LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Archive for the ‘Lektury’ Category

Po roku (ale to zleciało!) wracam do cyklu okładek książkowych wykorzystujących motyw latarni morskich. Jak zwykle przypomnę, że prezentowane książki nie zawsze mają w swej treści coś wspólnego z latarniami. I nie wszystkie zostały przeze mnie przeczytane. Notki na ich temat publikuję z strony lubimyczytac.pl.

[04.05.2018]

Dennis Lehane – Wyspa Skazanców (wydanie II jako Wyspa Tajemnic)

Akcja książki rozgrywa się w 1954 roku na pięknej wyspie Zatoki Bostońskiej. W tak bajecznym miejscu znajduje się… szpital dla obłąkanych przestępców. Po tajemniczym zniknięciu jednej z pacjentek, dwóch federalnych szeryfów, Tedd i Chuck, rozpoczyna śledztwo. Kobieta zniknęła z zamkniętego pokoju o zakratowanych oknach. Pozostała po niej tylko zaszyfrowana wiadomość. Tymczasem nad wyspę nadciąga huragan i łączność z resztą świata zostaje zerwana.

Na podstawie książki powstała ekranizacja w reżyserii Martina Scorsese  z udziałem Leonarda DiCaprio, Bena Kingsleya i Maxa von Sydowa.

56baa4fb928a9

518839-352x500

Roman Czejarek – Sekrety Pomorza Zachodniego

Z tej serii czytałam rewelacyjne Sekrety Półwyspu Helskiego oraz Sekrety Gdyni. Myślę że i ta pozycja regionalna nie zawiedzie. Na okładce mamy m.in. archiwalną starą kartkę pocztową z latarnią Niechorze

O tym, że Pomorze Zachodnie jest pełne sekretów, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Czas jednak by wszystkie najciekawsze historie zebrać w jednym miejscu. Po dwóch bestsellerowych częściach Sekretów Szczecina ich autor Roman Czejarek, znany dziennikarz i kolekcjoner starych pamiątek, rusza w teren: wzdłuż Odry aż do samego Bałtyku. Świnoujście, Międzyzdroje, Wolin, Goleniów, Trzebiatów, Kamień Pomorski, Dziwnów, Gryfino, Gryfice, Chojna, Zatoń Dolna, Moryń, Trzcińsko-Zdrój – to tylko część miejscowości, które opisuje.

Dziennikarz strona po stronie odkrywa sekrety Pomorza Zachodniego, a w kolejnych rozdziałach odpowiada na liczne intrygujące pytania. Co kryło się pod tajemniczym kryptonimem „Stonoga” i dlaczego Niemcy aż do samego końca wojny tak pilnie strzegli tego sekretu? Gdzie można zobaczyć szachownice z przygód Pana Samochodzika Zbigniewa Nienackiego? Jak powstała najwyższa w Polsce latarnia morska? Co mają ze sobą wspólnego słynny holenderski malarz Rembrant, urodzona na Cejlonie słonica Hasken i nasz Trzebiatów? Dlaczego popularny w każdym smartfonie bluetooth pochodzi w rzeczywistości z Wolina? Jak i gdzie w wielkim sekrecie ukrywano w Polsce po wojnie Greków i jak ta historia łączy się z popularną piosenkarką Eleni? Co w rzeczywistości zdarzyło się 28 lutego 1973 roku w Goleniowie? Kto odpowiada za utajniony przez lata wypadek, w którym zginęli wysocy urzędnicy z kilku Państw?

Zagadek i sekretów Pomorza Zachodniego jest dużo więcej. Wiele z nich można wytropić, ale trzeba wiedzieć, gdzie i kiedy wybrać się na poszukiwania. Ta książka może w tym pomóc. Zapraszamy na wyprawę tropami tajemnic!

5130b1444b3fb411a26a117745b0

Aleksander Janowski – Sandy (tom I)

Przez Nowy Jork przetoczył się huragan Sandy. Nie był tak silny, jak prognozowali synoptycy, ale i tak poczynił wiele szkód. Brak prądu, ogrzewania, benzyny, drożejące artykuły spożywczo-przemysłowe. Do tego nieudolne i okaleczone przez biurokrację służby miejskie…
W takich warunkach Michael musi napisać esej o kondycji imperium amerykańskiego, a później scenariusz do filmu o terroryzmie. Tymczasem filmem i branżą telewizyjną zaczynają się interesować mafie…
Powieść Aleksandra Janowskiego napisana jest z wdziękiem i humorem, dzięki czemu w barwny sposób urozmaica polski krajobraz czytelniczy.

