LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for Maj, 2016

Trzecią latarnią prezentowaną z wakacyjnego szlaku mojego kolegi Roberta  jest latarnia morska w Jarosławcu. Do tej miejscowości mam osobistą słabość i nie wiem w zasadzie dlaczego. Nie jest jakoś wybitnie urodziwa, latarnia stoi w centrum  miasteczka, kawałek od linii brzegowej, sama miejscowość to główna ulica i drobne uliczki wiodące do kwater i ośrodków dla letników. A sama plaża jest już mocno nietypowa, przechodząc w pewnym miejscu z obszaru piaszczystego w regularną zieloną łąkę. Uwielbiam dojazd samochodem do Jarosławca od strony Darłówka. Trasa malownicza, po drodze przepiękne stare stodoły, małe gospodarstwa, liczne zakręty i typowa polska wieś. Jest na czym oko zawiesić. Nie wiem jak jest teraz ale w latarni pracowała jedna z nielicznych na naszym wybrzeżu latarniczek, a ponadto można było wynająć pokoje w samym budynku przy latarni.

Kilka faktów o tej latarni:

  • zbudowana 1829 rok
  • wysokość wieży 33,3 m n.p.m.
  • wysokość światła 50,2 m n.p.m. (do latarni od strony plaży cały czas idzie się pod górę)
  • zasięg światła 23 Mm
  •  w 1993 roku latarnię wpisano do rejestru zabytków
  • w takcie wakacji latarnia czynna jest dla turystów od godz. 10.00 do zachodu słońca

A jarosławiecką latarnię tak oto uwiecznił Robert na swych fotografiach:.

Fot. Robert Brzeszkiewicz / 2015

21jak 22jar 23jar 24jar

25jar 26jar

Poniżej optyka latarni

27jar 28jar

Poniżej widok z latarni z jej górnego tarasu

29jar

Zdjęcie na niedzielę – 29 maja 2016

Posted by kotmonika under Blog

Dziś udajemy się na Hel, konkretnie do centrum miasta, gdzie od kilku lat funkcjonują nowe kładki widokowe i spacerowe od strony Zatoki czyli tzw. Małego Morza. Ta prezentowana dziś fotografia kolorami i klimatem przypomina bardziej kraje południowe i egzotyczne podróże, a to przecież zachód słońca obserwowany z naszego wspaniałego półpwyspu.

Fot. Katarzyna Stempniak / 1 maja 2016

Więcej zdjęć Kasi znajdziecie na Facebooku TUTAJ.

[29.05.2016]

13124881_900468726732373_6054317534561824938_n

Kot Salomon i morze łez

Posted by kotmonika under Blog, Kot, Lektury

Raz na kilka lektur dawkuję sobie jakąś z licznych czekających na przeczytanie jeszcze tzw. „kocich” lektur. Są wśród nich poradniki, książki oparte na faktach ale i powieści fabularyzowane. Ostatnią przeczytaną książką z tzw. kocich opowieści była ta o Salomonie. Podeszłam do lektury lekko, licząc na sympatyczną, czasami wzruszającą opowieść o kocie, a okazało się, że powieść Sheili Jefffries stała się dla mnie największym wyciskaczem łez i dosłownie przemieliła mi duszę.

Jest wiele książek na rynku – wydanych lata temu jak i publikowanych w ostatnich latach i stanowią one w mojej domowej bibliotece tzw jazdę obowiązkową każdego kociarza. Poniżej taki podstawowy zestaw, który polecałabym właścicielom kotów, ich miłośnikom i w ogóle zwierzolubom. Już widzę, że zabrakło w nim historii kota Homera (potrzeba duuuużo chusteczek) oraz opowieści o bibliotecznym kocie Dewey’u (również bardzo dużo emocji i wzruszeń).

