LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for Maj, 2015

Jakże często moje zdjęcia i wybory niedzielne krążą wkół tematu rozewskiego. Ale trudno się oprzeć czarowi tego miejsca widzianego nawet z dość daleka. Dziś przepiękne ujęcie na położony w oddali przylądek widziany z plaży w Kuźnicy na Półwyspie Helskim. Zdjęcie wykonano 15 maja br.

Fot. Kasia Foigt

[31.05.2015]

Czekałam w milczeniu, zaglądałam cierpliwie do skrzynki mailowej głodna wiadomości KIEDY się TO stanie i zostałam w końcu nagrodzona. Tak, tak na latarnie latarni morskiej Rozewie II jest już tak szumnie i wielokrotnie tutaj zapowiadana replika optyki. Co za uczucie! Co za duma i radość! najpierw remont wieży, potem przy tej okazji przebudowa laterny i wreszcie jest również na miejscu serce latarni. Pan Apoloniusz Łysejko poinformował mnie w mailu z 18 maja br.:

15 maja zakończono prace remontowe i rewitalizacyjne laterny przez firmę budowlano-konserwatorską Rafała Sochy oraz wykonano replikę urządzenia optycznego przez pracownię autorską Rolanda Józefowicza.

Popatrzcie na fotografie i koniecznie wybierzcie się na Przylądek Rozewie, jeśli w tegoroczne wakacje będziecie w okolicy. Zdjęcia z nowo wyremontowaną latarnią morską Rozewie II będą najlepszą pamiątką z tej eskapady. Obiekt robi ogromne wrażenie, jest przepięknie wyremontowany i warto przejść się po całym muzealnym kompleksie tzw. rozewskim blizarium. Zachęcam i liczę, że będziecie do mnie nadsyłać swoje fotki z Rozewia lub wrzucać je na mój facebookowy profil latarniany, a ja je potem tutaj zamieszczę. Ponieważ zdjęć z optyką Rozewia II dostałam całkiem sporo podzieliłam ten wpis na dwie części.

Fot. Apoloniusz Łysejko [6x], serdecznie dziękuję za podesłanie zdjęć!

[29.05.2015]

Poniżej na zdjęciu stoją od lewej: Jan Młotkowski – zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni; Rafał Socha – właściciel firmy „BUDKON” wykonawca remontu, Robert Witkowski – skarbnik TPNMM,  Apoloniusz Łysejko – wiceprezes TPNMM

Jak to się życie ciekawie toczy i różne scenariusze pisze. Dzięki mojemu profilowi na Instagramie  – użytkownika o nicku Latarnica – odezwała się do mnie mailem moja imienniczka i podesłała kilka zdjęć latarni, które osobiście sfotografowała. Miała to szczęście, że niedawno odbyła daleką podroż do swojej ukochanej Australii, a tam sfotografowała dwa obiekty nawigacyjne. Dziś pierwszy z nich. Okazało się, że moje pasje które prezentuję na Instagramie (koty, książki i latarnie) to również jej świat, tak więc szybko znalazłyśmy wspólny język. Jakie było moje zdziwienie, że Monika jest mieszkanką Poznania czyli mojego rodzinnego miasta. To rodzi nowe możliwości i szansę spotkania w cztery oczy w celu obgadania naszych pasji. Póki co rozmawiamy mailowo i zawsze sprawia mi ogromną przyjemność pisanie z kimś, kto rozumie moje bziki.

Ale wracam do dzisiejszego tematu. Ta latarnia załapała się tylko na jedną fotkę ale jest na tyle interesująca, że zaczęłam poszukiwać o niej informacji. W spisach latarń kontynentu australijskiego figuruje pod nazwą South Channel Range Rear Light lub bardziej potocznie i skrótowo „Eastern Lighthouse”, McCrae.

