LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for the ‘Kot’ Category

Kocie wakacje nad morzem [2]

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Po pierwszym wrześniowym wpisie nt przedstawicieli kotowatych spotkanych podczas tegorocznych wakacji nad Bałtykiem prezentuję dziś poniżej fantastycznych przedstawicieli swego gatunku. Część ze spotkanych okazów była bardziej dzika, część oswojona i chętna na dokarmianie i głaskanie. Niektóre bardzo głodne jak ten osobnik, który z apetytem zjadał rzucone przez kogoś na ulice suche kawałki chleba.

Miejscowości nadmorskie pełne są kotów biegających po podwórkach, leżących w słońcu na wąskich uliczkach miasteczek i wsi oraz wędrujących dumnie do portów, gdzie kusi ich zapach świeżej rybki z kutrów.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

[01.11.2017]

Poniżej spotkane koty koty z kuźnicznych podwórek i uliczek (Półwysep Helski)

IMG_1019 IMG_1020 IMG_1021 IMG_1024 IMG_1026 IMG_1144 IMG_1146 IMG_1148 IMG_1149 IMG_1150 IMG_1153 IMG_1156

Cenię rodzimy koci design

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Coraz częściej na rodzimym rynku natrafiam na małe manufaktury i rodzinne firmy zajmujące się produkcją naprawdę udanych gadżetów dla kotów. Są one tak przemyślane i opracowane pod kątem surowca, aby rozpieszczać i spełniać gusta naszych domowych tygrysów. Ostatnio na rynku pojawiły się tekturowe drapaczki NEO oznakowane logotypem CatRoom. Te cudownie przemyślane leżyska-drapaki są w ofercie firmy Skolik z Chorzowa. Polecam od razu ich stronę www (TUTAJ) gdzie znajdziecie opis wszystkich zalet drapaka oraz filmik z cudownym kocim testerem i piękne zdjęcia. Firma ma również swoją stronę na facebooku (TUTAJ), gdzie dominują zdjęcia zadowolonych Klientów czyli kotów zachwyconych swoim nowym sprężynującym i dopasowującym się pod ciało legowiskiem.

Wiadomo nie od dziś że kot plus tektura równa się wielkie szczęście. Jedne preferują do drapania bardziej powierzchnie pionowe, inne natomiast uwielbiają ścierać pazurki na płaszczyznach płaskich, ułożonych bezpośrednio na podłodze. Myślę, że NEO zadowoli każdego kota. Posiada bowiem unikalną konstrukcję, w której leży cały jego sukces. To nie tekturowa mata, ale sprężysta pracująca powierzchnia. Drapak jest dość spory, ale producenci już informują, że wkrótce pojawi się na rynku jego mniejsza odmiana. Plusem dużej powierzchni NEO jest fakt, że doskonale daje się zwijać w rulon i chować w karton, w którym przybywa do nas przesyłka przez co nie musi być na stałe rozłożony – co ma zaletę przy małych mieszkaniach.  Na jednym legowisku doskonale znajdą dla siebie miejsce naraz dwa a nawet i trzy dorosłe koty. Więc nie dojdzie do sytuacji, że jedno zwierzę czeka gdy inne z drapaczka korzysta.

Kot Error dostał taki drapak w prezencie od zakoconej Cioci Joanny w ostatnim dniu września i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie miałam wątpliwości, że nowy mebel się spodoba bowiem mój kocur kocha tekturę. Zaskoczeniem jest sama konstrukcja i jak świetnie została przemyślana. Drapaczek pięknie pracuje pod leżącym na nim kotem, Error od razu zaczął go drapać i  docenił fakt, że może się swobodnie wyciągnąć na jego powierzchni. Docenił nawet samo opakowanie (wąska kartonowa tuba) co zobaczycie również na zdjęciach poniżej.

Jeśli wasz kot lubi kartoniki i tektury, jeśli drapanie innych powierzchni w domu to problem – zakupcie swoim pupilom NEO. Wygląda fantastycznie i bardzo designersko, a kosztuje tylko 39 zł. Myślę, że to najlepiej wydanie pieniądze, a radość zwierzaka bezcenna. I na pewno „mebel” przetrwa sporo czasu, bo nie rozpada się od razu pod pazurem kota.

Ten wpis nie jest tekstem sponsorowanym. Po prostu cieszą mnie takie drobne rodzime produkty, które są od początku dokładnie przemyślane, aby spełniały wszelkie oczekiwania przyszłych Klientów. A że w tym przypadku są nimi koty nie ma znaczenia. Ich opiekunowie najszybciej będą wiedzieli kiedy ich mruczki są zadowolone. Cieszę się dodatkowo, że tak dobry produkt jest w ofercie firmy polskiej i tylko można mieć nadzieję że pojawią się u nich i inne ciekawe rozwiązania. W ofercie CatRoom są już też kocie wieże INKA. Niestety jak na gabaryty mojego mieszkanka zdecydowanie za duże ale na pewno spełnią swą funkcję w domach z kilkoma kotami, domach tymczasowych czy kocich kawiarniach, bo jednej z nich już taki domek został nawet wstawiony.