Fot. Tomasz Lerczak [3x]

_MG_4968 _MG_4971 koty

Póki w moje ręce nie wpadł kot Salomon –  Homer, Dewey i trylogia o brytyjakim kocie Bobie – stanowiły podium wzruszeń podczas ich lektury. Ale Salomon przebił te wszystkie książki bez dwóch zdań.

Trzeba powiedzieć szczerze i prosto z mostu. W tej historii prawie nie ma jasnych i pogodnych chwil. Od samego początku wkraczamy w historię smutną, emocjonalną, opowiadającą nie tylko o trudnym losie kota (a raczej kotów) ale i ciężkiej życiowej ścieżce bohaterki i opiekunki Salomona, której życie ułożyło się zupełnie nie tak jak powinno i z dnia na dzień traciła w zasadzie wszystko. Ellen musiała całkowicie porzucić życie jakie do tej pory wiodła, musiała stracić oparcie w bliskich, stabilizację i przyjąć na barki półśrodki, które dostała aby jakoś przeżyć. W retrospekcjach poznajemy jej dzieciństwo i marzenia oraz plany jakie miała. Pasje i talenty, które mogły się stać sposobem na życie i wywindować ją na szczyt, umarły gdzieś po drodze, a przykryła i zabiła je szara codzienność i kolejne problemy.

Wszystko co spotyka Ellen i je rodzinę opisane jest bardzo życiowo i bez zbędnego ubarwiania. Autorka pokazuje jak trudne wyzwania mogą się piętrzyć na życiowej drodze jednej osoby i co mogą wnieść w zwykłe życie towarzyszące nam na co dzień zwierzęta (w tym przypadku dwa koty Salomon i Jessica). Nie ma sensu opowiadać tutaj fabuły. Wciąga ona czytelnika od początku (a startujemy nie gdzie indziej jak w kocim niebie) i prowadzi nas w głąb świata bohaterki oraz jej kota, który w nadstandardowy sposób potrafi odczytywać ludzkie emocje i im zaradzać. Piszę, że nadstandardowy bowiem każdy kto ma styczność z kotami doskonale wie, jak szybko i bezbłędnie odczytują te cudowne domowe zwierzęta to, co dzieje się w naszym wnętrzu, nie tylko fizycznie ale i psychicznie.

Myślałam, że spędzę z tą książką przynajmniej tydzień, lecz musiałam ją skończyć w trzy dni bowiem kiedy się już raz wdepnie w losy bohaterów nie można odkładać czytania na później. Wiem, jestem wrażliwa, a może nawet nadwrażliwa na opowieści, w których los zwierząt jest wystawiony na trudne próby. Do tego realistycznie opisana niełatwa ścieżka życiowa opiekunki Salomona i już mamy gotowy pęczniejący we mnie balon emocji, który w końcówce lektury (mam na myśli ostatnie kilkadziesiąt stron) wybuchnął i popłynął morzem łez. Do tego stopnia rozstroiła mnie ona psychicznie, że nie mogłam się uspokoić i z rozsądku robiłam krótkie przerwy licząc, że wzruszenie minie. Nic bardziej mylnego. Do samego końca czytaniu towarzyszyły mi chusteczki i ogromny ucisk w sercu i na żołądku.  Autorka mistrzowsko opisała relacje kot-człowiek, fantastycznie opisała też odczytywanie świata z punktu widzenia kotów. Nie mam żadnych zarzutów do tej historii poza tym, że nie można tak rozkładać na łopatki wrażliwego czytelnika. A może właśnie w tym tkwi jej moc? Przecież nikt nie ma życia usłanego różami… Tutaj tych kolców jest statystycznie więcej, lecz prawdy jakie ze sobą niesie ta historia są uniwersalne i przemawiają realizmem.