Fot. ika

Jakie informacje o tym obiekcie znalazłam? Otóż w tym miejscu obiekt nawigacyjny zbudowano w 1883 roku. Latarnia została wyłączona w 1994 roku. Jej wieża liczy 34 m n.p.m. W opisach wieży podano że latarnię pomalowano na biało. Być może aktualny szary kolor wynika z zabrudzenia. Obok latarni znajdowały się inne budynki, kiedy była jeszcze czynna ale je rozebrano. Cała konstrukcja została sprowadzona do Australii w częściach z Anglii. W 1998 roku obiekt został podany renowacji – ale tylko jego zewnętrzna powłoka. W 2004 roku wykonano zdjęcia z wizyty u podnóża latarni i z jej wnętrza, poniżej te zdjęcia – pochodzą ze strony www.lighthouses.org.au. Restauracją obiektu zajmują się Parki Victoria (Parks Victoria).

Poniżej ładnie wyremontowane i oznakowane wejście do latarni, jej wąskie wnętrze, optyka i widok z poziomu laterny.

Fot. Garry Searle

Fot. Steve Merson

Fot. Steve Merson

Fot. Steve Merson

Fot. Kristie Eggleston

Fot. Steve Merson

Poniżej historyczne ujęcie tej latarni na starej kartce pocztowej, reprodukcja za www.leuchtturm-welt.net

PS. ika! Bardzo dziękuję za podesłanie zdjęć z swoich wypraw!

[27.05.2015]

Wkrótce na rynku pojawi się nowy komiks, którego akcja rozgrywa się w Świnoujściu, a na jego okładce nasza najwyższa latarnia! Autorem rysunków jest znany wszystkim miłośnikom komiksu Bogusław Polch!

[25.05.2015]

Poniżej okładka tego wydawnictwa:

Poniżej jedna ze stron komiksu oraz notka jaka o publikacji ukazała się w mediach, możemy tam przeczytać m.in. że akcja dzieje w latarni i w obiektach fortu Gerharda. Ilustracja pochodzi z strony Fortu Gerharda na Facebooku

 

Zdobiące czwartą niedzielę maja zdjęcie zapowiadałam już w poniedziałkowym wpisie. Otóż Leszek Stromski podczas swojego spaceru na Rozewie na początku maja uchwycił aparatem latarnię Rozewie II, na której (już w oddali można TO zobaczyć) w latarnie pojawiła się replika optyki!

UWAGA, apel: Mam nadzieję, że ktoś z Was Drodzy Czytelnicy podeślę mi już wyraźniejsze zdjęcia aparatu wstawionego na najwyższy poziom tej latarni. Bardzo na to liczę. Natychmiast takie fotografie opublikuję. Zdjęcia ślijcie na adres e-mail podany w zakładce O mnie.

Fot. Leszek Stromski / 04.05.2015

[24.05.2015]

Poniżej powiększenie fragmentu zdjęcia z  repliką optyki:

 

 

Dzisiejsze zdjęcia zostały po raz pierwszy pokazane na latarnianej stronie Latarnicy na facebooku. Przysłał je miłośnik tych obiektów p. Artur Oślizło. Cieszę się, kiedy mogę tutaj pokazać Wasze zdjęcia i  to jak je widzicie przez swoje aparaty fotograficzne. Lato przed nami zatem wielu wyjedzie na wybrzeże i spotka na swojej drodze latarnie morskie. Bardzo proszę ślijcie do mnie swoje fotografie, abym mogła zaprezentować aktualny stan techniczny tych obiektów nawigacyjnych oraz ich otoczenie.

Fot. Artur Oślizło [7x]

[22.05.2015]

Poniżej latarnia morska Ustka – 2x

Poniżej latarnia w Jarosławcu

Poniżej najwyższa parta latarni w Niechorzu

Poniżej latarnia na wysokiej wydmie czyli Czołpino

Poniżej nocne ujęcie latarni w Kołobrzegu

Poniżej: aneks światowy – latarniowiec na wodach u wybrzeże Wielkiej Brytanii

 

Raz w miesiącu opiszę wam krótko latarnię, która akurat zdobi sypialnię na zdjęciu z karty kalendarza latarnianego z fotografiami Jeana Guicharda. W miesiącu maj jest to fotografia latarni West Point z Prince Edward Island w Kanadzie.

