty. Bardziej w kierunku przedmiotów starych z tzw. „duszą”, ale będzie i trochę sztuki współczesnej. Wszystkie zdjęcia są tzw. aukcyjne stąd czasami na starych kartkach znaki wodne sprzedawcy.

Fot. aukcyjne

[02.10.2017]

Poniżej stare broszki/przypinki z latarnią

0a1db04a4ff3b1a19ca09f151602 926b605c4202be562943c78aaeed

poniżej stary sztych z latarnią morską i sztormem4a4ceb4b4d56920a6b3cb6ce4260

Poniżej kartka pocztowa z latarnią Gąski (Funkenhagen)eaa78033484f8a666b8e3c86e95f

Poniżej przedwojenny wazonik z kołobrzeską latarnią morską

57539b3444e9a3f9bb0d248e456a ac73717a471d84b324d17ca8ab0b

Poniżej akwarela z latarnią

9f617b6c422fb7bd83e454ea6c07

Poniżej zabawka układanka w formie latarni morskiej

54f4a08b4e869318fa238ad4fb6f

Poniżej współczesne plakaty z serii polskie latarnie morskie – można je nabyć na allegro7aa482f8436698155a9178665d07 42dbe858403b9307c4f3dd1eea4f 500c81d44f41b6efeaceeb490cda 548da81a4092ae3e96a0d499ab24

W pierwszą niedzielę października – prawie aktualne bo wrześniowe i tegoroczne ujęcie latarni w Helu. Fotografia z mniej typowej strony przez co bardziej tajemnicza i nie do końca oddająca jak wygląda bezpośrednie otoczenie latarni. I przez to bardzo mi się podoba.

Fot. Stanisław J. Szewczak / serwis PoPiasku.pl / 19 września 2017

[01.10.2017]

21617801_1861641323876421_1010640576516396372_n

Kocie wakacje nad morzem [1]

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Jak co roku okres letnich wakacji to czas rozstania z moim domowym kocurem Errorem. Ponieważ wiem, że ma najlepszą opiekę ta rozłąka jest do wytrzymania. Choć emocje są zawsze i rozdarte serce też.

Z drugiej strony wiem, że wakacje nie będą czasem odpoczynku od kotów. W Kuźnicy i w ogóle nad morzem czekają liczne mruczki, liczące na towarzystwo i dobre jedzenie. W moim wakacyjnym bagażu musi się znaleźć miejsce na kupowaną przez rok kocią karmę – właśnie pod kątem wakacji i dokarmiania  kotów miejscowych. Jak zwykle było jej za mało, jak zwykle dokupowałam na miejscu. Mam zresztą wrażenie, że w tym roku kotów było więcej. A może moje czujne oczy po prostu je widziały.

Najmilszą niespodzianką było spotykanie tych przedstawicieli kotowatych, które pamiętam sprzed roku i lat wcześniejszych. To wielka ulga, że przetrwały kolejny rok. Smutny natomiast był fakt że nie zobaczyłam się ze Zdenkiem ze stacji pkp Kuźnica – moim ubiegłorocznym ulubieńcem. Cóż, już wtedy wyglądał kiepsko i był kocurem po przejściach o czym świadczyły liczne rany i zadrapania oraz poszarpane uszy, ale to zawsze niemiłe rozczarowanie. Tym bardziej ,że przez 10 miesięcy w Poznaniu często o nim myślałam i bardzo cieszyłam się na nasze kolejne spotkanie. Nie dane mi było rownież spotkać szylkretowej Łapki ze stacji. Ale ona chorowała na astmę i jako kot wolno bytujący miała małe szanse dać sobie z tą chorobą radę bez specjalistycznej opieki.

za to w tym roku miałam zaszczyt poznać koty nowe. Każde takie spotkanie zostawiło trwały ślad w moim sercu. I zostało uwiecznione na zdjęciach, które będę tu w kocim cyklu wrzucać.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

[29.09.2017]

Poniżej kot Obróżek (wszystkie imiona zostały nadane przeze mnie, nadając imię kot zostaje kimś konkretnym z całą swoją osobowością a nie zwykłym anonimowym zwierzakiem) w głównym przejściu na plażę. Obróżek pojawiał się wcześnie rano i późnym popołudniem oraz wieczorem, zawsze był głodny, zawsze chętnie doskakiwał do miseczki. Poza tym miał na stałe wyłożoną miseczkę którą ją wypełniałam i inne osoby też.

20170616_174644 20170616_174707

Poniżej nowy nabytek w kocim stadku na stacji pkp Kuźnica20170617_090115

Poniżej część stadka z stacji pkp

20170617_090246 20170617_090352

Poniżej Szyszka. Jakże miło było spotkać kotką którą poznałam już rok temu. Bardzo przyjazna i bardzo barankująca ludzi, miała stale grono karmicieli

20170617_090402

Poniżej Obróżek w trakcie posiłku pod szopką u sąsiada na przeciwko

20170619_153459 20170619_153520

Poniżej Salomon [4x]. Salomon to wyjątkowy kot. Ma swój dom. Mieszka właśnie w domu przy przyjściu na plaże i lubi zwiedzać okolicę. Ponieważ jego ludzie łowią rybi i wędzą we własnej wędzarni Salomon jest dobrze odkarmiony. Ma konkretną sylwetkę i przepiękne zdrowe futro. Ale to nie jest powodem, aby nie korzystał z przywiezionych przeze mnie chrupek. Salomon jest ufny, daje się głaskać i ładnie pozuje. BYwa że wypuszcza się na plażę i roślinność wydmową.