Dziękuję pani Sheili Jeffries za to, że bazując na swoich prawdziwych relacjach z kotem Salomonem stworzyła tak poruszającą historię, po której chyba nikt nie powie złego słowa o kotach. Kociarzy zachęcać nie muszę, zwierzolubów zapraszam do lektury, a tych którzy myślą lub marzą o kocie zachęcam. Najpierw do lektury, a potem podjęcia tej ważnej decyzji. Wystarczy zrobić jeden mały krok. Może nim być podjechanie do najbliższego schroniska i znalezienie w nim mruczącego przyjaciela na całe życie. Dzielenie życia z kotem to przygoda, ale tak wiele pozytywów niesie ze sobą obcowanie z tymi zwierzakami, że zawsze przy ostatecznym rozrachunku przeważą plusy.

[27.05.2016]

Poniżej okładka powieści „Salomon, kot, który leczył ludzkie dusze”, w księgarniach jest już jej kontynuacja pt.”Córka kota Salomona”

P1060924

Fajnie jest zobaczyć jak miejsca, które się zna już osobiście, widzą i sfotografują inne osoby. Pod koniec kwietnia br. udało się wejść do wnętrza wciąż nieczynnej dla ruchu turystycznego latarni morskiej Rozewie II Kasi Foigt, której przepiękne zdjęcia z Półwyspu Helskiego i jego okolic często tutaj publikuję.  Kasia weszła do wieży latarni i wspięła się na jej szczyt na zaproszenie pana Apoloniusza Łysejko z TPNMM. Pogoda tego dnia była piękna toteż bardzo malowniczo prezentuje się na zdjęciach nasza latarania po rewitalizacji. Z resztą po remoncie jest ona jednym z najpiękniejszych obiektów tego typu na naszym wybrzeżu.

Fot. Kasia Foigt / 22 kwietnia 2016

Więcej zdjęć Kasi z wybrzeża znajdziecie na facebooku TUTAJ.

[25.05.2016]

10481084_965174436892591_5223762081946773925_o 12322908_965167790226589_8156576693138267006_o 13047827_965169853559716_1617397166997379852_o 13055210_965174093559292_2900676912891389541_o

13055705_965173973559304_5520994405653192412_o 13063286_965170640226304_5378973328248617429_o

 

Poniżej autorka zdjęć

13063470_965171523559549_8766117405828149050_o

Poniżej pan Apoloniusz Łysejko – autor monografii naszych latarni wybrzeża wschodniego i innych publikacji o latarnictwie

13064678_965170473559654_1030194108939835558_o 13072640_965171746892860_6128482078190683578_o13086665_965173623559339_1177384188938552020_o

W ostatnich dwóch tygodniach trafiłam na stronach Facebooka na kilka interesujących archiwalnych ujęć latarni morskiej w Kołobrzegu i Ustce. Ponieważ ujęcia są dość rzadko spotykane postanowiłam pokazać  je tutaj. Na sam koniec pochwalę się upolowaną na portalu aukcyjnym fotografią z latarnią  morską Niechorze wykonaną w latach 50-tych XX wieku.

Poniżej pierwsza kołobrzeska latarnia na dwóch archiwalnych ujęciach, fotografie nadesłał na p. Adam na stronę  na fb Miejsca i wydarzenia w Kołobrzegu i okolicach o których nie miałeś pojęcia. Więcej starych zdjęć z Kołobrzegu TUTAJ.

13123397_989558037764006_9117135473767445572_o 13177529_989789107740899_977044858072307712_n

Poniżej przedwojenne ujęcie drugiej – już murowanej – kołobrzeskiej latarni, fotografię nadesłał na p. Adam na stronę  na fb Miejsca i wydarzenia w Kołobrzegu i okolicach o których nie miałeś pojęcia.

13177777_991475024238974_6444057511585631543_n

Poniżej dwie stare kartki pocztowe z latarnią morską w Ustce, kartki pochodzą ze strony  na facebooku Ustka na starej fotografii. Więcej zdjęć z  Ustki TUTAJ.