19511681_1575431625820679_1842075092_n

Lighthouse Hauntings

propozycja anglojęzyczna

19553228_1575465152483993_91418286_n

 

Chris Tvedt – Krąg śmierci

Mikael Brenne jest wspólnikiem w renomowanej firmie adwokackiej i ma opinię jednego z najwybitniejszych adwokatów w kraju. Obrona Hansa Mikkelsena stanowi dla niego rutynowe zadanie, przynajmniej na początku. Jednak zwyczajnie zapowiadająca się sprawa wkrótce zmieni się w koszmar, który może zniszczyć Mikaelowi życie.
Aby uciec od własnych problemów, prawnik decyduje się pomóc mężczyźnie, którego dwadzieścia pięć lat wcześniej skazano za zabójstwo dwóch dziewczyn. Teraz mężczyzna chce wznowić sprawę. Brenne nie ma większych nadziei na sukces, lecz – jak się okaże – tragedie sprzed lat nadal żyją w pamięci ludzi i nie wszystkim się podoba, że ktoś odgrzebuje dawne tajemnice. Adwokat, który sądził, że już nie może go spotkać nic gorszego, wkrótce przekona się, że był w błędzie…

„Krąg śmierci” znalazł się w gronie najlepszych norweskich powieści kryminalnych, zdobywając w roku 2010 prestiżową Nagrodę Rivertona.

Piąta część serii o adwokacie Mikaelu Brennem to prawdziwy rarytas – książka tak pełna napięcia, niespodzianek i nagłych zwrotów akcji, że frazes „czyta się z zapartym tchem” staje się niebezpiecznie bliski prawdy. Tvedt depcze po piętach Staalesenowi, Nesbø i innym cenionym autorom.

19691191_1582332625130579_441883924_n

Leena Lehtolainen – Pod wiatr

Rudowłosa nadkomisarz Maria Kallio wraca do pracy po urlopie macierzyńskim i od razu otrzymuje nietypową sprawę. Musi rozwikłać zagadkę śmierci swojego dawnego kochanka, który rzekomo popełnił samobójstwo, rzucając się ze skały do morza. Dokładnie rok później w tym samym miejscu ginie kolejna osoba. I choć wszystko wskazuje na nieszczęsliwy zbieg okoliczności, pani nadkomisarz zaczyna podejrzewać, że obie sprawy coś łączy. Prędko okazuje się, że za siatką pozorów i prywatnej tragedii kryje się morderstwo oraz katastrofa ekologiczna. Tym razem jednak nie wystarczą przenikliwy umysł i dedukcja, by rozwikłać zagadkę. Podkomisarz Kallio, młoda mężatka, zakochuje się w jednym z głównych podejrzanych…

20644022_1617823251581516_418066356_n

Nora Roberts – Wyspa Trzech Sióstr (tom 1)

Trzy zalęknione czarownice, uciekając przed prześladowaniami, znalazły kryjówkę u wybrzeży Massachusetts – stworzyły czarodziejską Wyspę Trzech Sióstr. Chociaż zyskały na niej spokój, wszystkie zawarły fatalne związki. Teraz Nell, Ripley i Mia muszą ocalić urokliwą wyspę przed dawną klątwą.
Kiedy Nell Channing przybywa na Wyspę Trzech Sióstr, sądzi, że w końcu uciekła przed brutalnością męża. Pogodne, słoneczne dni, a także troskliwa opieka nowych przyjaciół pomagają jej rozpocząć nowe, bezpieczne życie. Zaloty szeryfa Zacka Todda sprawiają, że przyszłość Nell zaczyna wydawać się różowa. Ale na horyzoncie pojawia się zagrożenie. Czy Nell odnajdzie w sobie moc, która pozwoli jej pokonać zło i odkryć miłość?

