LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for Październik, 2018

Ze starej prasy [60]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

8 numer (445) czasopisma „Światowid” z lutego 1933 roku przynosi na jednej ze stron wizerunek latarni Rozewie I.

[17.10.2018]

Poniżej okładka czasopisma „Światowid” nr 8/ 1933

Zrzut ekranu 2018-09-01 o 14.38.45

Poniżej strona z latarnią morską Rozewie zatytułowana „Cała Polska frontem ku morzu”

Zrzut ekranu 2018-09-01 o 14.38.13

Pod montażem zdjęć znajduje się podpis:

Dnia 10-tego  lutego obchodziła cała Polska trzynastolecie objęcia morza w posiadanie ślubując przy tem odeprzeć zakusy wrogów na nasze granice, a przede wszystkim na to nasze okno na świat, jakiem jest dla nas Bałtyk. Na zdjęciu latarnia morska w Rozewiu, jedna z największych w Europie, rzucająca snop światła na kontrtorpedowiec „Wicher”. U góry polska bandera morska.

Fotomontaż J. Szwedo, Kraków.

 

 

 

Jesienna Góra Szwedów

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Tak pięknego wizualnie tematu nie mogę zostawić na potem. 6 października Grzegorz Elmiś z Helu udał się na jedno z piękniejszych miejsc w okolicy czyli Górę Szwedów z nieczynną latarnią morską zbudowaną w 1936 roku. To aż nieprawdopodobne, ale ta konstrukcja za 18 lat skończy 100 lat. Myślę, że należy się jej pamięć i choćby skromna uroczystość upamiętniająca jej losy. Ta latarnia stojąca na odludziu jest wybitnie urokliwym miejscem na naszym wybrzeżu i wiele osób podchodzi pod jej ażurową konstrukcję wielokrotnie. Sama wracam tam kiedy tylko nadarzy się okazja. Nie byłam jeszcze na Górze Szwedów zimą, ale nic straconego. Może się jeszcze uda.

Fot. Grzegorz Elmiś/5 października 2018

Więcej zdjęć autorstwa Grzegorza z helu i okolic na facebooku TUTAJ.

[15.10.2018]

43178737_1832622686853309_3457866603662671872_o 43183289_1832622583519986_4312027717848530944_o 43195776_1832622536853324_989446145853882368_o 43199500_1832622400186671_6464366388289994752_o 43218224_1832622496853328_7299561433702858752_o 43234073_1832622470186664_8141457061889179648_o 43260408_1832622433520001_4538464118885056512_o 43262197_1832622650186646_8882705075001098240_o 43266608_1832622733519971_9159183269579718656_o 43273264_1832622776853300_8049900608385187840_o 43275637_1832622360186675_9085095783803387904_o 43285538_1832622800186631_1218066134033498112_o 43389646_1832622876853290_3465055219275005952_o

W październikową niedzielę bardzo miło jest zatrzymać wzrok na takim uroczym jesiennym pejzażu. Gdyński orłowski klif w jesiennej kolorystyce przepięknie uchwyciła Kasia Foigt. Więcej zdjęć Kasi na facebooku TUTAJ.

Fot. Kasia Foigt / wrzesień 2018

[14.10.2018]

43016050_1816130605130299_2197258663943471104_o

Widoki z podróży [20]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Dziś przenosimy się wraz z Czytelnikiem Latarnicy za naszą zachodnią granicę. Udało mu się we wrześniu odwiedzić latarnię w niemieckim kurorcie Warnenünde. Osobiście również ją zwiedzałam chłodną i wietrzną jesienią i dostałam w niej pieczątkę do mojego Paszportu Latarnika BLIZA.

Michał odwiedził również latarnię morską Kikut oraz Świnoujście, w której dostał pamiątkowy stempel z dotarcia do Kikuta.

Jako bonus dorzucam na koniec trzy zdjęcia tego samego Autora, wykonane w sierpniu br. w Krynicy Morskiej – czasowo w okolicy świętowania Międzynarodowego Dnia Latarni Morskich.

Bardzo dziękuję za nadesłanie zdjęć!