A jakie fakty wyczytałam na temat tej niewielkiej latarni?

Została zbudowana w 1876 roku, jej wysokość wynosi 20 m. Kwadratowa wieża została zbudowana z drewna. Została pomalowana w pasy czarno-białe, a laterna na czerwono. Została zautomatyzowana w 1963 roku. Przedtem pracowało w niej jedynie dwóch latarników, jeden pełnił służbę aż przez 50 lat, a drugi przez 37. Obecnie w latarni mieści się restauracja, muzeum oraz można zarezerwować sobie w niej nocleg. Ostatnia rozbudowa i modernizacja miała miejsce w 2010 roku. Przez erozję dotykającą pobliską plażę latarnia jako obiekt jest wciąż narażona na to, że i jej los zostanie przesądzony przez działania sił natury. Aby lepiej ją chronić zbudowano specjalny falochron, którego budowę zakończono w 2011 roku. pokoje i wieża są otwarte i dostępne dla turystów od maja do września. Więcej informacji i ciekawych zdjęć znajdziecie na stronie internetowej tej latarni TUTAJ.

[20.05.2015]

Poniżej karta z kalendarza 2015 – fot. Jean Guichard

Poniżej archiwalna fotografia tej latarni z 1890 roku (fot. lighthousefriends.com/Library and Archives Canada)

Poniżej zdjęcie lotnicze z marinas.com

Poniżej optyka tej latarni oraz zdjęcia dwóch latarników, fot. ze strony o latarniach Kanady – www.peilighthousesociety.ca

 

Wiosenny spacer na Rozewie

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Nowy tydzień wpisów blogowych z przyjemnością zaczynam prezentacją zdjęć z majowego wypadu na Rozewie i w okolice przylądka. Mankamentem tego wpisu jest fakt, że to nie ja odbyłam ten spacer. Ale prezentowane dziś zdjęcia rekompensują to bolesne kłucie w sercu, bowiem wiem jak wygląda Rozewie majową porą. Bywałam tam w tzw. długie weekendy majowe i jeśli pogoda sprzyjała można było już poczuć pierwsze powiewy klimatu letnich wakacji. Tym razem na lokalny spacer wybrał się Leszek Stromski z Rumii, którego zdjęcia już się na Latarnicy ukazywały. Rumia-Rozewie to całkiem znośna odległość i można takie podroże odbywać regularnie. Liczę na dalsze zdjęcia z naszego wybrzeża, a efekty pierwszego majowego pikniku widzimy skrótowo poniżej. Jedno ze zdjęć, które do mnie dotarło celowo zobaczycie dopiero na koniec tygodnia w cyklu Zdjęcie na niedzielę. Poniżej m.in. przesympatyczny piesek o imieniu Zadzior, plaża u nasady przylądka i nasza piękna latarnia morska im. Stefana Żeromskiego.

Fot. Leszek Stromski / 04.05.2015

[18.05.2015]

Zdjęcie na niedzielę – 17 maja

Posted by kotmonika under Blog

Poniżej cztery migawki z końcówki kwietnia br kiedy to na Bulwarze Nadmorskim na helu zakończono pierwszy etap jego modernizacji oraz zapalono nowo zamontowane oświetlenie. Warto dodać, że widoczne jeszcze tutaj na drugim planie drewniane stragany, znikną z wyremontowanej części bulwaru w letnim sezonie turystycznym i będzie można tam ze spokojem przejść.