wyspa-trzech-siostr-b-iext39737422

Od czasu do czasu dzięki podpowiedziom internetu lub znajomym albo i Waszym komentarzom dowiaduję się o istnieniu książki. Tak było w tym ostatnim przypadku. O istnieniu tej powieści dowiedziałam się dzięki komentarzowi pod moim podsumowującym wpisem o książkach roku. Do książek, w których tle jest morze, wybrzeże, a już idealnie by było to nasze wybrzeże, a jeszcze lepiej mój ukochany Półwysep Helski, nie trzeba mnie w ogóle przekonywać. Z ogromną przyjemnością sięgnęłam po kryminał, o którym wiedziałam tylko tyle, że akcja dzieje się na Półwyspie Helskim. To mi wystarczyło, abym szybko tą książkę znalazła i dorwała. Fakt, że była z gatunku – kryminał działał jeszcze bardziej na jej korzyść. Ale już zupełnie nie spodziewałam się, że szybko się przekonam iż akcja dzieje się w dużym stopniu w mojej ukochanej Kuźnicy, którą znam jak kieszeń a którą – z tego co czytałam – również dobrze znają autorzy książki. Bo tego na pewno nie można im odmówić – miejsca o których pisali (a akcja obejmuje Hel, Jastarnię, Juratę, Kuźnicę, Chałupy, Władysławowo i Puck) znają i opisy są adekwatne do rzeczywistości. Jak miło z bohaterami przebywać w tych wszystkich miejscach!

O treści nie chcę specjalnie pisać. Ale powiem tak. Kto lubi kryminały nie zawiedzie się. Fajna akcja, jest napięcie, wiele wątków które poskładają się w finale w całość. Świetnie nakreślone postacie pasują do naszej rzeczywistości i piekiełka małych miast i wsi. A wszystko w pejzażu nadmorskim z piskiem mew w tle, szumem morza, wędrówkami znanymi uliczkami, odwiedzinami znanych lokali w kurortach północnych Kaszub. Mamy też wędrówki szlakami helskich fortyfikacji. A wszystko napisanie sprawnie, nieraz z humorem, nieraz jest mrocznie i groźnie. Mnie osobiście powieść wciągnęła, choć nie oszukujmy się – to takie wakacyjne czytadło, ale sympatyczne. Dla osób, które znają Półwysep to jazda obowiązkowa. Powrócą do określonych miejsc, poczują nadmorskie powietrze i przypomną sobie wakacyjny czas nad Bałtykiem.

„Sierpniowe kumaki” to dobrze napisany kryminał osadzony w naszych polskich realiach. Jako miłośniczka Półwyspu Helskiego zdecydowanie polecam!

Poniżej okładka „Sierpniowych kumaków” – fot. z internetu

Dane książki:

Autorzy: Robert Ostaszewski, Violetta Sajkiewicz

Mroczna Seria – Wydawnictwo WAB

Data wydania: 2012

[19.02.2018]

sierpniowe-kumaki-b-iext43463556

Najlepsze lektury 2017 roku

Posted by kotmonika under Blog, Lektury

Do tego wpisu przygotowywałam się mentalnie od 1 stycznia. Wiedziałam, że będzie to trudniejsze niż w poprzednie lata, bo ilość lektur z których muszę wybrać najlepszą piątkę plus ewentualnie wyróżnienie jest o wiele dłuższa niż to dotąd bywało. Licznik przeczytanych książek na rok 2017 zatrzymał się na 84 tytułach i choć większość ma notę 5 co u mnie oznacza maksimum, to z jak tu wybrać najlepsze z najlepszych? Przeglądam spis tytułów i dokonuję powolnej selekcji aby zatrzymać się na 5 tytułach. Dobrze jest z perspektywy 365 dni spojrzeć raz jeszcze na to co przeczytałam. Mogę wtedy spojrzeć wstecz i pomyśleć jak na dziś myślę o tej książce i czy rzeczywiście była taka wyśmienita. Co mi naprawdę po tej lekturze w głowie zostało, jak zmieniła mnie i moje spojrzenie na całokształt poznanych książek w ostatnich latach. I tak z 84 książek przedstawiam poniżej moje wybrane typy (pierwsza piątka) wraz z wyróżnieniami, bez których nie byłoby ubiegłorocznych zachwytów.

Uwaga – co istotne – kolejność wybranej piątki przypadkowa. Tutaj nie potrafiłabym już dokonać gradacji na miejsce 1, 2 itd.