[11.10.2017]

Poniżej test drapaka NEO z oferty CatRoom, testerem jest wybredny klient kot Error , fot. Latarnica

Legowisko NEO daje się zwinąć i wchodzi w wąski karton/tubę

IMG_2806

O sukcesie konstrukcji na pewno decyduje niesamowicie przemyślany spód drapaka

IMG_2807

Gąbka o odpowiednich profilach pięknie sprężynuje pod ciałem kota

IMG_2808

Drapak układa się w faleIMG_2809

Pudełko po legowisku skusi również miłośnika kartonów20171007_135200

Kto nie da rady? Ja nie wejdę?20171007_135205

Grunt to posiedzieć na NEO

20171001_090832 20171001_090943

Do drzemki legowisko nadaje się idealnie, kot swobodnie może na nim się rozciągnąć

20171001_094302

Jestem z ogonem tak długi jak drapak NEO

20171002_184300

Drapanie tektury tygryski lubią najbardziej

20171006_205010

Po dobrym posiłku zawsze jest pora aby wrócić na drapak NEO

20171007_135415

Oto jego królestwo – myszy i dobry drapak/legowiskoIMG_2796 IMG_2799 IMG_2802

Dziękujemy z Errorem twórcy NEO za uwzględnianie w projektach potrzeb kotów IMG_2805

 

Kocie lato czyli kot w wielkim mieście

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Bardzo dawno nie było już tutaj (teraz osoby nie lubiące koty mogą sobie odpuścić oglądanie tych zdjęć) mojego domowego tygrysa. Skończyło się kolejne lato więc wypada pokazać jak spędzał je w domoych kątach Error. Od 2 lub 3 lat nie zabieram go już na łono natury ze względów zdrowotnych. Jest zbyt schorowanym kotem i przewożenie w upale czy przebywanie na zewnątrz nie zawsze mogłoby dla niego się dobrze skończyć. Poza tym tegoroczne lato bardzo źle znosił. Jako astmatyk reagował na humorzastą aurę i było przez lipiec i sierpień naprawdę trudno. Ale poniżej prezentowane zdjęcia mają na celu pokazanie tych miłych domowych chwil życia kota. Zatem kto ma ochotę niecha ogląda. Zdjęcia pochodzą tylko z okresu czerwiec-sierpień.

Fot. Latarnica

[06.10.2017]

Error – oczywiście tylko na jego zasadach – jest kotem nakolankowym, ale nie było tak od początku. To przyszło z czasem.

20170603_214407

Grzanie się w porannym słońcu to letni rytuał

20170611_091646

Cień kota mówi o nim całą prawdę

20170709_082025

Kiedy pada koty się nudzą

20170801_164424

Kot, cydr i lektura na czytniku – miły letni rytuał20170803_204555

Error uwielbia filmy przyrodnicze z You tube20170804_181716

Wypatrywanie lata, w tym roku było go mało20170815_125213

Opalanie noska

IMG_0859

Portret z letnimi owocami

IMG_0873

To spojrzenie mówi wiele

IMG_0883

Drzemka na jednym z ulubionych kartonowych drapakówIMG_1963

W domowej dżungli

IMG_2002

Z nową zabawką

IMG_2124

Żaden latający owad nie ma prawa przeżyć w tym domuIMG_2177

Poranna toaleta w słońcu

IMG_2189

Popołudniowa drzemka w kartonowym apartamencieIMG_2224

Jak lato to musi być i biwakowanie w kocim namiocie, kiedyś namiocik służył nam podczas wypadów pod miasto a teraz lubi w nim kot sobie pospać

IMG_2231

Monitoring dzielnicy

IMG_2268

Trawa jest pysznaaaa

IMG_2269

Przyczajanie się i gotowość ataku na wędkę z piórkami

IMG_2355

 

Kocie wakacje nad morzem [1]

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Jak co roku okres letnich wakacji to czas rozstania z moim domowym kocurem Errorem. Ponieważ wiem, że ma najlepszą opiekę ta rozłąka jest do wytrzymania. Choć emocje są zawsze i rozdarte serce też.

Z drugiej strony wiem, że wakacje nie będą czasem odpoczynku od kotów. W Kuźnicy i w ogóle nad morzem czekają liczne mruczki, liczące na towarzystwo i dobre jedzenie. W moim wakacyjnym bagażu musi się znaleźć miejsce na kupowaną przez rok kocią karmę – właśnie pod kątem wakacji i dokarmiania  kotów miejscowych. Jak zwykle było jej za mało, jak zwykle dokupowałam na miejscu. Mam zresztą wrażenie, że w tym roku kotów było więcej. A może moje czujne oczy po prostu je widziały.