Fot. z strony facebookowej Miasto Hel [4x]

[17.05.2015]

Wiosna w kociarni

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Raz na jakiś czas jeżdżę do poznańskiego schroniska dla zwierząt zawieźć dary dla podopiecznych kociarni. Przy okazji tych wyjazdów ZAWSZE odwiedzam z przysmakami samą kociarnię i robię trochę zdjęć, aby je potem powrzucać na profil kota Errora na Facebooku i zachęcić do adopcji kotów aktualnie tam przebywających. Prezentowane poniżej zdjęcia są malutkim wyborem z kilku ostatnich odwiedzin, które miały miejsce w marcu i kwietniu. Część kotów znalazła już swoje domy stałe, ale ponieważ były tak fotogeniczne nie mogę się oprzeć pokusie i Wam je pokażę. Większość mruczków jest zawsze bardzo zainteresowana każdym gościem przekraczającym progi ich tymczasowego domu jakim jest schronisko. Wierzę, że w końcu nawet te zdawałoby się najmniej rokujące koty znajdą swojego człowieka. Wiele razy tak się już działo, że po naprawdę długim pobycie w kociarni ktoś się zakochiwał i brał do domu kota, który dotąd nie budził zainteresowania. Mam nadzieję, że coraz więcej osób myśli w ten sposób aby w pierwszej kolejności po zapadnięciu decyzji, że chce się mieć psa czy kota ruszyć do miejscowego czy najbliższego schroniska gdzie na nas ludzi czeka naprawdę dużo czworonogich przyjaciół. Wielu z nich w nowych już domach rozkwita w relacjach człowiek-zwierzę. Ale i dla wielu schronisko to wyrok. Tak dzieje się z kotami, które tam trafiają np po nagłej śmierci właściciela. One często się poddają, zapadają w depresje i rezygnują z chęci życia i współpracy z człowiekiem. Oto ogrom futrzanego szczęścia jaki mnie otacza ilekroć tam się udaję. To cudowne chwile i nic nie zastąpi obcowania z tak magicznymi stworzeniami jakimi są koty. Jeśli one obdarzają cię zaufaniem i czułością od chwili kiedy wchodzisz w progi ich terytorium wiedz że jest to ogromny dar i jesteś osobą wyróżnioną. I pamiętajmy, aby przyświecało nam to ważne hasło dotyczące wszystkich schronisk, przytułków, fundacji i domów tymczasowych: Nie kupuj! Adoptuj!

Fot. Latarnica

[15.05.2015]

Ze starej prasy [35]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Dziś w cyklu ze starą prasą bardzo nietypowe wydawnictwo. Nietypowe, bo mam jego tylko fragment (tak było sprzedawane na aukcji)i niewiele o nim wiem. Powtarzający się napis na dolnych partiach strony skazuje że wydawnictwo nazywa się „Nasz Gdańsk” (w oryg. niem. „Unser Danzig”). Zakres stron tego wydania jaki posiadam – str. 15-26 zawierają także wkładkę ze spisem jakby rocznika tego pisma, spis obejmuje 24 numery zatem był to dwutygodnik. Artykuł o latarniach zatoki gdańskiej ( a nie tylko Gdańska)  napisał Friedrich-Karl Zemke z Hamburga, który wydał również bardzo cenione przez faromaniaków wydawnictwo książkowe obejmujące opis latarni morskich z polskiego wybrzeża Bałtyku pt. Deutsche leuchtturme – einst und jetzt. Kilka ilustracji zdobiących ten artykuł jest naprawdę cenne i unikalne.

Prasa: ze zbiorów Latarnicy

[13.05.2015]

Poniżej pierwsza rozkładówka z artykułem Karla Zemke o historii gdańskich latarni

Poniżej trzecia strona artykułu

Poniżej zbliżenia na kilka unikalnych ilustracji:

latarnia morska nazywana popularnie laternką Westerplatte w dwóch odsłonach (sztych -prawdopodobnie z jakiejś starej locji i zdjęcie)

Poniżej stara bliza z Nowego Portu

Poniżej garnek wulkana z Helu i pierwsza murowana latarnia z Helu

PS. Przy tej okazji, komu się uda nabyć na aukcjach, polecam jedno z wydań książki pana Zemke (oczywiście książka jest w języku niemieckim, ale ma charakter bardziej albumowy). Na rynku bywa w tych dwóch okładkach – starsze i nowsze wydanie.