Najlepsze 5 tytułów przeczytane w 2017 roku:

DZIECKO OGNIA – S.K. Tremayne 

Gatunek:  Thriller psychologiczny

604472-352x500

Po rewelacyjnych „Bliźniętach z lodu”, przeczytanych w 2016 roku, które również trafiły do mojej piątki najlepszych lektur 2016 sięgnięcie po „dziecko z ognia” w roku 2017 było oczywiste i siadałam do tej lektury z obawą. Tak to miewam kiedy poznaję jakiegoś autora i pierwsza przeczytana powieść zwala mnie z nóg. Po niej są już tylko obawy czy autor/autorka podtrzyma formę i nadal będzie zachwycać. Jak widać moje obawy były bezpodstawne. Po dwóch przeczytanych tytułach S.K. Tremayne ma u mnie ogromny kredyt zaufania i liczę, że może ten rok przyniesie kolejny tytuł sygnowany tym nazwiskiem, abym mogła ponownie zanurzyć się w mroczny świat autora i historii napisanych tak dobrze i tak jak lubię, że praktycznie nie mam im nic do zarzucenia. No może poza tym, że nie można się od nich oderwać ani przewidzieć zakończenia. I trzymają w ogromnym napięciu do samego finału. Napisałam, że sygnowanych jako S.K. Tremayne, bo pod tym pseudonimem ukrywa się brytyjski pisarz i dziennikarz Sean Thomas piszący znane thrillery archeologiczne, po które jeszcze nie sięgałam.

ZMIERZCH – Johan Theorin (tom 1 cyklu Kwartet olandzki)

Gatunek: thriller / kryminał

419625-352x500

Podejrzewam, że ten tytuł trafił do pierwszej piątki a nie tegorocznych wyróżnień cykli literackich, bo zdążyłam przeczytać tylko tom 1. Z drugiej strony cieszę się, że przede mną wciąż niewiadoma w postaci kolejnych tomów bo jedynka doskonale zapowiada następne historie z kwartetu olandzkiego, którego akcja rozgrywa się właśnie na Olandii czyli szwedzkiej wyspie na Morzu Bałtyckim. Miałam to szczęście zobaczyć osobiście brzegi wyspy i ogromny nowoczesny most wiodący na nią, który znacznie usprawnił transport na Olandię. Tom 2 – z tego co kojarzę – będzie historią z latarnią morską w tle. Zatem na pewno w tym roku po niego sięgnę. Poza tym klimat tych historii jest taki jaki lubię. I czasami dobrze, gdy akcja osadzona jest w mało popularnych rejonach – w tym przypadku na Olandii. Już zacieram ręce na kolejne tomy a jeśli będą wyśmienite jak pierwszy to i na inne tytuły tego pisarza.

RUINY NA WYBRZEŻU – Eric Berg

Gatunek: thriller/kryminał

560313-352x500

Kolejna powieść z latarnią na okładce i zetknięcie z nowym autorem. Niestety nic więcej póki co nie zostało raczej wydane po polsku, choć była zapowiedź na listopad 2017 „Domu z mgły”. A szkoda, bo ta historia mnie zauroczyła i pochłonęła jak bagno. Bardzo mroczna opowieść rodzinna z zaskakującym zakończeniem, dziejąca się znowu w mało typowym rejonie. W tym przypadku autor osadził akcje na niemieckiej wyspie Poel. To siódma pod względem wielkości wyspa Niemiec leżąca na południu Zatoki Meklemburskiej. Dzięki niej zaczęłam buszować w internecie i szukać zdjęć z wyspy. I zachwyciła mnie swym pięknem. jest to popularne miejsce letniskowe i zupełnie się temu nie dziwię. Jest tam też latarnia morska.

CÓRKA KAPITANA – Leah Fleming

Gatunek: literatura piękna / saga rodzinna

155771-352x500

Takie książki jak „Córka kapitana” to moje kolejne pewniaki. Autor musiałby już naprawdę być nieudolnym pisarzem, aby zawalić ten temat. Powieść Loah Fleming porusza po części temat katastrofy Titanica i feralnego rejsu. Podobnie jak inne książki o tej tematyce i rejsów morskich w ogóle, tragedia Titanica jako tło wydarzeń powieści bardzo mi odpowiada i chętnie do niej wracam jeśli trafi w moje ręce powieść dotykająca tego dramatu. Historia jest bardzo ciekawie napisana, pełna dramatyzmu i ukazuje jak mogły wyglądać losy osób, które z tragedii ocalały. Tutaj również atutem jest trzymająca w napięciu akcja dziejąca się równocześnie w kilku krajach. By potem wszystkie wątki pięknie razem się połączyły w niezwykle dramatycznej historii losów ocaleńców. Świetnym uzupełnieniem jest  dokumentalna książka „Titanic. Pamiętna noc” Waltera Lorda, którą rownież przeczytałam w 2017 roku i bardzo polecam.

