LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for Grudzień, 2010

Wkraczamy w Nowy Rok! Uff, nareszcie…

Posted by kotmonika under Blog, Kot

No i za kilkanaście godzin będzie już 2011 rok! Nareszcie! Nie będę ukrywać, że ten kończący się  był tak potwornie ciężki, że tylko już wypatruje ruchu wskazówek zegara aby znaleźć się w aurze oddziaływania innej, nowej numerologoii 2011 roku. Wchodzę w niego z wielkimi nadziejami, marzeniami, prośbami… Ale muszę też podziękować za to co było dobre w kończący się roku. BO nie składał się z samych złych chwil. Zdarzyły się i cudowne wypady i zachwyty lekturowo-filmowo-muzyczne. Na konkretne podsumowania przyjdzie jeszcze czas. W te ostatnie godziny przebywam w lekturze wspomnień Wojtka Manna – to bardzo ciekawa i lekka opowieść przywołująca z mroków pamięci odległe lata i fascynacje muzyczne. Muszę przejrzeć spis przeczytanych ksiąźek aby wybrać tą najlepszą, musę poszperać po półkach aby wybrać płytę i film roku. To taki miły zwyczaj stworzyć swój własny kanon NAJ zamykający dany rok. Ale już teraz mogę podsumować wyprawy latarniane roku. A było ich sporo. Jednak bez zastanowienia na miejscu pierwszym stawiam dwie wizyty w wieżach latarni zamkniętych dla ogólnie dostępnego ruchu turystycznego. Zatem wygrywa pobyt w latarni Jastarnia i Port Północny w Gdańsku! Dwie przygody życia, dwa marzenia przeniesione z listy do zrealizowania na listę  tych ziszczonych – choć nigdy bym się tego nie spodziewała że zdarzą się w tym roku. A taką gwiazdką z nieba, spełnionym marzeniem życia jest przygarnięcie kota… Może to kogoś dziwić czy śmieszyć, ale zodiakalne Wodniki tak już mają w temacie zwierząt. Zagłaskałyby wszystkie futerkowce.

W tym ostatnim dniu roku, ostatnich jego godzinach życzę Wszystkim Bliskim, Znajomym i Sympatykom tego blogu, żeby nie ustawali w podążaniu za swoimi marzeniami. Nawet to co teraz wydaje się bajką, może się nagle okazać na wyciągnięcie ręki. Ja już nie raz się o tym przekonałam. I potwierdzę to przy każdej okazji – marzenia są do realizowania! Choć nigdy nie znamy czasu,  ile przyjdzie nam poczekać.

Oby ten 2011 Rok był lepszy, spokojniejszy i nie dawał nam powodów do smutku. Bądźmy ludźmi, bądźmy wsparciem dla innych, także zwierząt, a całe to dobro powróci do nas ze zdwojoną siłą! Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali w tym roku. Za najdrobniejsze gesty, z których powstało ogromne wsparcie. Bazowałam na nim nie raz i wiem jakie to ważne. Wszystkiego Dobrego!

[31.12.2010]

PS. Kot Error jest zdecydowanie komputerowym kotem, spanie przy i na klawiaturze to ulubione miejsce! A jeśli można jeszcze wysłać mailem kilka znaków z kalwiatury to już w ogóle jest radocha!

3 dzień z tym NOWYM

Posted by kotmonika under Blog, Kot

NOWY czyli kocur Error odnajduje w mieszkaniu swoje ulubione miejsca i kąty, ostatnie dwa dni pokazały, że uaktywnia się na wieczór a dzień jest idealną porą na drzemki: na krześle, na kanapie, na posadzce, na kolanach itp. itd.  Ale kiedy próbuje się go sfotografować to jest w ciągłym ruchu – akurat trzeba się wylizać, przewrócić na drugi bok, pogonić za łapą czy ogonem. Dziś z trudem zrobiłam kilka fotek. Prawie że statycznych.

Dziś skończyłam również moją świąteczną lekturę – Marinę Carlosa Zafona. Powieść przeleżała na półce od ubiegłej Gwiazdki, bo znalazła się w zestawie prezentów książkowych. Ale czas na jej poznanie był idealny. Wspaniała i bardzo klimatyczna – jak przystało na tego autora – opowieść. Jak zawsze pełna niezwykłych postaci, z dawką tajemnicy i grozy oraz Barceloną w tle. Mnie osobiście Marina przypominała bardzo Oskara i pani Różę Erica Schmitta.