Pod koniec marca przygotowałam na Latarnicy wpis o książeczkach dla dzieci z latarnią morską w tle. Były to najczęściej książeczki zagraniczne, bowiem na naszym rynku wydawniczym (co pokazałam w jednym z kolejnych wpisów ) znalazłam tylko dwa tytuły. Dziś kilka propozycji z literatury dla dorosłych, choć wszystko wygląda bardziej na literaturę sprzyjającą gustom kobiecym. Od razu zaznaczę, że nie czytałam jeszcze żadnej z tych powieści zatem propozycje są wyszukane jedynie pod względem tematyki, tytułu czy okładki wydania polskiego. Ale może kogoś zachęcę do zakupu i przeczytania któregoś z tych tytułów.

„Jana ze Wzgórza Latarni” Lucy Maud Montgomery

Opis: Pełna ciepła opowieść o tym, że marzenia się spełniają i w każdym z nas drzemie wielka siła – trzeba tylko wiary i miłości, aby ją rozpoznać.
Jedenastoletnia Jana mieszka wraz z ukochaną mamą i surową babką w Toronto. Pewnego dnia dowiaduje się, że ojciec, którego dotąd uważała za zmarłego, żyje i mieszka na Wyspie Księcia Edwarda. Przekonana, że on był przyczyną rozpadu małżeństwa jej rodziców, Jana niechętnie odwiedza go w czasie wakacji. I tu zaczyna się pasmo niezwykłych zdarzeń…
Ojciec okazuje się czarującym, zabawnym człowiekiem, Jana zawiera nowe przyjaźnie, a na pełnej uroku Wyspie Księcia Edwarda odnajduje wreszcie prawdziwy dom.

„Latarnik” – Camilla Lackberg

W tym przypadku mogę śmiało ten tytuł polecić, jest kolejnym tomem z cyklu kryminałów, którychakcja rozgrywa się w małej szwedzkiej miejscowości letniskowej Fjällback. Do tego tomu jeszcze nie dotarłam ale już trzy za mną i są bardzo dobre.

Opis: Jasna, letnia noc. Młoda kobieta wskakuje do samochodu. Chwyta kierownicę w zakrwawione dłonie. Wraz z synkiem ucieka do jedynego znanego jej bezpiecznego miejsca − na wyspę Gråskär nieopodal Fjällbacki.
Kilka dni później w swoim mieszkaniu zostaje zamordowany Mats Sverin, człowiek rzetelny i powszechnie lubiany, który po latach nieobecności powrócił do Fjällbacki, by zostać szefem gminnego wydziału finansów. Inspektor Patrik Hedström i policja w Tanumshede prześwietlają jego przeszłość i na jaw wychodzą rozmaite tajemnice. Okazuje się, że mężczyzna przed śmiercią odwiedził Gråskär, nazywaną przez okolicznych mieszkańców Wyspą Duchów ‒ nawiedzaną przez umarłych, którzy mają coś do przekazania żywym…

Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków.

„Zatoka Latarni” – Kimberley Freeman

Opis: Jest rok 1901. Isabella Winterbourne ucieka od niekochanego męża i jako jedyna wychodzi cało z katastrofy statku u wybrzeża Queensland. Sto dziesięć lat później Libby Slater ze złamanym sercem opuszcza Paryż i wraca do Australii, by prosić o wybaczenie siostrę, która jednak nie umie jej zaufać. Obie kobiety – Isabella i Libby – będą musiały zostawić za sobą dramatyczną przeszłość i nauczyć się żyć na nowo. Ale nadmorskie miasteczko Zatoka Latarni kryje wiele niepokojących tajemnic…

„Latarnia” – Deborah Lawrenson

Opis: Niespełniona tłumaczka Eve poznaje tajemniczego Doma, angielskiego kompozytora i biznesmena. Za jego namową przeprowadza się do Francji, gdzie razem z nim zamieszkuje w starym majątku Les Genévriers. Tłumaczka chce poznać prawdę o byłej żonie Doma, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach, jednak im dłużej szuka, tym więcej pojawia się pytań. Tymczasem jej ukochany coraz bardziej zamyka się w sobie, a w okolicach ich domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy…