KOBIETA – Jack Ketchum, Lucky McKee (cykl Dead river)

Gatunek: horror

352x500

Horroru nie mogło zabraknąć w rocznym zestawieniu. Bowiem horror to jeden z moich ulubionych gatunków. Ale nie horror z potworami czy duchami, ale horror rozgrywający się między nami, zwykłymi ludźmi, bowiem potrafimy sobie sami zgotować taki los że żadne zjawy nie są potrzebne aby było naprawdę bardzo przerażająco. „Kobieta” była moim pierwszym kontaktem z prozą Ketchuma. Wiele osób gustujących w gatunku polecało mi jego książki. Nie pamiętam już dlaczego padło na ten tytuł, ale nie żałowałam. Genialna historia pełna mroku i pokazująca zło, które potrafi wyleźć z nas samych i ujawnić się w stosunku do innych istot ludzkich. Na podstawie książki powstała ekranizacja – dobra ale już nie tak doskonała jak sama powieść. Dobrze że najpierw trafiłam na książkę. Film nigdy by mnie już nie zachęcił po sięgnięcie tego tytułu. „Kobieta” na tyle mnie poruszyła, że na pewno nie było to moje pierwsze spotkanie z Ketchumem. Podobnie ja inni popularni pisarze gatunku potrafi naprawdę przerażać i mistrzowsko buduje napięcie i intrygę.

To tyle w temacie mojej szczęśliwej piątki 2017 roku.

Poniżej trzy wyróżnienia za cykle tematyczne bądź literackie, bo gdybym miała oceniać poszczególne tomy to np. cztery tytuły z wyróżnienia 1 zajęły by już 4 pozycje z finałowej piątki, bo są tak doskonałe. Stąd ta dodatkowa kategoria.

Wyróżnienie 1:

466317-352x500 451983-352x500 392020-352x500 484810-352x500

Cykl kryminalny Grahama Mastertona o komisarz Katie Maguire. W 2017 roku zaczęłam go czytać. Na dzień dzisiejszy obejmuje 7 tomów. W roku ubiegłym przeczytałam cztery pierwsze a reszta czeka w kolejce tylko dlatego że żal mi tak szybko poznać cały. Mastertona uwielbiam wiernie od czasów licealnych. Wtedy zaczytywałam się w jego horrorach. Na chwilę obecną uważam że na mistrzowski poziom wspiął się właśnie w tym cyklu kryminalnym, którego akcja rozgrywa się w Irlandii. Nie wyróżniłabym żadnego tytułu bo trzyma równy poziom i trzeba czytać go tak jak powstawał bo życie prywatne bohaterki jest kontynuowane w kolejnych tomach i inaczej można by się pogubić w pewnych wątkach.

Wyróżnienie 2:

588182-352x500 434989-352x500

Cykl kryminalny Klausa Petera Wolfa o komisarz Ann Kathrin Klaasen. W 2017 roku przeczytałam dwa pierwsze tomy. Obecnie po polsku dostępne są trzy i ostatni czeka na swój czas, choć baaardzo już kusi. Nie podejrzewałam, że zachwyci mnie tak proza autora niemieckiego, bo gustuję głównie w anglojęzycznej literaturze, a tu takie zaskoczenie. Na dodatek okładka 1 tomu ukazuję popularną latarnię morską. I notka o książce ukazała się również w moim cyklu wpisów o książkach z latarniami morskimi na okładkach. Atutem serii jest miejsce, gdzie rozwija się akcja – Fryzja (kraina w północno-zachodniej Europie, wzdłuż wybrzeża Morza Północnego, obecnie w granicach Niemiec, Danii i Holandii). Odkąd zaczęłam czytać ten cykl poszukałam trochę informacji i pooglądałam zdjęcia z tego rejonu co też było dla mnie odkryciem. Jak na swój gatunek cykl Wolfa jest rownież na najwyższym poziomie. Podobnie jak Masterton autor dba o zaplecze psychologiczne i postacie są genialnie napisane.

