LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for Czerwiec, 2014

Maj w Stilo

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Maj. Przepiękny miesiąc, aby odbywać pierwsze podróże na wybrzeże. Jeszcze nie ma lata, ale już jest zazwyczaj ciepło, a przyroda obudziła się do życia na tyle, żeby zdjęcia wykonywane w tym czasie wyglądały prawie tak samo jak letnie widoki. Niestety podroż nad morze nie stała moim udziałem (a pamiętam wspaniałe majówki nad polskim morzem!) ale zdjęcia latarni morskiej Stilo wykonane w połowie maja podesłał mój Czytelnik Piotr. pamiętacie bardzo urokliwe ujęcia Góry Szwedów i pieska Fido spacerującego po piaskach pod latarnią. To właśnie Piotr ma taki piękny zwyczaj że zwiedza latarnie również z swoim czworonogiem.

Stilo należy do jednej z moich ulubionych latarni. Ma na to ogromny wpływ jej urocze położenie, bo lubię latarnie które są oddalone od siedzib ludzkich. Wtedy doświadcza się tego czegoś niezwykłego – uczucia jedności tylko z wieżą strażniczką – bo wokół nie ma nic więcej poza wydmami, lasem i morzem. Można kontemplować tą chwilę w sobie. Najlepiej jak jest jeszcze przed sezonem i zdarzy się taka okazja aby być sam na sam na wieży  cz u jej podnóża. Można też wtedy na spokojnie porozmawiać z latarnikiem, nie ma pośpiechu i oddechu ludzi na plecach którym spieszno do zdobycia najwyższego poziomy widokowego i nic więcej się dla nich nie liczy. My faromaniacy oczekujemy po spotkaniu z latarnią czegoś więcej. Ta chwila jest bardzo emocjonalna, głęboka, nie ma być byle jaka.

Stilo to idealne miejsce do takich wzruszeń. Nawet w sezonie nie ma tam tłumów. W upał nikomu nie chce się iść tak daleko lasem, przy niepogodzie też nikt nie wyrusza specjalnie na zwiedzanie latarni. A ma ono same atuty i jest z zewnątrz tak charakterystycznie pomalowana ana naszym wybrzeżu że tylko ona taka jedyna, trójkolorowa.

Oby wspiąć się na jej wieżę trzeba pokonac ponad 33 metry wyokości, lecz dla tamtych widoków naprawdę warto. Stilo przepięknie wyłania się pośród rzew – obojętnie z jakiej strony byśmy do niej przybywali. Widać to wszystko na zdjęciach poniżej, zatem kontemplujcie, wzdychajcie i rozmarzcie się w swoich miejscach pracy bądź w domowym zaciszu. Ja czuję już gorąc piasku, zapach lasu iglastego, słyszę pisk mew i daleko ledwo dolatujacy do uszu szum morskich fal.

Stilo, Stilo – latarnio na końcu świata… Do Ciebie się wraca, o tobie się myśli. Miałam to szczęście kilka lat temu widzieć jej światło z promu zmierzającego wzdłuż polskiego wybrzeża do portu Rostock. Nieziemskie przeżycie. Polecam wszystkim, którzy jeszcze tam nigdy nie dotarli. A mnie marzy się Stilo w porze najbardziej barwnej jesieni lub zasypane śniegiem. Kto wie co życie przyniesie?

INFORMACJA TURYSTYCZNA NA SEZON 2014:

Latarnia czynna jest w miesiącach VII-VIII od godz 10.00 do 19.00, bilet normalny kosztuje 6 zł, ulgowy 4 zł.

Fot. Piotr Gałka / maj 2014

[30.06.2014]

 

Zdjęcie na niedzielę – 29 czerwca

Posted by kotmonika under Blog

Dziś zapraszam na wieczór w Chałupach. Zdjęcie wykonane zostało 20 czerwca. W ostatni dzień wiosny.