[30.12.2010]

PS. Wczoraj byłam z odwiedzinami u dwóch kotek koleżanki, w obiektywie udało się złapać tylko jedną. W porównaniu do naszego Errora kotka jest o połowę mniejsza, choć też już dorosła. I gustuje w chipsach cebulowych.

Idzie nowe…

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Trwają ostatnie dni starego roku, a u mnie idzie nowe. To nowe ma cztery łapy i pięknie mruczy. Przybyło 28 grudnia w bardzo mroźne południe i zmieniło mój świat. Na początku grudnia postanowiliśmy zaadoptować jakiegoś kota z Fundacji albo ze schroniska. Potem były tygodnie przeglądania ofert i aukcji na Allegro, gdzie osoby prowadzące domy zastępcze i tymczasowe dla kotków prezentują pupili do adopcji. Padło na kociaka ze schroniska, który został znaleziony w mroźny dzień na klatce schodowej, ale jak  pojechaliśmy go obejrzeć okazało się, że wymaga jeszcze długiego leczenia. To była ogromnie trudna decyzja do podjęcia – czekać na niego (nie wiadomo ile i czy nas zaakceptuje bo jeszcze go na żywo nie widzieliśmy) czy wybrać coś ze sporej oferty schroniskowej kociarni. Postanowiliśmy tam zajrzeć, bo akurat teraz w okresie świątecznym jesteśmy w domu i moglibyśmy kota w miarę sprawnie wprowadzić w nowe otoczenie i zwyczaje domowe. Kiedy wolontariuszka otworzyła nam kociarnię stała się rzecz niezwykła. Otóż jeden szaro-bury kot momentalnie znalazł się u naszych stóp, a potem czułościom nie było końca: mruczanki, przytulanie, wchodzenie na ręcę i kładzenie głowy na ramieniu. Nie było wątpliwości. Zostaliśmy wybrani i zaakceptowani. Kot podjął decyzję i nie było już co dalej szukać. Spełniał nasze dwa podstawowe kryteria wyboru – był osobnikiem dorosłym  (ma około 2 lat) i po kastracji. Kocurek ma własną książeczkę zdrowia, jest bardzo towarzyski, łagodny i póki co pierwsza noc upłynęła spokojnie. Przespał ją w wiklinowym koszyku, a rano radośnie nas powitał i czułościom nie było końca. Nie mam wątpliwości. Bycie posiadaczem kota to zaszczyt i sama przyjemność. A kot dostał imię Error i ładnie na nie reaguje. Nie jest żadnym błędem systemowym, choć koło komputer lubi się kręcić. Jest naszą radością w te zimowe dni i odstresowywaczm. Z resztą popatrzcie sami…

[29.12.2010]

Pierwszy dzień Świąt…

Posted by kotmonika under Blog

Wreszcie nadeszły. I trwają! Te najpiękniejsze dni w roku. Niestety pogoda spłatała figle w Wigilię i cały Poznań zalewany był ulewnym deszczem, który w nocy przemienił się w lód. Powrót do domu był karkołomny…i wymagał sprawności poruszania się po chodnikach. Za to Pierwszy Dzień Świąt (właśnie bicie dzwonów zapraszało wiernych na Pasterkę) przywitał nas opadami śniegu i sypie już tak cały dzień… Tegoroczne Boże Narodzenie upływa spokojnie, pod znakiem relacji międzyludzkich, są miłe spotkania i to one kształtują atmosferę tych dni. Kiedyś ważne były potrawy, dania przygotowane z takim trudem, bo zdobycie składników wymagało wielomiesięcznej strategii. Ale dziś jedzenie nie jest już tak ważne,  istotne są zmiany w nas samych, przemyślenia, nastawienie i to co tak naprawdę widzimy i odczuwamy w świętach,czym są , co znaczą, jak nas zmieniają i czy skłaniają do refleksji. Ale zanim nadejdzie godzina pojawienia się pierwszej gwiazdki trwają przygotowania, także dekoracji. Poniżej kilka zdjęć takich detali i świąteczncych akcentów uchwycone w obiektywie wczoraj i dziś. Mam nadzieję, że większość z nas dobrze spędza ten czas i nie jest to świętowanie z musu podtrzymania tradycji, nie ma utajonych sporów w rodzinie, sztucznych uśmiechów na twarzach. Bo TEN czas to czas pokoju, jedności, dostrzegania człowieka w drugiej osobie i sobie samym, a jeśli nie dostrzegania, to chociaż próby poszukiwania. Życzę wszystkim cudownej soboty i niedzieli! Wśród ludzi, albo tak jak chcecie je spędzić – po swojemu, ale zgodnie z własnymi przekonaniami. Bo w taki czas nic nie można na siłę.