12615673_951101151624863_8158636564737106206_o 12645128_951092378292407_4284305634502380663_n

Na koniec zakupiona przeze mnie w maju na portalu aukcyjnym kartka  z latarnią w Niechorzu

6156053921

W kolejną majową niedzielę cofam się w czasie wspomnieniami o prawie 6 lat – konkretnie do sierpnia 2010 roku, kiedy to sfotografowałam latarnię morską w Kołobrzegu w tym ujęciu, które dziś prezentuję. Dla osób nieznających miejsca mogłoby się wydawać, że ta budowla stoi w jakimś ustronnym miejscu, daleko od cywilizacji pośród drzew iglastych na terenach wydmowych. Ot takie przekłamanie i iluzja kadrem.

Fot. Latarnica / 2010

[22.05.2016]

DSC00689

Drugą latarnią prezentowaną z wakacyjnego szlaku mojego kolegi – wielkiego miłośnika tych obiektów oraz kotów – jest latarnia morska w Gąskach. Budowę latarni zakończono w latach 70-tych XIX wieku. należy do jednych z najwyższych. Jej wieża liczy prawie 50 m wysokości. Leży na trasie czerwonego szlaku turystycznego, który biegnie przez tzw. Szlak Nadmorski woj. zachodniopomorskiego i pomorskiego. Wieża wchodzi w skład większego kompleksu który obejmuje latarnię, dom latarników, stodołę, budynek inwentarski, ogrodzenie oraz mur. Wszystkie są wpisane do rejestru zabytków. Trochę szkoda, że latem ten teren jest zbyt komercyjnie wykorzystywany, a latarnia jest tam wtedy tylko gdzieś na dalszym planie, choć sama w sobie jest przecież wspaniałą atrakcją.

[20.05.2016]

Poniżej zdjęcia Roberta wykonane podczas pobytu w Gąskach rok temu

11gas

12gas 13gas 14gas

15gas

 

Poniżej schody w wieży

16gas

Poniżej optyka latarni

17gas 18gas

Poniżej widok z górnego tarasu na okolicę w kierunku wschodnim

19gas

 

Z pewnością pamiętacie, jak prezentowałam tutaj książki, na okładkach których pojawiały się latarnie morskie. Większości z nich nie znałam, ale podobały mi się one pod kątem projektowym i stałego motywu graficznego, który wykorzystywały. Z resztą wiele z nich w ogóle nie miało nic wspólnego z tym co znalazło się na ich okładkach. Dlatego dziś jako ciekawostkę chciałabym pokazać Wam kilkanaście okładek płytowych, na których w różnej formie pojawiły się latarnie morskie. Żadnej z tych płyt nie mam i nie znam. I nie zamierzam pisać na temat tego co zawierają pod względem muzycznym. Poniżej mini galeria z obrazami jakie wpadły mi w oko.

Okładki płyt pochodzą z zasobów z internetu.

[18.05.2016]

600x600aa600x600bb

600x600bbbb 21098.Full a4018972897_10 CD-cover

cover1 cover2

cover3 cover4

cover5 cover6

4.2.1cover10

ec01256a33b7a3a8f867da0064aa08f9 iatm

images Up_All_Night_(The_Waifs_album)_coverart

 

 

 

Dziś porządkując półkę w pokoju natrafiłam na stosik pewnych papierów. Przypomniałam sobie, że finalnym wpisem zamykającym opowieść o zeszłorocznym sierpniowym pobycie na Rozewiu i Stilo miał być taki pokazujący co sobie z tamtej wycieczki przywiozłam i na jakiej wystawie w Narodowym Muzeum Morskim byłam w Gdańsku na dzień przed powrotem do domu.

Pamiątką z tej podróży jest m.in. komplet latarnianych zakładek do książek zakupionych w latarni w Nowym Porcie oraz dwie pocztówki, których jeszcze w swojej kolekcji nie miałam (fot. poniżej).