Fot. Kasia Foigt / Kasia Foigt – Fotografia Nadmorska

[29.06.2014]

W maju 2012 na specjalnej konferencji dla mediów zaprezentowane zostało nowe lokalne piwo. Wszystko miało miejsce w mieście Kołobrzeg , które kiedyś słynęło z dobrego piwa, w obecności Prezydenta Miasta. Ważeniem lokalnego trunku zajął się koszaliński  Minibrowar Kowal. Pojawienie się takiego złotego trunku ma wypełnić lukę na półce produktów lokalnych/regionalnych, które są bardzo poszukiwane przez turystów. Piwo Kołobrzeskie pojawiło się w 3 odmianach: jasnej, ciemnej i miodowej. Niestety dobry trunek musi mieć swoją cenę i te będą dostępne za 5-6 zł za butelkę. Co wiadomo o ich recepturze? Minibrowar ujawnił, że produkuje piwo niefiltrowane i niepasteryzowane. W oparciu o niemieckie prawo czystości wśród składników może znaleźć się tylko woda, słód, chmiel i drożdże. W procesie produkcji nie stosuje się żadnych ulepszaczy przyspieszających fermentację ani poprawiających smak. Jedynie do miodowego dodaje się naturalny miód.

Brzmi apetycznie i pewnie rezultat końcowy jest wart swej ceny. Niestety osobiście nie miałam okazji go skosztować.

Poniżej butelki z nowym produktem oraz 2 etykiety na których widnieje stara latarnia z Kolbergu (Kołobrzegu) z przełomu XIX i XX wieku.

[27.06.2014]

Fot. e-kg.pl (2x)

Poniżej zdjęcia etykiet nadesłane przez stałego Czytelnika Tomasza Stochmala. Dziękuję za zainspirowanie do napisania na te temat!

Coś jest w tym naszym pięknym Helu, że jego mieszkańcy wpadają w sidła jego uroku i często sami chwytają za aparaty, aby uwiecznić jego niezwykłe miejsca. Już nie raz przedstawiałam Wam zdjęcia Grzegorza Elmisia – mieszkańca Helu – wobec których nie było złego słowa a wręcz przeciwnie , nikt nie zostawał obojętny. Dziś z prawdziwą przyjemnością pragnę przedstawić trzy fotografie latarni na Górze Szwedów (całkiem niedawno również ten temat gościł na Latarnicy, ale kokiem innego fotografa) mieszkanki Helu – Katzryny Stempniak. Kto ciekaw innych zdjęć niech zajrzy na stronkę Katarzyna Stempniak – Fotografia.

Poniżej różne ujęcia jednego miejsca. W zasadzie pierwsza fotografia powstała pod wpływem uroku chmur nad Półwyspem, ale ponieważ w kadr dostała się latarnia to dla mnie jest to zdjęcie latarni. Nie może być inaczej! Serdecznie dziękuję za zgodę na pokazanie tych prac Czytelnikom Latarnicy. Czyż w porze letniej nie ogląda się fantastycznie TAKICH zdjęć?

Autorka tak o swojej pasji napisała na profilu Facebooka: Fotografia to dla mnie odskocznia od codzienności. Możliwość spojrzenia na otaczający nas świat z nieco innej perspektywy.

Chcę oglądać takie inne perspektywy!

Fot. 3x Katarzyna Stempniak

[25.06.2014]

Latarnia Bovbjerg

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Raz na jakiś czas sięgam do foto dziennika z podroży do Danii, którą wewrześniu 2013 roku odbył stały czytelnik i współpracownik Latarnicy – Smashin. Tym razem zauroczyły i zaintrygowały mnie zdjęcia latarnia Bovbjerg. Niestety w dniu dotarcia do niej pogoda nie dopisała, ale mimo wszystko wieża została zaliczona. Poniżej trzy zdjęcia autorstwa Smashina z wizyty w tej czerwonej wieży.