PS. A pod choinką znalazłam m.in. cudowny i ogroooooomny latarniany kalendarz ścienny , który od razu trafił tam gdzie będzie jego miejsce przez kolejne 12 miesiecy, aby cieszył oko i pozwalał planować wyprawy nadmorskie.

[25.12.2010]

Cicha noc, święta noc…

Posted by kotmonika under Blog

Ciemność, widzę ciemność…

Posted by kotmonika under Blog

Ostatnio widzę świat tylko po zmroku, kiedy wstaję do pracy jest noc, kiedy wychodzę również, a w pokoju w który pracuję nie ma niestety okna. Dlatego światło widzę jedynie w weekendy i ciągle się dziwię jak krótkie nastały dni. Ale jeszcze tylko trochę i zacznie dnia przybywać. Uff… to bardzo miły, przełomowy i optymistyczny  moment w grudniu. Póki co kilka widoków na mój świat. Nie ma znaczenia czy to ranek czy popołudnie – wygląda dokładnie tak samo.

[17.12.2010]

Ocieplające motywy

Posted by kotmonika under Blog

Dziś tylko kilka „zwierzaczkowych” zdjęć znalezionych w internecie, które przykryją nas cieplutką kołderką – jako antidotum na wciąż nieustępujące mrozy. Nie jest lekko. Poranne wstawanie oznacza wcześniejsze wstawanie bo gimnastyka przy autach zajmuje sporo czasu, czasami tak dużo że już wątpię czy kiedykolwiek do niego wsiądę. Szczotka, skrobaczka i łopatka to ostatnio moje ulubione zabawki. Ale taki urok pory roku, choć ponoć od wtorku ma być odwilż. Czyżby nie spełniły się w tym roku White Christmas??? To byłby jakiś okrutny żart ze strony pogody. Jak zwykle myśląc o mrozie i śniegu apeluję o zadbanie o zwierzaki. To dla wielu najtrudniejszy czas i taki który może dzięki nam stanowić o czyimś losie. Na pocieszenie poniższe motywy. Mnie od nich robi się ciepło.

PS. Jakoś potwornie trudno mi uwierzyć, że za tydzień pełną parą trwać będą przygotowania do Wigilii. Ostatnia była jakby wczoraj. Przynajmniej ja to tak odbieram. Czy świat przyspieszył czy zienia się nasze postrzeganie czasu…? Pewnei i jedno i drugie. A tak chciałabym zwolnić, mieć czas na zadumę, poczucie nastroju świątecznego, leniwe popatrzenie na padający śnieg. Gdzieś to wszystko się rozłazi, a zostaje jakiś potworny pęd i kursowanie  na tych samych trasach. Czy da się to jeszcze odmienić? Czy są jakieś metody? Przecież nie o konsumpcję, zakupy i prezenty chodzi w święta. A jednak wszystko nas przekonuje o tym, że tak mamy myśleć. Ja nie chcę. Polecam do codziennej lektury, a tym samym wygospodarowania sobie krótkiego czasu na zadumę  i refleksję – bardzo interesujące rekolekcje adwentowe (Adwentowe Lectio Divina 2010) pisane przez pallotyna ks. Adriana Galbasa.  Każdy dzień znajdziesz tutaj. Naprawdę warto!

[16.12.2010]

Prowadź mnie Światło…

Posted by kotmonika under Blog

Prowadź mnie Światło, swą błogą opieką

Światło odwieczne

Noc mroczna, dom mój tak bardzo daleko,

Ty więc mnie prowadź.

Nie proszę rajów odległych widoku

Starczy promyczek dla jednego kroku.

Nie zawsze tak sie modliłem jak teraz,

Światło odwieczne.

Sam chciałem widzieć, sam chciałem wybierać

Swa własną drogę

Pomimo trwogi łaknąłem barw świata

Ufny w swą siłę. Przebacz tamte lata

Tyś zawsze trwało, gdym przez głuchą ciemność,

Przez bór pustynie

Błąkał się dumny. Czuwaj nade mną,

Aż noc przeminie,

Aż świt odsłoni te drogie postacie,

Którem ukochał niegdyś, którem stracił.