Najmilszą niespodzianką było spotykanie tych przedstawicieli kotowatych, które pamiętam sprzed roku i lat wcześniejszych. To wielka ulga, że przetrwały kolejny rok. Smutny natomiast był fakt że nie zobaczyłam się ze Zdenkiem ze stacji pkp Kuźnica – moim ubiegłorocznym ulubieńcem. Cóż, już wtedy wyglądał kiepsko i był kocurem po przejściach o czym świadczyły liczne rany i zadrapania oraz poszarpane uszy, ale to zawsze niemiłe rozczarowanie. Tym bardziej ,że przez 10 miesięcy w Poznaniu często o nim myślałam i bardzo cieszyłam się na nasze kolejne spotkanie. Nie dane mi było rownież spotkać szylkretowej Łapki ze stacji. Ale ona chorowała na astmę i jako kot wolno bytujący miała małe szanse dać sobie z tą chorobą radę bez specjalistycznej opieki.

za to w tym roku miałam zaszczyt poznać koty nowe. Każde takie spotkanie zostawiło trwały ślad w moim sercu. I zostało uwiecznione na zdjęciach, które będę tu w kocim cyklu wrzucać.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

[29.09.2017]

Poniżej kot Obróżek (wszystkie imiona zostały nadane przeze mnie, nadając imię kot zostaje kimś konkretnym z całą swoją osobowością a nie zwykłym anonimowym zwierzakiem) w głównym przejściu na plażę. Obróżek pojawiał się wcześnie rano i późnym popołudniem oraz wieczorem, zawsze był głodny, zawsze chętnie doskakiwał do miseczki. Poza tym miał na stałe wyłożoną miseczkę którą ją wypełniałam i inne osoby też.

20170616_174644 20170616_174707

Poniżej nowy nabytek w kocim stadku na stacji pkp Kuźnica20170617_090115

Poniżej część stadka z stacji pkp

20170617_090246 20170617_090352

Poniżej Szyszka. Jakże miło było spotkać kotką którą poznałam już rok temu. Bardzo przyjazna i bardzo barankująca ludzi, miała stale grono karmicieli

20170617_090402

Poniżej Obróżek w trakcie posiłku pod szopką u sąsiada na przeciwko

20170619_153459 20170619_153520

Poniżej Salomon [4x]. Salomon to wyjątkowy kot. Ma swój dom. Mieszka właśnie w domu przy przyjściu na plaże i lubi zwiedzać okolicę. Ponieważ jego ludzie łowią rybi i wędzą we własnej wędzarni Salomon jest dobrze odkarmiony. Ma konkretną sylwetkę i przepiękne zdrowe futro. Ale to nie jest powodem, aby nie korzystał z przywiezionych przeze mnie chrupek. Salomon jest ufny, daje się głaskać i ładnie pozuje. BYwa że wypuszcza się na plażę i roślinność wydmową.

IMG_0975 IMG_0976 IMG_0977 IMG_0978

Ostatnio kot Error został testerem nowego kartonowego domku dla kotów, ale nie byle jakiego, bo spersonalizowanego – z jego imieniem na dachu! Jak wiadomo karton + kot = wielka miłość! Ten również okazał się dla niego atrakcyjny podobnie jak kartonowe drapaki czy legowiska. Ale nie tylko Error może się z takiego domku cieszyć. Rownież Ty , posiadaczu kota a mój czytelniku możesz wygrać domek z imieniem swojego kota czy kotów. Konkurs  i jego zasady znajdziesz na facebooku  TUTAJ. Trwa do połowy czerwca. Powodzenia! Warto o domek zawalczyć, bo radość zwierzaka będzie ogromna!

[07.06.2017]

Fot. Latarnica

IMG_0700 20170519_175936 20170519_180126 20170519_180201 20170519_181246 20170522_214920 20170522_214958 20170522_215259 IMG_0693 IMG_0700 IMG_0706 IMG_0715 IMG_0717

Wielkanocne fotomigawki

Posted by kotmonika under Blog, Kot

I tak ze środowych obrazów wiosny i okresu przygotowującego do świąt wkraczam dziś foto migawkami w czas wielkanocny. U mnie niemal każdej chwili ozdobionej wielkanocnymi motywami towarzyszy kocur. Jako zwierzę bardzo ciekawskie przetestować czyli dotknąć/powąchać/nadgryźć musi wszystko.

Fot. Latarnica

[21.04.2017]

20170409_144254 20170409_144401 20170413_201558 20170415_120652 20170415_120850 20170415_124215 20170415_13403320170416_180856 20170416_180955 20170416_182821 20170416_182942 IMG_0387 IMG_0393 IMG_0396IMG_0415 IMG_0422 IMG_0424 (1) IMG_0426

