LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for Październik, 2014

Zapraszam na trzecią odsłonę fotorelacji z wyprawy motorem szlakiem polskich latarni morskich.

Fot. Anna Stando / Jonatan Celer

[31.10.2014]

Poniżej Jarosławiec

Poniżej Jarosławiec

Poniżej Jarosławiec

Poniżej: Słowiński Park Narodowy

Poniżej Czołpino

Poniżej Czołpino

Poniżej Stilo

Jesień – kiedy jest złota i słoneczna – ma w sobie ogromny potencjał. Nie tylko dla fotografa czekającego na cudowne kadry, zmienne światło, zmianę pory dnia. To także jeden z najlepszych okresów w roku aby pojechać na nasze wybrzeże i zaczerpnąć cudowne powietrze oraz nacieszyć się spokojem i pustką nadbałtyckich plaż. Tylko w spokoju można docenić piękno tych miejsc, poczuć jedność z naturą, wsłuchać się w szum fal i wiatru. Jesień – podobnie jak wiosna – jest nad morzem taka ostra, powietrze potrafi już chłodem mocno dać się we znaki ale wyrazistość powietrza może wprawić w zachwyt i osłupienie. Jesienne klimaty Władysławowa przepięknie ujęła wielokrotnie prezentowana na Latarnicy Kasia Foigt. Zapraszam do oglądania. Poniżej migawki z Władysławowa i najbliższych okolic (Chłapowo, Przylądek Rozewie) o różnej porze dnia i nocy.

Więcej zdjęć Kasi znajdziecie na jej fotograficznym profilu na Facebooku – TUTAJ.

Fot. Kasia Foigt (zdjęcia wykonane w okresie 4-13 października br.)

[27.10.2014]

Dziś ciąg dalszy fotorelacji z wyprawy motorem szlakiem polskich latarni morskich.

Fot. Anna Stando / Jonatan Celer

[27.10.2014]

Poniżej Kołobrzeg

Poniżej Kołobrzeg

Poniżej Kołobrzeg

Poniżej Kołobrzeg

Poniżej Gąski

Poniżej Gąski

Poniżej: w trasie między latarniami

Poniżej Darłówko

Poniżej Jarosławiec

Poniżej Jarosławiec

 

Dziś w cyklu Zdjęcie na niedzielę prezentuję zdjęcie latarni zagranicznej. Znajduje się ona w Chicago (USA) i wykonała je moja kuzynka Ania. Latarnia jest bardzo urokliwa i przepięknie położona. W języku angielskim mówi się o niej Chicago Harbor Light i została zbudowana w 1893 roku. Obecnie jest to obiekt w pełni zautomatyzowany (od 1977 roku). Wieża latarni liczy 20 m n.p.m.

Fot. Anna Maria W. Fardella

[26.10.2014]

 

Dziś z przyjemnością wracam do letniego cyklu prezentującego Wasze migawki z wakacyjnych wypraw, które związane były częściowo lub z góry były zaplanowane na to, aby w wolne letnie dni odwiedzić nasze rodzime latarnie. Cykl zamyka relacja autorstwa Ani Stando i Jonatana Celera. Ania o ich wspólnej wyprawie napisała tak:

Trasa objęła 12 latarni (na latarni w Świnoujściu zrodził się pomysł). W sumie 4 dni, 1034,1 km. Planowaliśmy wszystko na 3 dni, jednak z powodu pogody musieliśmy przedłużyć i w zasadzie wyszło nam to na lepsze. Przemieszczaliśmy się na motocyklu, a nocowaliśmy na polach namiotowych. Dzięki temu nasze paszporty się wypełniły i oboje zdobyliśmy brązową i srebrną odznakę.

Gratuluję odznak w Paszportach i pięknej przygody. Poniżej fotorelacja w skrócie.