[słowa z modlitwy kardynała  Johna Henry’ego Newmana ]

[14.12.2010]

Noblista Llosa

Posted by kotmonika under Blog

10 grudnia Peruwiańczyk  Mario Vargas Llosa odebrał w Sztokholmie Literacką Nagrodę Nobla. Jest 107 laureatem tej nagrody. Przy okazji tej uroczystości powiedział kilka ważnych słów o roli literatury i pracy pisarskiej:

Literatura opacznie przedstawia życie, a jednak pozwala połapać się w labiryncie, w którym się rodzimy, błąkamy i umieramy.

Gdybym przywołał wszystkich pisarzy, którym zawdzięczam coś albo wiele, ich cień pogrążyłby nas w ciemności. Jest ich bez liku.

Świat bez literatury byłby światem automatów pozbawionych zdolności do wyjścia poza siebie, przemiany w innych, lepionych z gliny naszych marzeń.

[13.12.2010]

Kup cegiełkę – wesprzyj Akademię!

Posted by kotmonika under Blog

Trochę ten świąteczny nastrój mi się już udzielił, ale w tym roku dostrzegam ten czas bardziej pod kątem tego co, gdzie i jak można pomóc, aby inni mieli dobre Boże Narodzenie. Jedną z ważniejszych fundacji robiących wiele dobrego jest Światło i krajowe oddziały Akademii Walki z Rakiem. W Poznaniu istnieją już parę lat i są niezastąpieni dla ludzi borykających się z chorobą nowotworową. Wspierają również całe rodziny – gdyż taka choroba nieodłącznie spoczywa również na wszystkich bliskich chorego. Niezbędne informacje można znaleźć na ich stronie internetowej. I zdecydowanie polecam, aby uświadamiać znajomym i rodzinie o tym, że oni są i mogą bezpłatnie pomóc. Także na tym, trudnym etapie, kiedy jesteśmy w żałobie po stracie kogoś ukochnaego i sobie z tym nie radzimy. Teraz w grudniu możemy jeszcze  wesprzeć ich działania kupując symboliczną kartkę-cegiełkę. Jak podają w dziale Aktualności:

Wolontariusze Fundacji będą sprzedawać kartki świąteczne – cegiełki w weekendy w czasie trwania akcji czyli do 23.12., a w pozostałe dni puszki na kwestę i kartki będą dostępne w punktach informacyjnych Starego Browaru oraz wybranych sklepach Starego Browaru. Karty zostały zaprojektowane przez zaprzyjaźnionych artystów: Magdę Wolną, Adę Buchholc, Agatę Marszałek i Mariannę Sztymę.Kartka cegiełka kosztuje 5 zł.

Zachęcam do udzielania wsparcia i życzliwości wobec Wolontariuszy!

PS. Dziś byłyby 67 urodziny mojego taty. Mimo paskudnej pogody pojechałam w południe na cmentarz i przekopałam się przez zaspy, by dojść do grobu. Odciski moich butów były jedynymi w tym sektorze od wielu dni. Wszystko pokrywała nieskalana pokaźna warstwa śniegu. Niewielu było ludzi na grobach bliskich, plucha i deszcz skutecznie zniechęciły do wychodzenia z domu. W takie dni, w przedświątecznym okresie, jeszcze dotkliwiej odczuwa się straty, nawet te sprzed wielu lat. Ale tęsknią i cierpią ci co zostali. To nieodłączny atrybut życia. Dziś zdałam sobie również sprawę, że nie posiadam w komputerze żadnego jego zdjęcia. W latach 90-tych nie miałam jeszcze pojęcia o internecie, komórkach, aparatch cyfrowych i komputerach domowych. Zdjęcia zostały tylko te na papierze, często słabe odbitki, ale jakże wtedy cieszyły. Dlatego jako drugą ilustrację wstawię to co najbardziej pokochał: polskie Tatry. (Copyright zgodzinski.com).