W dniach 27-29 stycznia br. przebywałam w Trójmieście. Będąc jeszcze w domu zaplanowałam sobie, że podczas pobytu w Gdyni odwiedzę Muzeum Emigracji w dawnym Dworcu Morskim. Dworzec został wzniesiony w dwudziestoleciu międzywojennym i jest perełką modernistycznej architektury. Nie byłam pewna czy jest tak naprawdę czym wypełnić tak pokaźny gmach w kontekście emigracji prezentowanej na przestrzeni XIX-XXI wieku. Ale pobyt w muzeum mile mnie zaskoczył. Ekspozycja jest bardzo ciekawa i bogata. Zdecydowanie warto udać się do tej części Gdyni (polecam pieszy spacer od stacji SKM Gdynia Stocznia – ok. 20 minut) i zobaczyć co i jak zgromadzono w muzeum. Na zwiedzanie najlepiej poświęcić 2-3 godziny i naprawdę jest się co uwijać, aby w tym czasie dokładnie pooglądać i poczytać wszystko co umieszczono w kolejnych salach. Warto przed wejściem zabytkowymi schodami na poziom +1 , gdzie zaprezentowano m.in.  na fotografiach poszczególne etapy remontu dworca w kontekście przygotowania go pod placówkę muzealną  – wzmocnić się kofeiną w sympatycznej Cafe Bistro na parterze. Zwiedzać można samodzielnie lub z przewodnikiem wolontariuszem. Tak o wystawie stałej można przeczytać na stronie muzeum:

[…] Zapraszamy do zwiedzania wystawy stałej, która przybliża dzieje emigracji z ziem polskich od wieku XIX do czasów współczesnych. Opowiada o Polakach, którzy wyjeżdżali w różnych czasach, z różnorodnych powodów, do rozmaitych miejsc na świecie. Jej narracja prowadzi zwiedzających od Wielkiej Emigracji, przez rewolucję przemysłową, masowe wyjazdy do Ameryki, życie w brazylijskiej dżungli, społeczność Chicago, dramatyczne ludzkie losy w czasie i po II wojnie światowej, trudne lata PRL-u, aż po najnowszą historię – po wstąpieniu przez Polskę do Unii Europejskiej. Ekspozycja pozwala poczuć i zrozumieć z czym wiązał się wyjazd, pokazuje jak wyglądała morska podróż pasażerów III klasy od zaokrętowania, przez oceaniczny rejs – zarówno na, jak i pod pokładem, po procedurę imigracyjną na słynnej Wyspie Ellis w USA. Wśród wielu atrakcji goście Muzeum znajdą kilkumetrową, multimedialną instalację globu, poświęconą polskiej obecności na świecie, czy projekt Batory w budowie – w ramach którego powstaje największa na świecie makieta statku pasażerskiego.

Więcej informacji i zdjęć na stronie TUTAJ.

Zdecydowanie polecam jako punkt obowiązkowy podczas pobytu w Gdyni!

[06.02.2017]

Fot. Latarnica

Poniżej stary most mijany  idąc od stacji SKM Gdynia Stocznia w kierunku terenów portowych i muzeum

20170128_133916

Poniżej bocznica kolejowa na terenach stoczniowych

20170128_135347

Poniżej budynek Dworca Morskiego – obecnie siedziba Muzeum20170128_140343

Poniżej siedziba Muzeum Emigracji w zabytkowym Dworcu Morskim

20170128_140436

Poniżej kanał portowy, z którego odpływał kiedyś do Ameryki Batory

20170128_140624

Poniżej port w Gdyni

20170128_141009

Poniżej Muzeum przy nabrzeżu Francuskim w gdyńskim porcie w sąsiedztwie Kapitanatu Portu Gdynia i pomnika Ludziom Morza

20170128_141201

Poniżej sympatyczna kawiarnia na parterze

20170128_142154

Poniżej widok z kawiarni na hol główny i księgarnię znajdującą się po drugiej stronie

20170128_142856

Poniżej odrestaurowany hol główny

20170128_145134

Poniżej fragment ekspozycji [3x]20170128_145247 20170128_150505 20170128_152048

PS. Nie byłabym sobą gdybym wyszła z placówki muzealnej bez wypatrzenia czegoś w tematach mnie interesujących. Więc do domu wróciłam z – poza biletami wstępu – kartkami pocztowymi z krynicką latarnią i z kotami.

20170204_141646

 

Kiedy w internecie trafiłam na tą kocią wieżę – będącą jdnocześnie dużym drapakiem i legowiskiem oraz tzw. kocim drzewkiem spełniającym naturalne potrzeby kota (drapanie, wspinanie się, schronienie w ciasnych przestrzeniach)  – wiedziałam, że muszę się z Wami tym podzielić. Wysoka figura latarni morskiej w naszych wnętrzach może cieszyć nie tylko nas, ale i naszych domowników. Ktoś wpadł na genialny pomysł aby wieżę dla kotów przygotować w formie latarni morskiej z laterną i światłem w jej najwyższej części. Ten konkretny produkt jest wprowadzony do masowej produkcji i liczy 275 cm wysokości. Jedynym i ogromnym minusem jest cena, która wynosi aż 1600 dolarów. Chętnym podaję stronę na, której znajdą ten produkt – TUTAJ. Ale patrząc jak sprytnie to wykonano myślę że panowie z zmysłem stolarstwa i dobrym warsztatem narzędziowym mogą sami coś podobnego wykonać. Podejrzewam że mój kocur byłby przeszczęśliwy mając taki mebel do dyspozycji – niestety mieszkanie mamy malutkie i nawet niższe od wieży prezentowanej na zdjęciach. W każdym razie ten wpis i zdjęcia mogą się stać wyzwaniem dla tzw. złotej rączki lub punktem wyjścia do zbudowania i zaprojektowania własnego mebla przypominającego latarnię.