Fot. Anna Stando / Jonatan Celer

[24.10.2014]

Poniżej Gąski

Poniżej Darłówko

Poniżej Jarosławiec

Poniżej Ustka

Poniżej Ustka

Poniżej Czołpino

Poniżej gdański Nowy Port

Poniżej Niechorze

Poniżej Niechorze

Poniżej Kołobrzeg

Poniżej Kołobrzeg

Poniżej Kołobrzeg

 

W październiku br. przez portal społecznościowy Facebook nawiązałam kontakt z Panem Leszkiem Stromskim. Pan Leszek jest pracownikiem Urzędu Morskiego w Gdyni i absolwentem Oceanografii w Gdańsku. Podczas pobytu w Warnemünde zobaczył niezwykły plan z rysunkami niemieckich latarni morskich, który stał się inspiracją do działań własnym na niwie artystycznej.

Jak sam pisze:

[…] Pomysł o namalowaniu naszych latarń przyszedł mi do głowy, kiedy byłem w Warnemunde. Na starej mapie, akryl i tusz, krótki komentarz. Efekt przepiękny. Ja marzę, aby wszystkie nasze latarnie narysować. Kilka już zrobiłem i uporczywie umieszczam je na dyplomach i plakatach, które rozchodzą się nawet po świecie. Ja to zrobiłem na komputerze za pomocą tabletu do rysowania. Marzy mi się stworzenie albumu z takimi ilustracjami.

Poniżej jedna z prac wykorzystująca rysunki naszych rodzimych latarni autorstwa pana Leszka:

[22.10.2014]

W II połowie września i na początku października br. na portalu aukcyjnym pojawiło się kilka ciekawych archiwalnych już ujęć z Przylądka Rozewie. Dziś chciałabym Wam je pokazać bowiem to ujęcia historyczne, które nigdy nie wrócą. Obecnie to miejsce wygląda już zupełnie inaczej i wszystko zmierza ku maksymalnemu zabudowaniu okolic latarni. A szkoda. Przed II wojną światową był to teren całkiem bezludny, całe połacie pól ciągnących się aż po nasadę helskiej kosy. Chciałabym kiedyś zobaczyć te okolice właśnie takimi, dzikimi, porośniętymi skromną roślinnością, smaganymi morską bryzą. Te fotografie choć wirtualnie pomagają złapać klimat tamtych lat.

Fot. aukcyjne

[20.10.2014]

Opaska betonowa wzmacniająca nasadę przylądka, kartka pocztowa sprzed 1945

Przylądek Rozewie, kartka z obiegu, na rewersie pozdrowienia z wakacji w okolicach Rozewia z 1930 roku

Poniżej kartka pocztowa sprzed 1945

Poniżej obóz letni na Rozewiu, fotografia wykonana przed 1945 rokiem

Poniżej opaska betonowa – kartka pocztowa z 1973 roku

Hel… mała miejscowość na cyplu helskim, a tyle budzi we mnie dobrych emocji. O każdej porze roku ma w sobie to coś. O każdej porze doby również. Dobre oko fotografia wydobywa z Helu cudowne kadry i poruszające kolorami obrazy. Fotografia na monitorze ekranu nie przekaże zapachów ani odgłosów ale kiedy patrzę na to zdjęcie czuję wszystko. Jakbym tam była. Autorką zdjęcia jest prezentowana na Latarnicy już parokrotnie Katarzyna Stempniak z Helu. A na fotografii fragment helskiego portu widziany z plaży po stronie Małego Morza czyli od Zatoki Puckiej.

[19.10.2014]

Na początku września na latarnianej stronie, którą prowadzę na portalu Facebook pojawiła się interesująca  fotografia z Rozewia od mojej krajanki z Poznania. Zdjęcie zrobiło na mnie ogromne wrażenie i od razu napisałam do jej właścicielki maila z prośbą o możliwość pokazania Wam go na Latarnicy. Zgodę dostałam zatem mogę je dziś opublikować. Fotografia jest z archiwum rodzinnego Olgi Tylińskiej. Co jej właścicielka o niej wie? Jak sama mi napisała – niezbyt wiele: […] o ile się nie mylę po prawej stronie jest siostra mojej babci Stefania z domu Biskup po mężu Popowska. Przypuszczam, że chodzi o jakąś organizację kobiecą z Poznania. Ciotka należała do harcerstwa, ale może to być  również inne stowarzyszenie, może już Młode Polki.