Poniżej: widok na kompleks latarniany

Poniżej: widok z górnego tarasu

Poniżej: optyka latarni

Latarnia została zbudowana w 1877 roku. Jest obiektem aktywnym, udostępniony do zwiedzania. Okrągła wieża liczy sobie 26 m wysokości. Została zbudowana z kamienia. Jest „Przyklejona” do dwóch domów. Jej optykę stanowi soczewka Fresnela. Całość kompleksu zabudowań została pomalowana na ciemno czerwony kolor. Ma to swoje uzasadnienie. Chciano aby latarnia się wyróżniała i było ją od razu widać wśród białych wież okolicznych kościołów. W roku 1975 została poddana bardzo gruntownym pracom remontowym. Wieża jest czynna w ciągu dnia. W dolnej części można zobaczyć wystawę dotyczącą ochrony wybrzeża w Danii (dotyczy to okresu 100 lat wstecz). Jest też kawiarnia i sklep z pamiątkami. W poniedziałki jest nieczynna.

Poniżej lokalizacja latarni w Google Maps

Poniżej zdjęcia lotnicze [2x] z Marinas.com

Poniżej dwie stare kartki pocztowe z pocz. XX wieku

Poniżej bardzo urocze zdjęcie latarni z Flickr.com/ Derek Meier, 2006 rok

Poniżej zdjęcie z Wikipedii/ fot. OndraPosp

Poniżej zdjęcie z Wikipedii/ fot. Hohum

Poniżej okolica latarni, fot. Wikipedia / PenguinBot

Dzisiejsze zdjęcie nie pochodzi ze świata realnego ale wirtualnego. Jednak zachwyciła mnie jego dbałość o detale. Zatrzymany kadr ukazuje jedną ze scen gry komputerowej, gdzie stworzono m.in.  latarnię morską Point Lookout. Więcej kadrów z całą latarnią znajdziecie – TUTAJ. A ja chciałabym dziś wam pokazać jej serce czyli laternę.

[22.06.2014]

Domyślacie się jakie wartości w metrach jeśli chodzi o wysokość załapały się w pierwszej dziesiątce?  Zestawienie znalazłam w internecie i powstało na bazie danych z The Lighthouse Directory. Nasza najwyższa latarnia w Świnoujściu załapała się na miejsce 12!

Miejsce 10 – Planier Light – wciąż czynna latarnia na małej wysepce , 13 km od Marsylii we Francji – wysokość 66 m

Miejsce 9 – Recalada a Bahía Blanca Light – latarnia w Monte Hermoso w Argentynie – wysokość 67 m, fot. Wikipedia

Miejsce 8zabytkowa latarnia Cordouan – latarnia w Gironde, Francja- wysokość 68 m, fot. Wikipedia

Miejsce 8 – Vittoria Light Triest, Włochy – wysokość 68 m, fot. Wikipedia

Miejsce 7 – Punta Penna – latarnia w Abruzzo  w Włoszech- wysokość 71 m, fot. Wikipedia

Miejsce 7latarnia Osinovetsky – nad jeziorem Ładoga, Rosja – wysokość 71 m, fot. Wikipedia

Miejsce 7 – latarnia Storozhenskiy – nad jeziorem Ładoga, Rosja – wysokość 71 m, fot. Wikipedia

Miejsce 6 – latarnia Baishamen – w Hainan,  w Chinach – wysokość 72 m, fot. Wikipedia

Miejsce 5 – latarnia Baishamen – w Hainan, w Chinach – wysokość 72 m, fot. Wikipedia

Miejsce 4 latarnia Lesnoy Mole Rear Range – w Petersburgu, w Rosji – wysokość 73 m, fot. Wikipedia

Miejsce 3 Phare de Gatteville – w Gatteville, Francja – wysokość 75 m, fot. Wikipedia