Fot. houzz.com

[04.01.2017]

zrzut-ekranu-2016-12-30-o-18-53-45 zrzut-ekranu-2016-12-30-o-18-53-57 zrzut-ekranu-2016-12-30-o-18-54-06 zrzut-ekranu-2016-12-30-o-18-54-16 zrzut-ekranu-2016-12-30-o-18-54-25 zrzut-ekranu-2016-12-30-o-18-54-33 zrzut-ekranu-2016-12-30-o-18-54-45

I po świętach…

Posted by kotmonika under Blog, Kot, Latarnie morskie

Na Święta czeka się długo, a mijają jak mrugnięcie. W tym roku już od 27 grudnia normalnie pracowałam więc nie dałam rady na wpisy w poświątecznym tygodniu pracy. Ale jak co roku był to bardzo gorący i ważny czas dla nas, bo kończymy zbiórkę świąteczną dla poznańskiego schroniska dla zwierząt, a 28 grudnia obchodziliśmy 8 urodziny Errora.

W święta było tradycyjnie i tak:

20161223_194938 20161224_210704 20161224_210824 20161224_210919 20161224_211014 20161224_211320 20161224_215737 20161225_120848 20161226_143027 20161226_143034 20161230_190607 p1090234

Przybyły pocztą lub znalazłam pod choinką cudowne kocie lub latarniane prezenty:

20161216_185341 20161227_184151 20161216_195310 20161225_132018 20161225_183703 20161225_183804 20161225_183752 20161224_132925 20161230_190452 20161230_190504

A w 8 urodziny Errorka (28 grudnia br.) było spokojnie i domowo:

20161202_184102 20161226_214810 20161228_1825162 20161228_184209 20161229_192203

Fot. Latarnica

[30.12.2016]

 

 

 

W świąteczną, bożonarodzeniową niedzielę mam nadzieję, że wywołam tym cyklem zdjęć uśmiech. Bo dziś będzie nie jedno, ale cały cykl fotografii. Cudowna kocia fotografka, moja imienniczka Monika Małek wpadła na genialny plan – zrobiła sesję pod tytułem Wigilia po kociemu. Ale tak sama o tej sesji napisała na swojej stronie na Facebooku:

[…] Jestem fotografką, która bardzo lubi uczłowieczać swoich modeli, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pozują mi głównie koty. Jakis czas temu wpadł mi do głowy pomysł zrealizowania sesji pod tytułem: Kocia Wigilia.. Mleko, szczur, pająki, myszki, wstążki i patyczki do uszu. Koty chyba były zadowolone.

Poniżej tylko wybór zdjęć z tej sesji. Więcej fotografii Moniki znajdziecie na jej profilu facebookowym – TUTAJ. Bardzo mi się podoba realizacja, zwłaszcza, że jeden z modeli wygląda jak mój kot Error.

Fot. Monika Małek / Fotografia Monika Małek

[25.12.2016]

15400900_599126303627045_5970732346128276399_n 15400987_599300030276339_8552846716611408805_n 15420810_599126126960396_6601663818905333622_n 15541565_599126216960387_706206352154877322_n 15542111_599126190293723_5414891212171733838_n 15585367_599126113627064_3888960085944184569_o

Kocie lato [3]

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Dziś ostatni odcinek kociego lata. Z przyjemnością patrzę na moje ukochane kocie mordki z Kuźnicy na Helu. Ich obecność w trakcie moich wakacji dostarczyła mi dużo dodatkowej radości. Mam nadzieję, że przysmaki które im przynosiłam im również umiliły letni czas. Ciekawe jak sobie teraz radzą, nawet nie chcę myśleć, że któryś z nich mógł nie dotrwać zimy. W tym odcinku poznacie Czochracza. To kotek, który jest na ostatnich zdjęciach. Kiedy się pojawił w naszym ogródku na kwaterze gdzie spaliśmy ledwo widział. Miał straszny zaawansowany koci katar. Ale wiedział a raczej czuł że przysmak to coś co mu pasuje. Zaczęłam go dokarmiać i tak Czochracz – bystry koleżka – sam stawiał się na posiłek wysiadując cierpliwie pod naszymi oknami. Wpatrzony do góry w okno na poddaszu, gdzie mieszkaliśmy. Był mocno nieufny ale już po paru posiłkach dał się pogłaskać. Bystro przebiegał od strony plaży przez ruchliwą ulicę Helską kiedy widział mnie w oknie.

Kilka kotów uwiecznionych poniżej pojawiło się na mojej wakacyjnej drodze tylko raz. Akurat gdzieś przechodziłam i je wypatrzyłam – te nie miały imienia. Cieszę się, że załapały się do zdjęć. Poza wszystkimi innymi walorami moje nadmorskie wakacje to było zdecydowanie kocie lato.