Wyróżnienie 3:

575438-352x500 575440-352x500 564440-352x500

O tym cyklu był osobny pozytywny wpis recenzencki (polecam na Latarnicy  „Trylogia z Helem w tle” z sierpnia 2017) . Nie mogło go tutaj zabraknąć, bo mój ukochany Hel przewija się w tle tej cudownie ciepłej opowieści. Liliana Fabisińska, która często bywa w helu i zna go coraz lepiej przepięknie wykorzystała te pobyty i napisała naprawdę interesującą współczesną trylogię z kryminalnym i miłosnym wątkiem, ale bez przesłodzenia i pójścia w stronę typowego romansidła. Tym razem tak dałam się pochłonąć czarowi tej historii, że uczyniłam wyjątek i czytałam ciurkiem trzy tomy.

Tak wyglądały moje literackie zachwyty 2017 roku choć jak widać z ocen we spisie lektur tylko 15 tytułów ma notę „4” a reszta to już same „5”, żadna wybrana książka nie dostała ‚3″ lub „2” co na szczęście pokazuje ze nie zmarnowalam czasu z żadną lekturą, bo nawet jak jest słaba zawsze doczytuję do końca. Na koniec doda tylko że w trakcie 2017 roku poznałam kilka nowych pozycji z tzw literatury górskiej dotyczących relacji z wypraw czy wspomnień naszych alpinistów i ZAWSZE jest to dla mnie bardzo pozytywne doświadczenie i mocne przeżycie literackie. Dlatego chcialam tutaj to podkreślić i na swój sposób dodatkowo wyróżnić. Na pewno i w tym roku sięgnę po podobne bo w kolejce czekają wybitne biografie jak ta o Jerzym Kukuczce czy Wandzie Rutkiewicz.

[12.01.2018]

 

Lektury 2018

Posted by kotmonika under Blog, Lektury

Z ogromną przyjemnością – wedle starej blogowej tradycji Latarnicy –  na początku stycznia tworzę wpis o nazwie Lektury 2018, który jako jedyny jest aktualizowany przez cały okrągły rok. Pozwala mi to nie tylko kontrolować ilość przeczytanych książek, ale przede wszystkim jest archiwum tytułów, bo niestety zdarzają mi się chwilę, że naprawdę już nie pamiętam czy daną książkę czytałam. Podobnie jak w 2017 roku przystąpiłam na Facebooku do grupy o nazwie Przeczytam 52 książki w roku. To smpatyczne miejsce gdzie dzielimy się tym co aktualne czytamy i dopingujemy by osiągnąć choć status 52 tytułów w roku – co daje jedną lekturę na tydzień. Rok wcześniej byłam blisko mety ale zabrakło mi 2 tytułów. W tym roku moje Czytelnictwo totalnie mnie zaskoczyło. Od razu dodam, że nie czytam dla statystyk i prędkości, bo książki są moją pasją i jak już poświęcam czas książce to na spokojnie. Rok 2017 skończyłam z wynikiem 84 tytułów i to jest największa ilość przez ostatnie lata.

Nie znajduję uzasadnienia naukowego ale wiem, że większa ilość książek w moich spisach lektur pojawiła się odkąd w 2016 roku nabyłam czytnik Kindle. Długo się wzbraniałam, bo byłam przekonana że nie przyzwyczaję się do książek w wersjach elektronicznych, a jednak ebooki nie tylko mnie „kupiły” – to jeszcze czytam odtąd zdecydowanie szybciej, także pozycje które mają bardzo dużo stron i w wersji papierowej balam się po takie w ciągu roku sięgać bo zmęczenie w tygodniu pracy robi swoje.

Sama jestem ciekawa co przyniesie ten rok. Jeśli mniej lektur, albo o wiele mniej to trudno. Nic na siłę. Ważne aby jakość tych wybieranych spełniała moje literackie fascynacje. A tego raczej nie zabraknie patrząc na kolejkę czekających tytułów w wersji ebookowej czy papierowej. Zatem startuj roku 2018!