„Tajemnica morskiej latarni” – Santa Montefiore

Opis: Wciągająca historia o poróżnionej rodzinie, skrywanej przeszłości i miłości, która nigdy nie umiera.
Ellen Trawton ucieka od swojego płytkiego londyńskiego życia i władczej matki, która rozpaczliwie próbuje ją sobie podporządkować. Czy istnieje lepsza kryjówka niż dom pośród surowej scenerii Connemary, zamieszkany przez skrywaną przed rodziną ciotkę, z którą matka Ellen od lat nie utrzymuje kontaktów?
Jednak dzikość i piękno irlandzkiej ziemi skrywają niewyjawione od lat sekrety i zagadkę z przeszłości, której nikt dotąd nie rozwikłał.
Conor Macausland to nieodgadniony, samotny mężczyzna. Jego żona Caitlin zmarła młodo w tragicznym wypadku w starej latarni morskiej, a jej śmierć doprowadziła go do rozpaczy. Kiedy ścieżki Conora i Ellen krzyżują się, rodzi się między nimi uczucie, jednak niespokojny duch Caitlin gotów jest zrobić wszystko, by Conor już nigdy nikogo nie pokochał.

[11.05.2015]

Opisy książek pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl – najczęściej są one notkami z okładek przygotowywanymi przed wydawców.

 

 

Minęła majówka – ze zmienną i kapryśną pogodą – ale mamy cudowną wizualnie porę roku. Kiedy wiosna rozkwita na dobre, kiedy dociera na nasze wybrzeże można podziwiać takie widoki jak ten dzisiejszy. Zdjęcie wykonane z Chłapowa w kierunku Rozewia (z resztą w oddali pięknie widać sylwetki latarni morskich) i oddaje ono charakter pory roku. Oto kwintesencja wiosny na naszym wybrzeżu. A przepiękną fotografię wykonała wielokrotnie prezentowana u mnie Kasia Foigt. Zdjęcie powstało 29 kwietnia br.

Fot. Kasia Foigt – Fotografia Nadmorska

[10.05.2015]

 

Ten tydzień zaczęłam od wpisu dotyczącego starego kalendarza, to w takim razie zakończę go całkiem współczesnym wyrobem. Jakoś chyba zapomniałam się pochwalić, że w tym roku otrzymałam od zaprzyjaźnionej kociary i żeglarki cudowny kalendarz na rok 2015 ze zdjęciami artysty fotografa Jeana Guicharda prezentującymi światowe latarnie morskie.

Kilka lat temu miałam również naścienny kalendarz z latarniami morskimi i wtedy zdjęcie na dany miesiąc prowokowało do przybliżenia tutaj kilku faktów o danej latarni, zatem chciałabym i teraz to nadrobić i tak podejść do jego kolejnych kart.

A sam kalendarz wygląda tak:

W niedawno zakończonym miesiącu kwietniu latarnią miesiąca była ta fotografia – konstrukcja na maleńkiej skalistej wysepce z Irlandii – latarnia Fastnet na Fastnet Rock.

Agnieszko, dziękuję za tak cudowny prezent! A co mnie się udało znaleźć na temat tej latarni kwietnia?

Została zbudowana w 1904 roku – zaprojektowana przez Williama Douglass i zbudowana przez Jamesa Kavanagh. Znajduje się na małej skalistej wysepce dostępnej tylko za pomocą helikoptera. Wysokość światła 54 m a jego zasięg to 45 km. Wieża jest zbudowana z granitu. Potrzeba było do jej budowy 2000 bloków granitowych. Konstrukcja jest bardzo wytrzymała i odporna na wysokie fale.