Fot. Latarnica / Kuźnica-Hel, czerwiec 2016

[09.12.2016]

Poniżej Łapka ze stacji PKP Kuźnica

p1070367

Poniżej kocia mama z młodymi na jednej z posesji przy ul. Helskiej blisko dworca kolejowego

p1070454

Poniżej peronowa brygada p1070479 p1070480

Poniżej kocia mama z przychówkiemp1070482

Poniżej mój ukochany Zdenek ze stacji PKP i peronowa banda

p1070543

Poniżej poposiłkowe mycie synchroniczne

p1070544 p1070548

Poniżej pierwsze spotkanie z Czochraczem

p1070554 p1070555

Poniżej anonimowy kotek na posesji przy ulicy Helskiej – bliżej marinyp1070566

Poniżej wiernie wyczekujący na posiłek Czochracz wpatrzony w nasze okna

20160701_210832 czochracz p1070590-2

Kocie lato [2]

Posted by kotmonika under Blog, Kot

W pierwszym wpisie z tego cyklu zapomniałam pokazać Wam od czego zaczęło się kocie lato AD 2016 w Kuźnicy. W pierwszy dzień, po przyjeździe poszłam zaraz na plażę powitać się z morzem. Nie był to łady dzień, całą drogę z Poznania lało, w Kuźnicy też przywitał nas deszcz, ale potem było już tylko pochmurnie, wietrznie i mgliście. Wracając na kwaterę z plaży, po przejściu przez tory wbił mi się w oczy taki mural (graffiti) – „Hej szukam domu”. I to było to! Wiedziałam, że to będzie również dla mnie kocie lato. Że choć pod ręką nie będę mieć własnego domowego futrzaka to inne mi tą tęsknotę wynagrodzą. I tak też się stało. Nie tylko wynagrodziły ale i skradły serce a o Zdenku z peronu nie mogę przestać myśleć do dziś.

Fot. Latarnica / Kuźnica-Hel, czerwiec 2016

[02.12.2016]

Poniżej „kocie” graffiti przy torach w Kuźnicy

20160617_142412

Poniżej najpiękniejszy koci profil – Zdenek

20160701_114405

Kocure po przejściach – Zdenek z stacji PKP

20160702_112038

Poniżej Zdenek i Szyszka po napełnieniu brzuszków

p1070124

Poniżej Łapka

p1070125

Poniżej – kot, który urządzał sobie wypady po torach i przez tory, znikał za płotem jednego z domostw położonego bezpośrednio przy linii kolejowej, dostał imię Piszczyk

p1070167

Poniżej: wyluzowany Piszczyk myje się na torach

p1070168

Poniżej: znany już z pierwszego wpisu Puchacz i Salomon – lubili chodzić parą i kręcić się przy porcie

p1070184

Poniżej: Puchacz

p1070186

Poniżej Sardela- kot mieszkający w kolejnej posesji przy torach, gdzie mieszkańcy wędzili na okrągło rybki, najczęściej porywał ich skrawki i chodził na podwórko sąsiada zjadać je

p1070198

Poniżej Sardela wybrała się na łowy i wycieczkę wzdłuż torów

p1070460

Poniżej Zdenek i Szyszka

p1070365

Poniżej – moja wakacyjna miłość Zdenek

p1070368 p1070369

 

 

Kocie lato [1]

Posted by kotmonika under Blog, Kot

Wakacje wyjazdowe to dla mnie zawsze też bolesne rozstanie z moim chorym kotem. Na szczęście na wakacjach nad morzem jest tyle atrakcji, pięknych miejsc i planów wycieczkowych związanych z latarniami, że myśli o tym co robi i jak się czuje zastępuję myślami o tym co widzę i czego doświadczam. A troska moja podyktowana jest nie tyle przewrażliwieniem na wyrost co autentycznymi obawami jak znosi ten czas zwierzę przewlekle chore wymagające bądź co bądź przez cały rok równej i wnikliwej troski. Póki co jakoś dajemy radę z tym wakacyjnym czasem, choć… obraza kota po moim powrocie jest proporcjonalna, a nawet dłuższa do czasu naszej nieobecności. Koci foch bywa legendarny i nie jest imaginacją. Nasz kot od samego początku dawał nam odczuć co sądzi o naszych wyjazdach. Przez kolejne tygodnie po wakacjach musimy znowu zasłużyć na jego pełne zaufanie i okazanie nam takiej dawki czułości jak przez inne miesiące. No cóż, opłata za zostawienie zwierzaka (nawet w najlepszym domu pełnym miłości i opieki) nie może być niska.