Fot. Michał Pawlak / wrzesień 2018

[12.10.2018]

Poniżej fotomigawki z latarni w Warnemünde i widoki z jej wieży

DSC_2431 DSC_2435 DSC_2437 DSC_2444 DSC_2445 DSC_2448

Poniżej jesienny las w okolicy latarni Kikut i sama latarnia

DSC_2502 DSC_2504

Poniżej wspomnienie lata – wizyta w Krynicy Morskiej

DSC_2284 DSC_2286 DSC_2287

Kocie wakacje nad morzem [5]

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Zanim pojawi się tutaj cykl zdjęć z kotami sfotografowanymi podczas wakacji na Półwyspie Helskim w 2018 roku muszę zakończyć prezentację zdjęć z lata 2017 roku. A zdjęć kotów zawsze przywożę ze sobą sporo i już dziś patrząc na te kadry z 2017 roku widzę, które były a z którymi się po roku nie przywitałam.

Poniżej moją modelką była głownie kochana szylkretka Szyszka e stacji PKP Kuźnica oraz koteczka dokarmiana przy jednym z domów w porcie o której rozmawiałam z panią od domu, pod który systematycznie codziennie na posiłki od niej i ode mnie przychodziła.

Fot. Latarnica/czerwiec 2017

[10.10.2018]

Poniżej bardzo lgnąca do ludzi Szyszka ze stacji

20170623_193850 20170623_194920 20170623_194924 20170623_195046 IMG_1352 IMG_1358 IMG_1360 IMG_1361

Poniżej koteczka stołująca się przy domu przy porcie w Kuźnicy

IMG_1341 IMG_1343 IMG_1344

Poniżej mniej lub bardziej dzikie koty spotkane na posesjach w Kuźnicy

IMG_1022 IMG_1040 IMG_1215

 

 

Dziś powracam do cyklu zainaugurowanego 1 sierpnia br. o Ex librisach z wizerunkami naszych latarni morskich. Od razu zachęcam Was jeśli macie gdzieś w domu w książce taki latarniany Ex libris to proszę o podesłanie jego zdjęcia lub skanu do mnie – z przyjemnością zaprezentuję go.

A drugi i na razie ostatni latarniany Ex libris w mojej kolekcji (po tym z pierwszą świnoujską latarnią) to ten z wizerunkiem latarni Rozewie I.

W samym Ex librisie mamy tekst: „Muzeum Stefana Żeromskiego. Latarnia morska Rozewie”. Obok znajduje się pieczęć o treści: „Pamiątka z Muzeum S. Żeromskiego. Latarnia morska Rozewie. Dom Książki”

Fot. Ex Libris i przedwojenne kartki ze zbiorów Latarnicy

[08.10.2018]

Poniżej Ex Libris z Rozewiem I

20180929_203224 (1)

Poniżej archiwalne ujęcia latarni Rozewie I na przedwojennych kartkach pocztowych – latarnia pod względem architektonicznym z okresu zaprezentowanego na Ex Librisie (przed rozbudową i zwiększeniem wysokości wieży)

20180929_203317 (1) 20180929_203327 (1) 20180929_203338 (1) 20180929_203425 (1)

W pierwszą niedzielę października miło oczy nacieszyć słonecznym jesiennym pejzażem z Półwyspu Helskiego. A jeśli jeszcze w tym pejzażu króluje latarnia morska to już w ogóle miło jest się w niego wpatrywać. Ta piękna fotografia powstała pod koniec września tego roku w słoneczny jesienny dzień nad naszym morzem. Piękne niebo z chmurami dopełnia idealny kadr. Ach chciałoby się, aby całą jesień bywały tylko takie dni.

Fot. Grzegorz Elmiś – 27 września br.

Więcej zdjęć Grzegorza na facebooku TUTAJ

[07.10.2018]

Hel_27_wrzesnia

Widoki z podróży [19]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Dzięki wrześniowemu pobytowi Marcina nad naszym morzem, a konkretnie w Gąskach mogę wam dziś zaprezentować te ciekawe ujęcia latarni morskiej, która doskonale wciąż funkcjonuje i jest w okolicy wielką atrakcją turystyczną. Latarnia w Gąskach to nie tylko wieża i przylegający budynek, ale całe zamknięte (otoczone murem) – dawno temu samowystarczalne – gospodarstwo. Wieża jest jedną z najwyższych na naszym wybrzeżu i jest naprawdę sporo schodów do pokonania, aby nacieszyć oczy tym wspaniały widokiem. Ale czy są latarnie bez obłędnego widoku? Z każdej widać co innego, mniej lub bardziej zabudowany teren albo całkowitą dzicz lasu, inny odcinek wybrzeża Bałtyku. Stą∂ warto zwiedzić wszystkie i przekonać się jak różną linię brzegową mamy na nie tak w końcu długim odcinku polskiego wybrzeża.