Poniżej dwa archiwalne ujęcia na starej kartce pocztowej i starej fotografii (2x z leuchtturm-welt.net)

I na koniec ujęcie lotnicze z marinas.com

[08.05.2015]

 

Noszę  w sobie dwie sprzeczne postawy. Z jednej strony chcę, aby nasze nadmorskie miejscowości prezentowały się coraz ładniej, ale to „ładniej” nie zawsze oznacza pęd ku wszystkiemu co nowe i nowoczesne. Charakter i czar wielu mniejszych miejscowości polegał właśnie na tym, że cywilizacja jakby do końca w nich nie zagościła jeszcze. Tak było np. w Kuźnicy na Półwyspie Helskim. Pamiętam mały rybacki porcik, uliczki bez bruku z kwitnącymi malwami… Potem były dotacje unijne i Kuźnica zyskała nowy, większy port, marinę, część od strony zatoki gwałtownie się zmieniała. Z pewnością dla mieszkańców te zmiany były dobre, wręcz oczekiwali ich, pomagają im w codziennym bycie…. Ale dla mnie jako turystki szukającej spokoju i oddechu są już one mniej atrakcyjne i upodabniają wioskę z rybackim charakterem do wielu innym miejscowości na wybrzeżu.

Teraz z obawami obserwuję zmiany zachodzące w otoczeniu latarni morskiej w Niechorzu. Miałam to szczęście poznać Niechorze jeszcze w czasie kiedy przed latarnią były po prostu … łąki i nasza strażniczka wybrzeża królowała niepodzielniei samotnie na wysokim klifie. Widziało się tylko ją – piękną, majestatyczną. Parę lat wstecz pojawiły się tam tablice z planami budowy apartamentowców przed latarnią. Potem powstały dwa lokale (na szczęście wizualnie nawiązujące do architektury i kolorystyki latarni morskiej!). Ale to już nie było to… A ostatnio natrafiłam w internecie na fotografię a na niej zobaczyłam taki dziwny napis Niechorze, który ponoć już stał się atrakcją miejscowości i ulubionym miejscem do robienia pamiątkowych fotografii. Tak się składa, że stając przed nim w kadr załapie się też latarnia morska, symbol Niechorza ale czy to wszystko mi się podoba?

Czuję jakiś żal i niesmak. Może jestem dziwna, że przedkładam łąki nad osiedla z apartamentami i klepisko od kostki brukowej… I w tym przypadku z pewnością stali mieszkańcy widzą wszystkie zmiany na plus i jestem to w stanie zrozumieć, bo co innego przyjeżdżać tam na wakacje, a co innego mieszkać przez okrągły rok. A jednak patrząc na plac przed latarnią coś mi serce ściska… Muszę zaakceptować ten nowy wizerunek Niechorza, bo to co było jeszcze kilka lat wstecz już nie wróci. Dobrze, że mam to wszystko uwiecznione jeszcze na zdjęciach. A w pamięci muszę mieć już tylko to co zastanę na miejscu, jeśli los rzuci mnie w tą okolicę. A zmiany są spore i będą jeszcze większe.

O nowej inwestycji znalazłam notkę na stronie miny Rewal:

Od jakiegoś już czasu pod latarnią morską w Niechorzu trwają prace polegające na zagospodarowaniu terenu w celu poprawienia jego estetyki i przystosowania do użytku odwiedzających to miejsce turystów.

Poza kostką brukową i zielonym labiryntem z krzewów, stanął duży biały napis „Niechorze” z czerwonym elementem, który dotąd ma symbolizować tą urokliwą nadmorską miejscowość gminy Rewal. Napis przywodzi na myśl ten znajdujący się w centrum Amsterdamu, i już zyskał ogromną popularność wśród turystów, którzy chętnie fotografują się na jego tle. Plac doskonale się wpisuje w inwestycje poczynione pod latarnią, pod którą już dziś znajdują się dwie harmonijnie pasujące do architektury latarni morskiej, restauracje brazylijska i morska; Motylarnia z egzotycznymi okazami motyli, czy też tłumnie odwiedzany Park Miniatur Latarń Morskich.

Notka pochodzi z działu Wydarzenia na www.rewal.pl

A tak prezentuje się duży napis NIECHORZE u podnóża latarni morskiej. Fot. Robert Dajczak / rewal.pl

[06.05.2015]

Subscribe to LATARNICA