IMG_0975 IMG_0976 IMG_0977 IMG_0978

Dziś pociągnę jeszcze trochę temat Kuźnicy. Prezentowane dziś zdjęcia powstały w 3 i 4 dzień wakacji. Bardzo lubię z rana wybrać się na dłuższy spacer z aparatem. Ponieważ połowa czerwca to jeszcze okres przed sezonem głównym wszędzie panuje miły spokój i cisza. Ta okolica uzdrawia mnie samą swoją obecnością. Kocham tą bliskość plaży i drugiej plaży nad zatoką Pucką. Wszędzie jest blisko, woda wokół z każdej strony. Choć obejście Kuźnicy nie zajmuje dużo czasu pokonywanie tych samych ścieżek nigdy mi się nie nudzi. Codziennie jest w tym coś nowego bo nowa/inna jest pogoda, wysokość fali lu jej brak, nowe światło, zapachy…

Poniżej efekt takich spacerów i próba uchwycenia paru fajnych miejsc.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

[27.09.2017]

Poniżej tarasik baru „U Dawida” naprzeciwko stacji pkp

20170618_080847

Poniżej jedno z wejść na plażę nad zatoką Pucką

20170618_080904

Poniźej plaża nad otwartym morzem wcześnie rano20170618_081515

Poniżej główne wejście na plaże, dom z czerwonym dachem to nasza kwatera i nasze okna na poddaszu20170618_081534

poniżej zakręt torów tuż przez stacją Kuźnica od strony Helu20170618_081559

Poniżej jeden ze złapanych w kadrze pociągów20170618_081741

Ponizej port w Kuźnicy

20170618_082038

Poniżej piwko Amber z lokalnego browaru w ulubionej jadłodajni z najlepszymi rybkami – bar „Maszop” w porcie

20170618_140021

Poniżej moja ukochana ławeczka do czytania i jednocześnie patrzenia na morze (przede mną) i na tory (za plecami), na tapecie czytnika była akurat „Córka kapitana” – idealna lektura na pobyt nad morzem

20170618_145231 20170618_150044 20170618_150053

Poniżej – bywa że czytam i tak – to też idealne miejsce na lekturę20170618_152815

Poniżej Zatoka Pucka za mariną w Kuźnicy20170619_105649 20170619_105717 20170619_111605 20170619_111853

Zawsze ważny – jeśli nie najważniejszy – jest ten pierwszy dzień po roku przerwy i czekania na powrót TUTAJ. Ważny, bo chyba patrząc wstecz na ostatnie urlopy na Półwyspie Helskim –  potem najbardziej zapada w pamięć. W tym roku jak przyjechaliśmy było pochmurnie ale szybko wyszło słońce jakby chciało nas nie zniechęcać i dać promyk nadziei, że oto zaczynają się wakacje. TEN jedyny długi urlop w ciągu roku, wyczekiwany i wymarzony.

Niby znam to miejsce jak własną kieszeń, niby nic nie zaskoczy ale serce bije mocno, oczy łapią każdy skrawek pejzażu, chłoną znane zapachy, kolory, faktury…  Dzień rozpoczęcia wakacji to w tym roku był piątek 16 czerwca. Jeszcze wcześnie, jeszcze trwał rok szkolny, ale ja zawsze czekam na ten luźniejszy, przedsezonowy czas bo lubię ciszę, spokój i brak tłoku. Było tak jak sobie wymarzyłam.

Poniżej kilkanaście różnorodnych tematycznie zdjęć wykonanych tego dnia po przyjeździe. Wszystkie w ukochanej Kuźnicy. Tam naprawdę odpoczywam, tam się relaksuje i stawiam do pionu, ładuję akumulatory.

Fot. Latarnica / 16 czerwca 2017

[25.09.2017]

Poniżej: taką pogodą przywitała nas Kuźnica… ale nie trwało to długo.

20170616_120940 20170616_121127

Pierwszy uchwycony na zdjęciu podczas wakacji pociąg z Helu

20170616_144429

Pierwszy przedstawiciel miejscowych kotowatych – wyszedł mnie przywitać przy głównym wejściu na plażę nr 33

20170616_174543

Pierwsze promienie słońca podczas wakacji AD 2017

20170616_174848 20170616_174855 20170616_174915

Cudowna letnia przyroda nadmorska

20170616_180218

Piękna polska plaża

20170616_180454

Spacer ścieżką wzdłuż wydm

20170616_180823

Kolejny pociąg z Helu dojeżdżający do stacji Kuźnica20170616_180958

Plaża nad małym morzem czyli Zatoka Pucka20170616_181515

Kapliczka przy ulicy Helskiej

20170616_182844

Wieczorny spacer przed zachodem słońca20170616_205228

20170616_205253 20170616_210647

Tak, tak – jak widać Kuźnica była kiedyś wyspą

20170616_210840

Wody Zatoki Puckiej

20170616_211005

Stawa nawigacyjna / nabieżnik w porcie Kuźnica

20170616_212114

Dobranoc Kuźnico

20170616_222335

Subscribe to LATARNICA