Ale nie byłabym sobą, gdyby na wakacyjnych szlakach nie wchodziły mi wręcz pod nogi koty mieszkające na danym terenie. Tak było tym razem w Kuźnicy na Helu, gdzie zaprzyjaźniłam się z kilkoma i przez ponad dwa tygodnie miały z mojej strony zapewnione dokarmianie oraz dłonie głaszczące jeśli tylko bedą miały na to ochotę. I tak oto zrodzila się między mną a tzw. „ekipą peronową” pewna więź, a z czasem do tej ekipy dołączył jeden samotny kot, który na wyżerkę przychodził pod okna naszej kwatery. Oj był cierpliwy i nieustępliwy. Inne uwiecznione na zdjęciach koty spotykałam raz czy dwa podczas całych wakacji, ale wyjątkowo wszystkie zachowane na zdjęciach z lata pochodzą tylko z Kuźnicy a nie innych miejscowości. Choć zdarzało się je spotkać, ale albo przedkładałam nad wykonanie zdjęcia wygłaskanie je albo zbyt szybko znikały z zasięgu wzroku i nie zdążyłam wyjąć aparatu.

Moje spotkania z kotami podzieliłam na trzy odcinki wpisów. Znajome pyszczki będą się powtarzać, lecz dla mnie te zdjęcia mają bardzo emocjonalny wydźwięk. Co więcej… liczę ze już za kilka miesiecy, na początku lata 2017, spotkam choć część „ekipy peronowej”. A jeśli spotkam całą albo jeszcze bardziej liczne stado moja radość będzie tym większa. Bo ja się szybko z kotami zżywam i te napotkane latem traktuję teraz trochę choć stukam te słowa w listopadzie, jako moją osobistą ekipę mimo że znacznie odległą od miejsca zamieszkania. Powiedzmy, że jest moim kocim oddziałem terenowym. Poza tym musiałam im wszystkim nadać imiona, bo koty bez imion są jakieś bezpańskie a one nie były zostawione same sobie. Przynajmniej przez 2,5 tygodnia były pod moją opieką. Wiedziałam, że los jakiegoś kota skrzyżuje się  z moim na wakacyjnym szlaku, bo już z Poznania wiozłam karmy i przysmaki. Nie mogłam się spakować na urlop bez jedzenia dla kotów. Nigdy nie wiadomo kiedy takie jedzenie się bardzo przyda i z jaką sytuacją się spotkamy.

Miałam rownież okazję zaobserwować, że nie byłam jedyną karmicielką tych kotów i osobą która się im przyglądała, mam więc nadzieję, że w pozostałe wakacyjne miesiące, a być może i do początku jesieni, inni wczasowicze je rozpieszczali. Jeśli ktoś z Was byłby zimą czy wiosną w Kuźnicy, proszę dajcie znać czy „ekipa peronowa” wciąż rządzi tamtym tereniem.

Fot. Latarnica / Kuźnica-Hel, czerwiec 2016.

[25.11.2016]

Poniżej Puchacz spotykany parę razy na posesji ze zrujnowanym domem przy porcie w Kuźnicy

20160620_113859

Poniżej część „ekipy peronowej” – stacja Kuźnica Hel

20160620_115931

Mój ulubieniec i herszt bandy peronowej – Zdenek

20160623_121723

Poniżej: jak widzicie miski w krzaczkach rozstawione, miejscowi regularnie je napełniali i jedzeniem i piciem (na półwyspie były wtedy ogromne upały), ja raczej tylko byłam od drobnych przekąsek

20160623_121809

Poniżej: peronowcy wcinają przyniesiony przysmak

20160624_112959

Poniżej: Szyszka o pięknym szylkretowym umaszczeniu

20160624_113501

Poniżej: Bandzior z „ekipy peronowej” – pojawiał się najrzadziej – widać miał sporo spraw za dnia do załatwienia

20160624_113805

Poniżej: Szyszka podczas chrupania przysmaku z kurczaka

20160626_175932 20160626_180022

Poniżej Łapka – imię dostała od jaśniejszej łaty-skarpetki na tylnej łapce

20160627_185012

Poniżej Szyszka, Łapka i Zdenek podczas podwieczorku

20160629_111351

Poniżej: jeden z piękniejszych widoków który fundowałam sobie po śniadaniu – spacer na peron do „mojej” ekipy

20160629_112252

 

Jak co roku – głównie poprzez portal społecznościowy Facebook – oraz przez mój blog Latarnica ruszam z ogólnopolską, a nawet ogólnoświatową (bo częśc darczyńców mieszka poza granicami Polski) – akcją zbiórki świątecznej na rzecz poznańskiego Schroniska dla Zwierząt. Zasady są proste i podaję je poniżej:

Kochani Przyjaciele zwierząt!