Miejsce 2 latarnia genua – w Genua, Włochy – wysokość 77 m, fot. Wikipedia

Miejsce 1 latarnia Île Vierge – w Finistère, Bretania, Francja – wysokość 82,5 m, fot. Wikipedia

Latarnie, które znalazły się w pierwszej dziesiątce to obiekty zbudowane tylko w celach nawigacyjnych. Jednak są na świecie 3 wyższe latarnie – ale w tym przypadku bycie obiektem nawigacyjnym jest tylko jedną z wielu cech danej konstrukcji. Oto one:

– Jokohama w Japonii, wieża o wysokości 101 m – jest również latarnią, fot. Wikipedia

– Perry Memorial Monument z Ohio w USA, wysokość wieży 107 m, fot. Wikipedia

– latarnia w Jeddah, Arabia Saudyjska, wysokość 133 m, fot. Wikipedia

[20.06.2014]

Wsparcie dla kociego Hospicjum

Posted by kotmonika under Blog, Kot

W maju przekazałam na aukcję internetową na Facebooku, której celem było wsparcie toruńskiego Hospicjum dla Kotów Bezdomnych, własnoręcznie wykonanego pojedynczego egzemplarza wełnianego etui marki ERROR na telefon komórkowy dla jakiejś kociary (osobom niewtajemniczonym dodam, że sprzedałam i podarowałam już liczne tego typu przedmioty zdobione kotami dla osób z całej Polski).  Osobą, która zaoferowała największą sumę okazała się mieszkająca w podpoznańskim Luboniu Anita.  Anita postanowiła osobiście odebrać etui u nas w domu dzięki czemu otrzymała jeszcze bonus w postaci możliwości poznania w cztery oczy Errorka. Jak na dobrą ciocię kociarę przystało przyjechała z torbą pełną prezentów dla kocurka. Etui idealnie pasowało na jej iPhone’a i odtąd ma nadzieję, że łatwiej będzie jej znajdywać telefon w torbie.

Akcję pomocy dla Hospicjum organizowała Asia Organek – opiekunka dwóch cudownych kotów rasy – rosyjskiej niebieskiej Aury i Kaprysa. Fan page jej kotów jest również na Facebooku i nazywa się Kapryskowo. Udało się nie tylko zebrać tak potrzebną w Hospicjum na różne środki gotówkę, ale i sprzedać wystawione na licytacje przedmioty – książki czy właśnie rękodzieło.

A co to takiego to kocie hospicjum? O sobie piszą tak:

Opiekujemy się kotami, które nie mają szans na adopcję, czyli niepełnosprawnymi, ciężko chorymi, po wypadkach, z nowotworami, wadami wrodzonymi. Takim kotom zapewniamy domowe warunki, stały kontakt z doświadczoną opiekunką i świetną opiekę weterynaryjną. Prowadzimy także Kocią Agencję Adopcyjną i edukujemy dzieci i dorosłych.

Jesteśmy organizacją pozarządową prowadzącą działalność pożytku publicznego w sferze ekologii i ochrony zwierząt.
Możesz nas wesprzeć:
Fundacja Hospicjum dla Kotów Bezdomnych
nr konta: 93 1060 0076 0000 3200 0143 6959
PayPal: kociehospicjum@gmail.com

Tu można zobaczyć niektórych pensjonariuszy Hospicjum
http://www.youtube.com/KocieHospicjum

Główna działalność statutowa Fundacji
Prowadzenie hospicjum zapewniającego domowe warunki dla kotów chorych, uprzednio bezdomnych oraz wszelkie działania w zakresie zwalczania bezdomności i krzywdy zwierząt, w szczególności: opieka tymczasowa nad potrzebującymi kotami, sterylizacje, kastracje, działalność adopcyjna i propagowanie wiedzy o sposobach ograniczenia populacji zwierząt niechcianych.

Więcej o nich na stronie internetowej – TUTAJ.

