LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Zły wiatr zbuntował fale. Wściekle nie wiem o co,

skandują złowróżebnie, nieszporne tyrady.

Latarnia morska ciska granatowej nocy

promienie urywane, jak błyski złej szpady.

Posępne sosny jęczą, jak pinie nad Arnem,

fale wciąż przyznawają, a wiatr ciągle przeczy,

błyskami do żaglowców gadają latarnie,

a nad latarniami mruga Droga Mleczna.

[Szymon Pigwa, „Morze i poeci”]

Cudownie się to wszystko w tym roku złożyło. Termin letniego urlopu miałam już wybrany w styczniu i na szczęście okazało się, że obejmuje tą TAK WAŻNĄ dla rozewskich latarni uroczystość. Jej wagę mogę przyrównywać jedynie do nadania imienia latarni Rozewie I. Od czerwca 2017 roku także druga bliza – zwana potocznie Rozewie II – ma swojego patrona i nosi jego imię. Pierwszej patronuje pisarz, drugiej poeta. Wspaniały duet. A wszystko przypieczętowała oficjalna uroczystość z 17 czerwca br., na którą również dostałam zaproszenie od Towarzystwa Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego.

Zanim przedstawię kilkanaście zdjęć z samej uroczystości niechaj w nastrój miejsca i dnia wprowadzi ten dzisiejszy wpis. Plan był taki, aby dojechać pociągiem z Kuźnicy do Władysławowa, a od Władysławowa dojść pieszo spacerkiem na Przylądek Rozewie. I pogoda na szczęście na to pozwoliła. Było pochmurnie, ale parno. Deszcz nas nie skropił. Niebo nie zapłakało, bo w końcu wydźwięk uroczystoścu był przecież jakże pozytywny. Czasami nawet na krótko wyjrzało słońce.

Uroczystość zaczęła się o 12.00. I ja dotarłam tam już na czas, chwilę przed godziną zero. A takie zdjęcia po drodze zrobiłam i już po dojściu na miejsce. Nie będę ukrywać, że wszelakie oznakowania wiodące ku latarniom i przylądkowi widziane już przy drodze wcześniej znowu rozpalają we mnie ten stan „rozewskiej gorączki” i „zakochania”. Jak dotąd ta euforia i szybszy łomot serca nie ustają. To już chyba miłość na zawsze. Jak u Franciszka Fenikowskiego i jego dziełka „Zakochani w Rozewiu” [KAW Gdańsk, 1977].

Fot. Latarnica / 17 czerwca 2017

[04.08.2017]

Poniżej tablica kierunkowa przy nowoczesnym ośrodku Rosevia Resort.

20170617_104117

Poniżej: do celu już tuż tuż. Tablica przy drodze głównej a za nią, przez pole wdzięczy się już moja ukochana Wzorkowa bliza.

20170617_104422

Poniżej przystanek PKS-u o jakże cudownie brzmiącej nazwie (zapis w języku polskim i kaszubskim)

20170617_104437

Poniżej brama z zabytkowym kutym oświetleniem wiodąca do posesji, na której stoi latarnia Rozewie II wraz z przylegającymi budynkami i dawnym samowystarczalnym gospodarstwem

20170617_105032

Poniżej: oto i ONA! Jeszcze bezimienna, ale za chwilę wszystko się zmieni, za chwilę życie napisze nowy rozdział jej dziejów

20170617_105106

Poniżej tablice informacyjne u podnóża Rozewia II – informacja o Janie Kasprowiczu, którego imię teraz dumnie nosi oraz o samej latarni

20170617_105216 20170617_105225

Poniżej wejście i schody, na których przemawiali honorowi goście tego wydarzenia

20170617_105238

Poniżej sylwetka Rozewia II widziana od stron alei drzew – żywego roślinnego tunelu wiodącego ku Rozewiu I

20170617_105411

Poniżej słynna aleja z Przylądka Rozewie, zapewnie kiedyś przemierzali nią pieszo i Stefan Żeromski i Jan Kasprowicz

20170617_105527

  1. Tomek Said,

    Wszystko fajnie, tylko że tej latarni nadal nie można zwiedzać…

Add A Comment

Subscribe to LATARNICA