Fot. Marcin Pałaszyński/22 września 2018 r.

[05.10.2018]

42110589_338493756695835_3491664869546000384_n 42258290_248498049145861_6110320775107969024_n 42271865_2020181828047237_6602873568847986688_n 42287594_249180132466925_8114224478151507968_n 42298529_447806809076269_9187503188712882176_n 42319661_1021137778058261_588292901872599040_n 42340512_467131277140859_5509243941733531648_n

Takie „pamiątkowe wpisy” wewnątrz wieży

42268485_529289230818156_3825468001214267392_n 42312479_638106326589700_4574272068685660160_n 42352596_1005010123020657_7503185197551058944_n

Optyka latarni – samo serce Gąsek

42363805_2231496827069929_4101287407939223552_n

Widok z górnego tarasu latarni:

42378274_238227826843880_4409167706146734080_n

Widok na latarnię od strony plaży:

42397419_1914052818897289_2163136682080075776_n

 

 

Nie będę ukrywać. W moich wyborach lektur mają zdecydowanie fory te, których akcja rozgrywa się nad morzem. Jeśli jest to nasze morze to dochodzi kolejny atut, a jeśli jeszcze jest to miejscowość nadmorska (nawet jeśli opisana pod fikcyjną nazwą) położona na Półwyspie Helskim to raczej pewne, że po taką książkę sięgnę i zmierzę się z nią. W przypadku tej powieści nie ma mowy o jakimś mierzeniu się czy walce i czytaniu z trudem, aby już przez to przebrnąć. Jej lektura to była czysta przyjemność. Choć tematyka wcale nie jest lekka i przyjemna.

Nie znałam dotąd dokonań literackich pani Kowalewskiej więc hasło „cykl książek o Zawrociu” które już popełniła i które cieszą się popularnością, nic mi nie mówiło. Za to mówiła wiele zachęcająca notka wydawcy i umieszczenie akcji w nadmorskiej Jantarni. Bardzo szybko się zorientowałam, że Jantarnia to Jastarnia, bo jeśli w książce Hel jest Helem a Kuźnica Kuźnicą to nie może być mowy o wyimaginowanym miejscu – tym bardziej że opisy idelanie pasują do rzeczywistości. Zatem ten fakt przykuł moją uwagę i sięgnęłam po „Tam gdzie nie sięga już cień”. Powieść zaczyna się intrygująco. Główna bohaterka dostaje telegram o treści „Przyjedź. Berta” i odtąd wszystko się zmienia. Musi stawić czoło demonom przeszłości i po latach wrócić do Jantarni, którą opuściła – zdawałoby się że na zawsze. Ale życie czyni niespodzianki i czasami nie można uciec od tego co było.

Tak zaczyna się bardzo wciągająca powieść współczesna o Ince i jej rodzinie. Powieść nieprzekoloryzowana, bynajmniej bez lukru i głaskania po główce, historia wręcz brutalna, pełna złych charakterów, zasupłanych losów, rodzinnych intryg i tajemnic, przemocy, zdrady, knowań i… mimo wszystko jakiegoś piękna. W tle zdarzeń jesienna posezonowa Jastarnia i Półwysep Helski. Autorka opisuje miejsca tak dokładnie że znawca tych miejscowości będzie wiedział o które ulice chodzi. Mamy też wątek wypadów do nieczynnej latarni, która stała się dla niektórych tubylców idealnym miejscem do spotkań przy alkoholu i do odbycia tzw ważnych rozmów Polaków. Nie chcę nic zdradzać z treści, bo mamy tam wiele wątków i naprawdę świetnie poprowadzoną akcję. Mnie odkrywanie kolejnych kart przez czytelnikiem fascynowało i wciągnęło do głębi. Od razu dodam, że „Tam gdzie nie sięga…” to cz. 1 zapewne nadmorskiej trylogii, ale oczywiście można ją już przeczytać, bo stanowi pewną zamkniętą historię. Już w tym miesiącu a dokładnie 31 X odbędzie się premiera tomu II zatytułowanego „Zanim odfrunę”. Ja na pewno po niego sięgnę i każdą kolejną część cyklu.