Fot. Latarnica

[18.06.2014]

Poniżej: tak wglądało przekazane na aukcję etui

Poniżej: kot Error prezentuje etui

Poniżej: wizyta cioci kociary o wielkim sercu dla zwierząt – Anity z Lubonia

W maju br. filia Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie zorganizowała konkurs fotograficzny pt. Zwierzęta i książki. Bardzo ochoczo wzięłam w nim udział bo sam temat oddawał to co najbardziej kocham (poza latarniami oczywiście). Bez problemu znalazłam w domowym archiwum zdjęcia, które spełniały kryterium. Do pierwszej trójki nie załapaliśmy się, ale dostaliśmy wyróżnienie i nagrodę książkową w postaci thrillera Harlama Cobena, którego bardzo lubimy. Ot, taki kolejny drobny  sukces kota Errora.

Fot. Latarnica

[17.06.2014]

Poniżej zasady konkursu ogłoszonego na Faceboku

Poniżej dwie prace wysłane na konkurs

Poniżej: nagroda oczywiście zainteresowała głównego modela, który na co dzień ma do czynienie w domu z książkami

Poniżej fragment wystawy pokonkursowej w bibliotece, fot. z profilu Filii w Lublinie na Facebooku

 

Kiedy przygotowuję takie wpisy jak ten, jestem mocno podekscytowana. To zasługa wspaniałych zdjęć i miejsca, które prezentują. Nie dość, że pogoda do wykonania aktualnych fotografii sprzyjała to jeszcze ich autor wykonał je zaledwie kilka dni temu. Nie byłam na Górze Szwedów od 2010 roku. Co roku się martwię, że dojdzie do takiej sytuacji, że ta niszczejąca konstrukcja w końcu polegnie i nie będzie już tak pięknie górować nad okolicznymi wydmami. Póki co, wciąż można ją jeszcze podziwiać, choć przebywanie w jej pobliżu nie jest do końca bezpieczne. Ale czy jakikolwiek faromaniak mógłby sobie odmówić będąc na Półwyspie Helskim wycieczki na tą górkę?  Ja nigdy nie mogłam oprzeć się urokowi tego miejsca. Ma wiele zalet. Jest ono na uboczu, nie ma tam tłumów turystów. jeśli spotkasz kogoś z aparatem to możesz być pewnym że natrafiasz a bratnią duszę. Jest to latarnia nieczynna przez co staje się bardziej niedostępna, tajemnicza… Mój Czytelnik – Piotr wybrał się do niej ze swoim czworonożnym przyjacielem, któremu na imię Fido. Piesek ma 4 lata i został adoptowany z gdyńskiego schroniska. Jak sam mi się przyznał w mailu,  piesek był już z nim na czterech polskich latarniach. Mnie się ten pomysł bardzo podoba a i pies widać zadowolony – bo spacer miał we wspaniałym otoczeniu. Dla przypomnienia dodam kilka faktów:

– latarnię zaprojektowano w 1931 roku

– jest pierwszą typowo polską latarnią zbudowaną w okresie międzywojennym

– obiekt oddano do użytku w 1936 roku

– jest konstrukcją ażurową

– od początku założono, że będzie zdalnie uruchamiana z latarni morskiej Hel

– latarnię wyłączono na stałe w 1990 roku przy okazji demontując urządzenia świetlne

– w okresie działania jej zasięg wynsił 16 Mm

– jej zdjęcia z okresu kiedy na wieży była zamontowana optyka są unikatami

– o teren z latarnią czyni starania Stowarzyszenie „Przyjaciele Helu”; może nie odejdzie w totalną ruinę i zapomnienie.