P1060921

 

Od latarnika z Nowego Portu dostałam w prezencie nową formę zbierania pieczątek w postaci paszportu o nazwie Książeczka Zdobywcy Korony Starego Gdańska, która to incjatywa mobilizuje do odwiedzania zabytkowych obiektów. Do punktów obowiązkowych należy m.in. odwiedzenie latarni morskiej w Nowym Porcie własnie czy Twierdzy Wisłoujście.

Poniżej książeczka do zbierania pieczątek potwierdzających pobyt w wybranych punktach Gdańska.

P1060923

Z latarni morskiej Stilo przywiozłam przepiękną papeterię z kilkoma naszymi latarniami morskimi.

P1060920 P1060919

Na sam koniec sierpniowego pobytu w Trójmieście wybrałam się na ostatni spacer po Gdańsku oraz odwiedziłam dość nową wtedy ekspozycję w Narodowym Muzeum Morskim pt. „Lux in tenebris”.

Poniżej folderek z wystawy, bilety i sympatyczna kartka pocztowa z latarnią zakupiona w sklepiku z pamiątkami na gdańskiej starówce.

P1060922

Poniżej kilka migawek ze spaceru po Gdańsku

20150809_104213 20150809_112649 20150809_112656 20150809_112736 20150809_113304 20150809_113500

Poniżej widok na muzeum na Ołowiance z banerem reklamowym wystawy o latarnictwie.

20150809_104150 20150809_112706

Poniżej rozleniwiony drzemiący kot, spotkany pod domem w którym nocowałam

20150809_120838

Fot. Latarnica

[15.05.2016]

 

 

Zdjęcie na niedzielę – 15 maja 2016

Posted by kotmonika under Blog

5 lat temu latem odwiedziłam po raz kolejny na kilka dni Kołobrzeg. To właśnie wtedy podczas ciemnego i deszczowego dnia powstały te dwie fotografie zrobione z wieży latarni morskiej. Ukazują one główki wejściowe (wschodnią i zachodnią)  w kołobrzeskim porcie. Zła aura spowodowała, że morze miało tego dnia nietypowy metaliczny kolor.

Fot. Tomasz Lerczak [2x]

[15.05.2016]

IMG_5056 IMG_5062

Ze starej prasy [42]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Przed drugą wojną światową, w latach 30-tych XX wieku ukazywało się czasopismo „Wiarus”. Był to organ podoficerów wojska lądowego i marynarki wojennej wydawany przez Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy. Nr 26 z 27 czerwca 1936 roku w dziale z wiadomościami z kraju opublikował aktualne zdjęcie latarni morskiej Rozewie. Nie ma żadnej tematycznej wzmianki o samej latarni.

Prasa ze zbiorów Latarnicy

[13.05.2016]

20160123_192247 20160123_192226 20160123_192232

 

Bardzo mi zależało, aby już skończyć mój cykl wpisów prezentujący wizytę rok temu w latarniach Rozewie I i II oraz Stilo, bo w kolejce czekał już TEN wpis  – z pięknymi zdjęciami mojego kolegi Roberta – ogromnego miłośnika i pasjonata naszych latarni morskich. Robert podobnie jak ja należy do Towarzystwa Miłośników Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku i kiedy ma okazję nie odpuści sobie odwiedzenia na wakacyjnym szlaku jakiejkolwiek latarni. Owocem jego ostatniej letniej podroży będzie cykl poświęcony tej wyprawie podczas której uwiecznił kilka na bardzo udanych zdjęciach. Dziś zaczniemy od Darłówka. Z Robertem dzieli mnie jeszcze druga moja pasja. Sam dzieli swoje życie z dwoma pięknymi kotami Tajką i Nataszką i jest bardzo wrażliwy na los tych zwierząt.