Dobijamy do połowy listopada – najwyższa pora by tradycji stała się zadość – i po raz kolejny stawiam się  do ciężkiej pracy (niestety nie potrafię sobie przypomnieć, która to już nasza tj moja i kota Errora zbiórka) i czekam na Wasze świąteczne wsparcie dla naszego Schroniska dla zwierząt w Poznaniu. Jak co roku świąteczna zbiórka trwa aż do Sylwestra, aby spóźnialscy lub spóźnialska poczta mieli szansę się załapać na ten świąteczny (do 24 grudnia) i międzyświąteczny czas (24-31 grudnia).
Co potrzeba? Jak wiecie w tym roku jest dramatyczna sytuacja jeśli chodzi o ilość kotów. Tak naprawdę potrzeba wszystko co może się przydać kotom i psom (jeśli je też chcecie wesprzeć). I jak zawsze podkreślamy – nie liczy się czy znajdziecie fundusze na zakup jednej puszki czy tylko zrobicie w domu porządki i znajdzie się jakiś niepotrzebny już ręcznik czy kocyk. Każda puszka do puszki buduje wielkie dzieło zbiórki.
Poznaniacy już wiedzą, że jeśli mają okazję i czas mogą osobiście nam podrzucić dary po wcześniejszym odezwaniu się na priv na facebooku lub na adres e-mail i ustaleniu dania i pory. Dla nich nagrodą dodatkową jest powiedzenie Errorkowi prosto w nosek dzień dobry i przybycie piątki. Ale wiadomo, że w tym okresie mamy mało czasu więc przyjmuję wszystkie możliwe przesyłki pocztowe – paczki, listy, przesyłki kurierskie. Najłatwiej jest zrobić zakupy w jednym ze sklepów internetowych (za chwilę zaczną się promocje) i podać przy zakupie adres wysyłki do mnie. Można też poprzeglądać w domu co się ma i zebrać wszystko (koce, ręczniki, zabawki, karmy które już nie chcą wasze koty, a zostały na wyrost zakupione w dużych ilościach, karmy lecznicze które już są niepotrzebne bo koty wyzdrowiały, preparaty lecznicze, witaminowe, pluszowe maskotki/zabawki waszych dzieci – umilą schroniskwoe życie młodych zwierzaków.
Macie jakieś pytania, wątpliwości piszcie do mnie na priv na stronie Errora na Facebooku lub na email. Postaram się w miarę szybko odpowiadać.
Co było kupowane/darowane w poprzednich latach? Oto lista podpowiedzi:
pluszaki przytulaczki, koce, ręczniki, kartony wieczka po papierach do drukarek i inne podobne kartoniki – to idelane jednorazowe kuwetki czy łóżeczka, karma sucha i mokra, karma sucha i morka lecznicza, przysmaczki, preparaty zdrowotne, witaminowe, pasty, preparat Convalescence Support (W PROSZKU), puszki TROVET Critical Care Liquid (CCL dla psów i kotów), piłeczki, wędki, legowiska, drapaczki, itp.itd.
Wiem, że mogę liczyć na wasze wsparcie.
Zatem: START!!!!!
PS. Każdy Darczyńca otrzyma na FB wirtualną kartkę/zdjęcie ze swoim zdjęciem profilowym na którym dodamy rogi renifera i czerwony nosek. To będzie znak że włączyliśćie się do akcji i jesteście w wielkim zaprzęgu sani z prezentami. Darczyńcy anonimowi dostaną moje zdjęcie z rogami i czerwonym noskiem.

Dla osób, które nie mają swoich profili na facebooku a chcieliby wesprzeć bezdomne koty i psy proszę o kontakt mailowy na: monika.sniedziewska@book4you.pl

[14.11.2016]

error-start-kopia

Czas wakacji to dla mnie też czas różniący się tym od pozostałej części roku, że dużo chodzę w spore trasy piesze (no ale jak nie chodzić plażami, ścieżkami leśnymi czy traktem nad Zatoką Pucką?) oraz o wiele więcej czytam. W ciągu roku mimo ogromnych chęci i codziennego kontaktu z książką zazwyczaj po paru stronach nawet najlepszej lektury zasypiam ze zmęczenia. A wakacje… Tak, to TA IDEALNA pora kiedy liczy się zwiedzanie, zachwycanie pięknem przyrządy i oddawanie się czytaniu w ilościach takich jakie lubię i jakim chciałabym dawać radę przez pozostałe miesiące. Poniżej fotorelacja z tuptania czyli różne podłoża pod moimi stopami (deski ścieżek na plaże, deski molo, piach itp.) oraz przegląd wakacyjnych lektur w pięknych okolicznościach przyrody. A na koniec dwa przedmioty pamiątkowe, z którymi wróciłam w tym roku z Półwyspu helskiego. Bardzo liczyłam na jakieś książki o historii regionu i bardzo się zawiodlam bo nic nie było ciekawego ani nowego w sprzedaży.

TUPTANIE…

20160617_142146 20160618_141943 20160620_121635 20160630_210431 20160702_112321 20160703_065044

CZYTANIE…

20160619_131302 20160621_183713 20160624_122907 20160624_171814 20160627_192113 20160629_205943

PAMIĄTKI…

Poniżej kubek, wprawdzie nie z polskimi blizami bo nic ładnego nie było, ale w moim ulubionym niebieskim kolorze i z właściwym motywem oraz jedyny estetyczny i fajnie zrobiony magnes na lodówkę z Helską latarnią.

[10.08.2016]

Fot. Latarnica

20160723_154006 20160723_154023 20160723_154033 20160723_154115

Subscribe to LATARNICA