Fot. Piotr Gałka / 8 czerwca 2014 roku

[16.06.2014]

 

Zdjęcie na niedzielę – 15 czerwca

Posted by kotmonika under Blog

Dziś w cyklu zdjęć zasługujących na specjalne wyróżnienie debiutuje u mnie Kasia Foigt. Jej fotografie rzuciły mi się w oczy na Facebooku. Kasia mieszka w Luzinie (powiat Wejherowo) i współpracuje z oficjalną wakacyjną stroną Władysławowa. Z pewnością jej zdjęcia będę się teraz na Latarnicy pojawiać się częściej.  Posiada na Facebooku swoją stronę dotyczącą fotografii – Kasia Foigt – Fotografia Nadmorska. Polecam!

Poniżej Rezerwat Przyrody „Helskie Wydmy” .

Fot. Kasia Foigt

[15.06.2014]

Chciałabym w tym tygodniu podzielić się z Wami jeszcze jednym udanym finałem innej akcji pomocy kotom z poznańskiego schroniska, którą sama wymyśliłam i wzięłam całą organizację na swoje barki. Od opiekunki kotów dowiedziałam się, że zwierzaczkom przydałyby się różne specyfiki wzmacniające organizm i pozwalające szybciej stanąć na nogach po leczeniu, operacjach czy innych kuracjach w schroniskowym szpitalu. Jak wiadomo, im szybciej kot stanie na nogi tym prędzej trafia do kociarni, a tym samym staje się kotkiem adopcyjnym czyli gotowym do przekazania do nowego domu. W drugiej połowie maja wymyśliłam i uruchomiłam na portalu Facebook na stronie kota Errora akcję Niewidzialna łapa – nawiązującą do starego programu telewizyjnego dla dzieci i młodzieży pt. Niewidzialna ręka. Chodziło w nim o udzielenie bezinteresownie i anonimowo pomocy potrzebującym. Ta pomoc mogła przejawiać się w małych uczynkach takich jak zrobienie komuś zakupów, napalenie w piecu, posprzątanie, uprzątnięcie okolic posesji itp. W mojej akcji można było symbolicznie wykupić kocią łapkę dzięki której dokładano się do zakupionych przeze mnie specyfików podanych przez pracowników schroniska. Pozytywny odzew przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Okazało się że miłośnicy kotów tak masowo przystępowali d akcji, że zamiast jednej edycji szybko musiałam zrobić dwie i tak udało się kupić podwójną potrzebną ilość lizyny, tauryny i probiotyku – co w praktyce przekłada się na to, że kotom z schroniska może starczyć tych środków na prawie rok czasu! Paczka z specyfikami dotarła w sam czas aby ruszyć z nimi na szeroko nagłośnioną w mediach uroczystość 50-tych urodzin schroniska. W weekend 31 maja-1 czerwca schronisko było dłużej otwarte i Poznaniacy mogli przybywać na imprezę z podarunkami dla podopiecznych. W mediach dokładnie podano co najbardziej jest potrzebne dla psów i kotów. Pogoda w ten świąteczny weekend dopisała. Sprawdzili się też mieszkańcy miasta którzy licznie przybywali, często całymi rodzinami i z wielkimi pakami. Pojechałam i ja z podarunkiem dla kociarni – finałem akcji Niewidzialna łapa. Tego dnia można też było nadawać imiona psiakom z boksów – czego nie omieszkałam sobie odpuścić.  Było sympatycznie. Odbyłam miłe rozmowy z pracownikami schroniska i dostałam sympatyczne podarunki. Wszystko znajdziecie na zdjęciach poniżej.

Schronisko po urodzinowym weekendzie na swoim profilu na facebooku podsumowało hojność gości tak:

Liczyliśmy, liczyliśmy i w końcu doliczyliśmy się, że na urodziny dostaliśmy od Was ponad 230 kg suchej karmy, prawie 150 puszek i saszetek oraz mnóstwo smakołyków, zabawek, misek, smyczy i obroży. Dziękujemy raz jeszcze!