[12.12.2010]

Weź na kolana kota…

Posted by kotmonika under Blog

Nadchodzące święta mogą być radością nie tylko dla nas samych. Zamiast zaspakajać swoje potrzeby kolejnymi prezentami warto poszukać w interenecie fundacje i schroniska opiekujące się bezdomnymi zwierzakami. Ponieważ wczoraj było o psiakach, to dziś zachęce do świąt pod znakiem KOTA. Ale odpowiedzialnych świąt. Bo przecież nie chodzi o to, aby decydować się na zwierzę dla siebie czy jako podarunek, a potem poczuć że to nie to i je wyrzucić. Zabranie kotka z fundacji wiąże się zawsze z umową adopcyjną i zła opieka nad zwierzakiem może spowodować, że zostanie on nam odebrany. Za to biorąc kociaka z pewnego źródła (najczęściej trafia do nas z tzw. rodziny zastępczej) znamy jego charakter, możemy o wszystko dopytać  i przede wszystkim odbyć kilka spotkań zanim wyląduje u nas w domu. W Poznaniu jedną z takich prężnie działających organizacji jest agape animali. Kociaki prezentują również na portalu aukcyjnym Allegro. Wystarczy wpisać słowa: >kot Poznan< i wyskoczy nam cała lista wspaniałych zwierząt. A jest w czym wybierać. Starsze i młodsze, szaraki, czarne, białe, rudzielce  i tricolory. W opisie mamy pełne informacje o zwierzątku, często trafia się też link do dodatkowej galerii czy nawet filmik z naszym wybrańcem. Od kilku miesięcy  przeglądam zamieszczane przez fundację koty. I jestem pełna podziwu dla aktywnych i opiekuńczych ludzi z organizacji. Naprawdę robią ile mogą dla naszych czworonożnych przyjaciół, a nawet i więcej. Jeśli więc jesteś odpowiedzialny, masz wielkie serce i chcesz mieć wyjątkowe święta – weź kotka! Ty będziesz szczęśliwy, a stworek zyska stały dom i opiekę. Każde zwierzę jest najlepszym lekiem na wszystkie współczesne bolączki – zwłaszcza te przykre oznaki naszej codzienności jak stresy, nerwice czy depresje. Zatem (cytując stary hit kabaretu Elita sprzed lat): Do serca przytul psa, weź na kolana kota…

[11.12.2010]

Akcja: nakarm psa!

Posted by kotmonika under Blog

Chyba ten mróz przyblokował we mnie chęci i radość z wpisów na blogu. Pomysły gdzieś się porozchodziły po kątach. Nie potrafię zebrać myśli w jakąś wartką i spójną treść. Ale pewna akcja zmobilizowała mnie i moich kolegów z pracy – żebyśmy codziennie dyskutowali o dokarmianiu psów i zaczynali dzień od klikania w zdjęcia psiaków ze schroniska w Kaliszu i Gaju. Jeśli jesteś użytkowanikiem Facebooka to na pewno ktoś ze znajomych już ci o tym doniósł. W każdym razie do 21 grudnia trwa wielkie narodowe karmienie psów z szerlokiem! Wstarczy wejść na stronę (tutaj) i wybrać sobie pieska. Każdy użytkownik ma inne techniki. Jedni karmią te już bliskie świątecznego podarunku, inni pomagają psiakom, które dostają najmniej głosów. My w pracy również na takie postawiliśmy i dzięki zmasowanemu atakowi z komputerów służbowych jak i tych domowych (nie obyło się bez słania wieczorami sms-ów przypominających o obowiązku dokarmiania pupila) szybko doprowadziliśmy, że nasz wybraniec z Kalisza 11-latek Leo jest już na liście tych uszczęśliwionych i sytych. Teraz zauroczyła nas zagłodzona Sandrusia. Ale i inne pieski wciąż mają szanse. Najważniejsze, aby pomagać i nie pozostać obojętnym. Tak naprawdę nas to nic kosztuje, a jedno kliknięcie przybliża zwierzątko do smacznej pełnej miski na święta. Oczywiście takie akcje to kropla w morzu potrzeb, ale ważne że są i szybko zostają rozpropagowywane (choćby wśród użytkowników portali internetowych). Zatem nie czekajcie ani chwili – tylko dokarmcie psa! Poniżej fotki z portalu szerlok.pl : szpakowaty staruszek Leo i wygłodzona Sandrusia. Oczywiście oba psiaki czekają na kogoś z wielkim sercem i są do przygarnięcia na stałe. Jeśli macie słabą pamięć proponuję zrobić to co ja – nakleić przy komputerze w pracy kartkę sklerotkę o treści :NAKARMĆ PSA – a sami zobaczycie, że to działa i od tej czynności, a nie parzenia porannej kawy zaczniecie dzień pracy.