Dla porządku kilka faktów o tej latarni:

  • budynek pochodzi jeszcze z XIX wieku (budynek stacji pilotów zbudowano w 1885 roku)
  • wysokość wieży po przebudowach i rozbudowie liczy 21 m (w 1927 roku podwyższono wieżę o kondygnację i zbudowaną białą laternę na aparat optyczny)
  • wysokość światła wynosi 19 m n.p.m.
  • zasięg światła liczy 15 Mm
  • administratorem latarni jest Urząd Morski w Słupsku
  • latarnia znajduje się u nasady falochronu wschodniego, przy ujściu rzeki Wieprzy w Darłówku Wschodnim
  • budulcem latarni jest czerwona licowana cegła

Fot. Robert Brzeszkiewicz / 2015

[11.05.2016]

01dar 02dar 03dar 04dar 05dar 06dar 07dar 08dar

W pięknym miesiącu maju, kiedy wszystko rozkwita i przyroda wręcz wystrzela do życia, zdjęcie w kalendarzu latarnianym jest również przyjemne i optymistyczne w barwach. Przenosimy się do Niemiec, konkretnie do północnej Fryzji na największą wyspę na Morzu Północnym – Sylt. Latarnia maja nazywana jest w spisie latarń jako List – West Feuer (West Light).

Poniżej karta kalendarza:

P1060808

Poniżej kilka faktów o tej latarni:

  • zbudowana została w 1858 roku
  • wysokość wieży 11 m
  • wysokość światła 19 m n.p.m.
  • ma trzy sektory świecenia – światłem białym, czerwonym i zielonym
  • jest obiektem aktywnym
  • wieża latarni jest żeliwna, pomalowana na biało z czerwoną laterną
  • aparatem optycznym jest soczewka Fresnela
  • jest najdalej na północ wysuniętą latarnią
  • była zbudowana przez rząd duński aby bezpiecznie można było przepływać pomiędzy dwoma wyspami
  • wieża latarni zamknięta dla ruchu turystycznego
  • cypel wyspy z latarnią jest obszarem chronionym

[09.05.2016]

Poniżej stara kartka pocztowa z widokiem na tą latarnię, fot. leuchtturm-welt.net

LIST_W

Poniżej wnętrze latarni, fot. Wasser- und Schifffahrtsamt Tönning

listwest listwest3 Wendellistwest1

Poniżej zdjęcie lotnicze latarni i okolicy z marinas.com

Zrzut ekranu 2016-05-07 o 19.17.53

Poniżej zdjęcie satelitarne z Google Maps

Zrzut ekranu 2016-05-07 o 19.18.36

Dziś z sentymentem sięgam pamięcią do lata w 2010 roku, kiedy to po raz pierwszy na dłuższy pobyt – a nie tylko przejazdem – zlądowałam w naszym uroczym Niechorzu. Wtedy powstało mnóstwo zdjęć latarni, oczywiście były tu szczegółowe wpisy z sfotografowanymi detalami latarni jak i całej miejscowości. Dziś takie zestawienie fotograficzne. Latarnia morska w Niechorzu (jedna z piękniejszych na naszym wybrzeżu i cudownie, z wielką dbałością wyremontowana) w świetle dnia i po zmroku podświetlona punktowo. Nie mogę Wam pokazać tej latarni z działającą optyką,  bowiem akurat podczas mojego pobytu byla awaria aparatu świetlnego.

[08.05.2016]

Fot. Latarnica

DSC00581 DSC00557

Dzisiejszy wpis – po 8 miesiącach – kończy fotorelację z sierpniowego weekendu nad morzem w 2015 roku. Schodzimy z górnego tarasu latarni morskiej Stilo w dół i podejdziemy na chwilę cudownie pachnącym lasem na plaże u podnóża latarni.

Fot. Latarnica

[06.05.2016]

20150808_153951 20150808_154044 20150808_154052 20150808_154215

20150808_154220 20150808_155010 20150808_160313 20150808_160414 20150808_160502

20150808_161328 20150808_163040 20150808_163233 20150808_163305 20150808_163326 20150808_180738 20150808_180905

 

Subscribe to LATARNICA