Bez względu na to czy jest okazja taka jak okrągła rocznica czy nie, warto pomagać: ludziom, zwierzętom czy po prostu propagować inne ważne akcje. Obiecałam w przyszłości wspomagać ich podopiecznych i jestem zadowolona, że są ludzie, którym tam mocno leży na sercu los zwierząt. Oficjalna strona poznańskiego schroniska – TUTAJ.

Fot. Latarnica

[11.06.2014]

Podczas obchodów urodzin bramę schroniska ozdobiona w kolorowe chorągiewki – fot. profil schroniska na Facebooku

Poniżej: kot Error tradycyjnie sprawdzał i obwąchiwał zawartość przesyłki dla schroniskowych kotów

Poniżej: ponieważ 50-te urodziny to już spory Jubileusz – wieczorem dzień przed pojechaniem do Schroniska wypisywaliśmy okolicznościową kartkę z życzeniami

Dary przed wybiegiem kociarni – tego dnia było gorąco i w samo południe żaden kocurek nie wyszedł z budynku.

Taki miły dzień był okazją do przytulenia się do Fridy – psinki maskotki poznańskiego schroniska

Poniżej piesek z jednego z boksów, któremu nadałam imię USZAK

Poniżej: sympatyczne upominki, które otrzymałam od pracowników, szczególnie dumą napawa mnie przypinka z hasłem : POMAGAM SCHRONISKU, na przypince jest koteczka Marcysia, która wciąż czeka na swój wymarzony domek

Poniżej: sterta darów od gości przybyłych na urodziny – fot. profil schroniska na Facebooku

Poniżej zadowolony pyszczek Fridy przy darach – fot. profil schroniska na Facebooku

Latarnia morska Andenes

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Tydzień temu pisałam o latarni w Hirnsundzie. Dziś dzięki Czytelnikowi Latarnicy przemieszczamy się nieco ponad tysiąc kilometrów na południe od Hornsundu. Tam na Morzu Norweskim leży archipelag Lofotów. Jest to – jak napisał do mnie autor zdjęć Jarosław Czyszak – ponura kraina mgieł, sztormów, wielorybów i Malstromu wciągajacego niewielkie statki w otchłań bez dna. Od północy najbardziej wysuniętym portem archipelagu jest Andenes. Już z daleka widać go dzięki smukłej stalowej wieży pomalowanej na czerwono, która stoi na skalistym przylądku. To latarnia morska Andenes. Znajduje się na północnym krańcu wyspy Andøya w gminie Andoy. Została ona zbudowana w 1859 roku, a w pełni zautomatyzowana w 1978 roku. Latarnię uznano za  obiekt historyczny, dlatego podlega specjalnej ochronie  od 1999 roku. Latarnia emituje światło białe ciągłe i widać je na odległość 18 Mm. Jej wieża liczy aż 40 m wysokości. Wieża latarni jest żeliwna. Światło w laternie pali się od 10 sierpnia do  26 kwietnia każdego roku. Przez pozostałą część roku panują tzw białe noce. Co szczególnie może nas zainteresować – latarnia morska jest zarządzana przez pobliskie Andøy Muzeum. Dzięki temu w sezonie letnim organizowane są do niej wycieczki. Przez swoją dostępność dla turystów jest najbardziej znaną i najczęściej odwiedzaną latarnią z regionu arktycznego w Norwegii. Andøy Museet znajduje się niedaleko latarni,  w sercu sezonu jest czynne codziennie od 10.00 do 17.00. Więcej informacji o muzeum – TUTAJ.

[13.06.2014]

Poniżej górna partia latarni w Andenes – fot. Jarosław Czyszek

Poniżej cała sylwetka latarni – Fot. Jarosław Czyszek

Poniżej port w Andenes – Fot. Jarosław Czyszek

Poniżej: Lofoty – Fot. Jarosław Czyszek

Poniżej historyczne ujęcia latarni Andenes z strony lighthousesofnorway.com

Poniżej sztych z ok. 1870 roku wykonany przez Edvina Marenius.