Latarnica zdecydowanie poleca!

Zainteresowanym polecam wywiad z Autorką nt tej książki i jej twórczości – TUTAJ.

PS. Ika dziękuję za znalezienie dla mnie tej książki !

Dane książki:

Tytuł: Tam gdzie nie sięga już cień

Autor: Hanna Kowalewska

Wydawnictwo Literackie 2015

Ilość stron: 450

Oprawa miękka

[03.10.2018]

Poniżej okładka książki, fot. ze strony wydawcy

Kowalewska_Tam-gdzie_m

Poniżej okładka zapowiadająca tom 2 serii o Jantarni.

Zrzut ekranu 2018-09-29 o 15.28.30

Mamy już październik, a ja poza prezentacją „Projektu Kuźnica 2018” tuż  po letnich wakacjach ani razu do nich we wpisie i fotografii nie wróciłam, bo wciąż były inne pilniejsze tematy. Ale nie mogę już tak dłużej zwlekać. Bo nie chcę i tęsknię do tych kadrów i uwiecznionych na fotografiach miejsc. Kuźnica. Mała miejscowość na Półwyspie helskim. Chyba już jedyna o jeszcze jako tako niekomercyjnym charakterze. Bardziej wieś dla osób lubiących spokój, ceniących swoją przestrzeń i ciszę. Oczywiście piszę z perspektywy siebie jako „wczasowicza” czerwcowego przedsezonowego  lub jesiennego. Bo nie gwarantuję, że gdziekolwiek w sezonie lipiec-sierpień jest na półwyspie spokojnie i pusto.

W tym wpisie chciałam pokazać wybiórczo moje pierwsze dwa dni w Kuźnicy. Tak się zaczęło dla mnie TO lato i TE wakacje. Bo zawsze jest taki czas oczekiwania na nie lub czas już po powrocie. A najważniejszym jest ten spędzony TAM. A gdzie? W miejscu które daje mi czysty tlen i pożywkę energii w najczystszej postaci. Pamiętam Kuźnicę sprzed budowy portu, pamiętam sklepy które już nie istnieją, posesje sprzed remontów, ludzi których już nie ma, fajne lokale gastronomiczne które zostawiły w pamięci smak potraw, miejsca które są już dziś nie do poznania. Czy jest lepiej? I tak, i nie, zależy gdzie, zależy jacy ludzie są w danym miejscu. Ale to wciąż jest TA Kuźnica i moje miejsce na ziemi. Zatem – jeśli macie ochotę – pooglądajcie migawki z połowy czerwca 2018.

Fot. Latarnica/ 16-17 czerwca 2018

[01.10.2018]

Jedną z pierwszych fotografii wykonanych po przyjeździe była oczywiście ta z pociągiem w tle

IMG_4701

Kuźnica – wejście na plażę nr 33 – to moje „okno” na morze i to co się dzieje na kolejowym szlaku

IMG_4702 IMG_4704

Na tej uliczce można spotkać przemiłe koty, na niej przywitałam się po roku niewidzenia z kochanym Czochraczem, ale o kuźnicznych kotach będą osobne wpisy

IMG_4711 IMG_4712 IMG_4713 IMG_4714

Domek na drzewie przy ulicy Kotwicznej – fantastyczna posesja IMG_4715

W tym roku górale odwiedzili KuźnicęIMG_4716

Poniżej detale kościoła pw św. Antoniego z Kuźnicy

IMG_4720 IMG_4723

Poniżej jedno z wejść na plażęIMG_4727

Od strony Dużego Morza ze spacerowej ścieżki pięknie widać morze ale i jadące pociągiIMG_4728

Morze Bałtyckie widziane ze ścieżki wzdluż wydmIMG_4731

Plaża w Kuźnicy

IMG_4740

Zatoka Pucka [2x]

IMG_4748 IMG_4750

 

Subscribe to LATARNICA