Wprawne oko faromaniaków od razu rozpoznają charakterystyczną postać pana w dolnym rzędzie. To oczywiście najsłynniejszy rozewski latarnik Leon Wzorek. W tle fragment dolnej partii wieży latarni morskiej.

Serdecznie dziękuję Olgo za nadesłanie zdjęcia i krotki komentarz do niego.

[17.10.2014]

Jest w Gdańsku taka pracownia pamiątek która nazywa się Szafa Gdańska. Wykonuje niezwykle udane pamiątki związane z Gdańskiem i Pomorzem Wschodnim. O sobie napisali na stronie internetowej:

SZAFA GDAŃSKA oferuje pamiątki z Gdańska: gadżety z gdańskimi motywami, ceramiczne kafle, grafiki, fotografie, albumy, książki, pocztówki, reprinty starych przewodników, map, kubki, magnesy i inne upominki. Realizujemy indywidualne zamówienia – pojedyncze egzemplarze lub krótkie serie upominkowe – dobrane pod kątem wskazówek klienta. Współpracujemy z kolekcjonerami starych fotografii, grafikami, malarzami, fotografikami, oraz z artystami zajmującymi się sztuką użytkową.

I wszystko się zgadza. Już kilka lat wstecz nabyłam przepiękne magnesiki na lodówkę z latarenką Westerplatte oraz latarnią nowoporcką. A ostatnio przybyła do mnie paczka w ramach kolejnej zbiórki pomocy dla kotów z poznańskiego schroniska. A w paczce był dorzucony drobiazg dla mnie – a w nim m.in. ta zakładka z Szafy Gdańskiej. Od razu skradła mi serce. Poniżej z przyjemnością ją Wam prezentuję i zachęcam do zajrzenia na stronę www pracowni TUTAJ.

Dziękuję Sylwii Lewandowskiej – opiekunce wspaniałych kotów Pusi, Łatki i Harry’ego – za ten cudowny dar, który będzie mi towarzyszył latarnianym lekturom!

Poniżej awers zakładki


Poniżej rewers zakładki


Poniżej detal z ciekawym logotypem


Poniżej zakładka na tle książki i ciekawe wycięcie umożliwiające „wpięcie” jej na wybraną stronę



Poniżej dwa magnesy z mojej kolekcji latarnianych magnesów wykonane również w Szafie Gdańskiej, a zakupione w sklepiku w latarni w Nowym Porcie.


Fot. Latarnica

[15.10.2014]


 

Ze starej prasy [30]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

We wrześniu na jednym z portali akcyjnych udało mi się zakupić egzemplarz tygodnika „Iskry” sprzed II WŚ. Numer pisma o tyle dla mnie cenny i wyjątkowy, bowiem na jego okładce znalazła się fotografia latarni morskiej w Helu. „Iskry” były tygodnikiem ilustrowanym dla młodzieży i ukazywały się od 1922 roku. redakcja czasopisma miała siedzibę w Warszawie. Wewnątrz numeru nie ma artykułu nt Helu czy latarni morskich za to znalazł się tekst o tytule „Wierzyć się nie chciało” traktujący o narodzinach portu Gdynia. „Iskry” które dziś Wam prezentuję w cyklu Ze starej prasy to nr 8  z 8 lutego 1930 roku.

Prasa z archiwum Latarnicy.

[13.10.2014]

Poniżej okładka czasopisma

Poniżej zbliżenie na zdjęcie latarni

Poniżej podpis do zdjęcia okładkowego wraz z autorem zdjęcia

Poniżej artykuł o nowo narodzonym porcie Gdynia

A dziś druga fotografia od Wojtka i podobnie jka było pod koniec września w przypadku Rozewia – tutaj również mamy nocne zdjęcie – latarni Jarosławiec. Ach co za widok!!!

fot. Wojtek Dobrogojski / profil autora na facebooku: www.facebook.com/wojtek.dobrogojski

[05.10.2014]

Subscribe to LATARNICA