Poniżej: latarnia i port na przełomie XIX i XX wieku. Od prawej: latarnia, maszynownia, dom latarnika, szopy i gospodarstwa. Zdjęcie Inge E. Johansen.

Poniżej: lokomotywa nazywana „Smoke”, która okrążała latarnię, na zdjęciu maszyniści oraz w tle podstawa latarni.

Poniżej: widok na tory z wieży latarni.

 

 

Pod koniec kwietnia br. pisałam Wam o facebookowej akcji, nad którą honorowy patronat objął kot ERROR, organizowanej razem ze sklepem ZOOLOGIC ze Skawiny. Celem akcji było zmotywowanie 1000 osób przez 7 dni, aby polubiły w sieci wskazany artykuł, a tym samym po osiągnięciu zamierzonego pułapu polubień przekazanie karmy sponsorowanej przez sklep do kociarni poznańskiego Schroniska dla Zwierząt. Wszystko się nam idealnie udało (za co jeszcze raz dziękuję bardzo aktywnej grupie kociarzy i przyjaciół z facebooka, którzy nas wspierali i propagowali wśród swoich znajomych). Dziś chciałabym Wam tutaj pokazać w fotograficznym skrócie jak zakończyła się ta akcja i jak została przyjęta przez mruczących podopiecznych schroniska. Wygrana karma w postaci 15-kilogramowego worka karmy Purina Cat Chow o smaku rybnym trafiła najpierw do naszego domu, a po zaakceptowaniu przez Errora pojechała do schroniska. Error otrzymał oficjalne pismo na papierze firmowym od organizatora akcji, a ja jedynie robiłam w tym zamieszaniu jako kierowca i dostawca.

Poniżej kilka zdjęć z finału Pełnej miski dla schroniska. Fot. Latarnica

[09.06.2014]

Poniżej: pewnego dnia, kilka dni po zakończeniu akcji, do naszego mieszkania wjechała ogromna paka czegoś interesującego

Paka była ogromna, jej położenie na krzesło wymagało sporo siły, a kota – gdyby się przewróciła – mogła unieruchomić

Przy paczce znalazłam oficjalny list adresowany do Errora, odczytałam ma na głos co napisali do niego pracownicy sklepu Zoologic

Error chętnie sam kontemplował treść listu podczas drzemek na stole

Dar dla kociarni zawiozłam w weekend po wcześniejszym zapowiedzeniu wizyty

Niestety tego dnia pogoda nie sprzyjała – było pochmurno, ale nie padało

Ogromna paka była tak nieporęczna, że trzeba było ją dowieźć do kociarni taczką a na wybiegu za kratami zamieszaniem już zainteresowała się koteczka Marcysia

Worek karmy wstawiony przed wejściem do kociarni wzbudził sporo zainteresowań podopiecznych

Kiedy inne koty już się rozeszły Marcysia pilnowała podarunku

Za to koteczka Kalinka pilnowała mojej torebki, gdy ja robiłam dla Was fotorelację

Schronisko odnotowało hojny podarunek na swoim profilu na Facebooku a ja mam nadzieję, że będą jeszcze inne podobne okazje, aby wspomóc koty z kociarni

Motywy latarniane rzucają mi się na zdjęciach i w realu w terenie w oczy od razu. Tak było i z tą fotografią, którą wypatrzyłam na Facebooku na profilu mieszkańca Helu, którego zdjęcia nie raz już tutaj publikowałam. Tym razem to taka latarnia w miniaturze ale fotka jest sympatyczna i wiem gdzie została wykonana. Ta metrowej wysokości figurka znajduje się na terenie O.W. Kormoran w lesie przed Helem. Fotografia została wykonana pod koniec maja br. podczas rowerowej przejażdżki.

Fot. Grzegorz Elmiś / http://misiekgpuk.plfoto.com

[08.06.2014]

Subscribe to LATARNICA