[10.12.2010]

Prezentów czas…

Posted by kotmonika under Blog

Początek grudnia to taka pora kiedy jesteśmy w trakcie zakupów na święta. Szczęśliwcy i dobrze zorganizowani mają już zapewne wszystko zaplanowane i zakupione, większość z nas jest jednak jeszcze na etapie logistyki. Jeśli masz w domu, albo wśród znajomych, których obdarowujesz na święta jakiegoś kociarza warto zajrzeć na stronę fundacji Miauczy Kotek, a tam do zakladki sklepik, gdzie można tanio nabyć sympatyczne drobiazgi dla miłośników kotów. Ciekawe koszulki  z oryginalnymi zwierzęcymi motywami oferuje też poznańska firma AX. Są tam też koszulki autorskie konkretnych projektantów. Jest co oglądać w zawartości tej stronki. Firma ma też dwa swoje sklepy : na ulicy Ratajczaka i Półwiejskiej. Ale w ferworze zakupów nie zapomnijmy też o prezencie dla swojego pupila – obojętnie czy jest szynszylą, chomikiem, żółwiem czy psiakiem. Tutaj ogromne pole do popisu daje nam przeglądnięcie serwisu Allegro. Ja jestem od niego uzależniona i większość prezentów nabywam właśnie tam. Można znależć super oryginalne i wyjątkowe rzeczy na każdą oakzję i dopasowane pod każde, nawej nadziwniejsze zainteresowania. Po prostu kopalnia pomysłowych podarunków. A kto lubi przedmioty jednostkowe, artystyczne i z duszą to zachęcam do przejrzenia Decobazaru. Ogromny wybór i orryginalne rzeczy. Zatem bierzmy ołówki do rąk i planujmy prezenty. Bo liczy się nie kwota na to przeznaczona ale pomysł i dopasowanie do osoby. Obdarowywanie trafionym prezentem jest zdecydowanie przyjemniejsze niż dostawanie. Warto się o tym przekonać. Poniżej kilka propozycji upominkowych znalezione na Allegro, w sklepie AX i Decobazarze.

[05.12.2010]

Skrzypiąca sobota

Posted by kotmonika under Blog

Sobota przyniosła kolejną porcję mrozu (w południe  termometr wskazywał minus 10 stopni), a ja postanowiłam po raz drugi uwiecznić mój kwitnący  co roku na Boże narodzenie kwiatek – bowiem on zapewne uznał , podobnie jak pogoda, że to już pora na święta i nie wierzę aby w takim stanie dotrwał do 24 grudnia. Dziś śmiało otworzył kwiatostan i pewnei za kilka dni bedzie już tylko zielony. Szkoda…

Ponieważ misie pluszowe i ich terapeutyczne dzialanie  dość często pojawiają się w moich wpisach nie mogę pominąć milczeniem misiowej akcji serwisku Allegro.pl i TVN-u. Wchodząc tutaj możesz poczytać o całej akcji i zlicytować jednego z 5 oryginalnych i niepowtarzalnych misiów, a pieniądze zostaną przeznaczone na remont Oddziału Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka. Misiaki są ogromne i każdy wykonany jest tylko w jednym egzemplarzu. Zachęcam! W końcu za dwa dni Mikołajki! warto uszczęśliwić jakieś dziecko i wesprzeć działania Fundacji TVN „Nie jesteś sam”.

[04.12.2010]

Piątkowy słoneczny mróz

Posted by kotmonika under Blog

Mróz w Wielkopolsce nie odpuszcza. Na szczęście śnieg nie pada już kilka dni, a to co napadało wystarczy, aby panowały potworne warunki na drogach i gwałtownie zmniejszyła się (z powodu skamieniałych zasp) ilość miejsc parkingowych. Wieczorne przejażdżki w kółko po dzielnicy celem znalazienia jakiegoś miejsca do zaparkowania to już norma. Co mnie wkurzyło w piątkowym poworcie do domu? To, że na jednym tylko skrzyżowaniu spędziłam prawie 40 minut, gdyż żadne z aut nie mogło skręcić w ulicę, bo stał tam niemalejący korek… Ale ostatni dzień pracy w tym tygodniu miał także swój atut – wreszcie wyszło słońce i pięknie iskrzył się świeży śnieg. W pracy szybciutko podleciałam do drzwi od biura i zrobiłam dwie fotki. Taka dobrze nastrajająca pogoda nie zdarza się co dzień.

[03.12.2010]

Subscribe to LATARNICA