Fot. pixabay.com

animals-2739386_1920

Lektury 2018:

  1. Frida Kahlo prywatnie – Suzanne Barbezat – styczeń – nota 5
  2. Hamish Macbeth i śmierć żony idealnej (4 tom cyklu) – M.C. Beaton – styczeń – nota 5
  3. Grand – Janusz Leon Wiśniewski – styczeń – nota 5
  4. Szwecja czyta. Polska czyta – Katarzyna Tubylewicz, Agata Diduszko-Zyglewska  – styczeń – nota 5
  5. Mężczyzna na balkonie – Per Wahloo, Maj Sjowall – styczeń – nota 5
  6. Zakonnice odchodzą po cichu – Marta Abramowicz – styczeń – nota 5
  7. Zaginiony – Conrad Anker, David Roberts – styczeń – nota 5
  8. Felidae – Koci kryminał – Akif Pirincci – styczeń – nota 5
  9. Polska odwraca oczy – Justyna Kopińska – styczeń – nota 5
  10. Jak wytresować kota 2 – techniki zaawansowane – Dawid Ratajczak – styczeń – nota 4+
  11. Trzech panów w łódce nie licząc psa – Jerome K. Jerome – styczeń – nota 5
  12. Kumaki sierpniowe – Wioletta Sajkiewicz, Robert Ostaszewski – styczeń – nota 5
  13. Alpiniści – Adam Bilczewski – styczeń/luty – nota 5
  14. Migdał – opowieść intymna – Nedjma – luty – nota 5
  15. Anioł Jessiki – Graham Masterton – luty – nota 5
  16. Droga bez powrotu – Nanga Parbat – Sandy Allan – luty – nota 5
  17. Fotografia – Penelope Lively  – luty – nota 5
  18. Oto człowiek – Adam Szustak OP – luty – nota 5
  19. Na skraju załamania  – B.A. Paris – luty – nota 5+
  20. David Lynch – Rozmowy – zebrał Richard A. Barney – luty – nota 5
  21. Siostrzyczka – Sue Fortin – luty/marzec – nota 5
  22. Dziewczyna z zegarem zamiast serca – Peter Swanson – marzec – nota 5+
  23. Z nienawiści do kobiet – Justyna Kopińska – marzec – nota 4+
  24. Naucz się kocie – Sarah Ellis, John Bradshaw – marzec – nota 5
  25. Wyspa – Guy N. Smith – marzec – nota 5
  26. Szatański pierwiosnek – Guy N. Smith – marzec – nota 4+
  27. Zew lodu – Simone Moro – kwiecień – nota 5
  28. Nieboszczyk wędrowny – Małgorzata Kursa – kwiecień – nota 5
  29. Jeszcze więcej nieboszczyków czyli śledztwo z pazurem – Małgorzata Kursa – kwiecień – nota 5
  30. Dziewczyna z kabiny nr 10 – Ruth Ware – kwiecień – nota 5
  31. To jest napad czyli kawałek nieznanej historii Ameryki – Marek Wałkuski – kwiecień – nota 4+
  32. Pod prąd – Robert Biedroń – kwiecień – nota 5
  33. Śmiejący się policjant – Per Wahloo i Mar Sjowall (tom 4 cyklu Martin Back) – kwiecień – nota 5
  34. Milczenie lodu – Ragnar Jonasson – maj – nota 5
  35. Zanim pozwolę ci wejść –  Jenny Blackhurst – maj – nota 5
  36. Śmiertelny lot – Guy Smiths – maj – nota 3+
  37. A ja żem jej powiedziała – Katarzyna Nosowska – maj – nota 5
  38. Dziewczyna która czytała w metrze – Christine Feret- Fleury – maj – nota 5
  39. Najmroczniejszy sekret – Alex Marwood – czerwiec – nota 5
  40. Lubię farbować wróble – Agnieszka Osiecka – czerwiec – nota 5
  41. Energia kobiet – wywiady – czerwiec – nota 5
  42. Seks na wysokich obcasach – Alicja Długołęcka, Paulina Reiter – czerwiec – nota 5
  43.  Przepaść – Michelle Paver – czerwiec – nota…

 

 

Z wizytą u Fridy i Diego

Posted by kotmonika under Blog, Lektury

Dziś wyjątkowo nie będzie ani o latarniach morskich, ani o kotach, ani o książkach czy naszym wybrzeżu. Dziś krotka fotorelacja z wydarzenia, które jest moim spełnieniem marzeń. Odkąd lata temu przeczytałam kilka różnych biografii o meksykańskiej malarce Fridzie Kahlo i obejrzałam doskonalą ekranizację jej życia z Salmą Hayek w roli głównej twórczość Kahlo często mi towarzyszy i jestem pod niesłabnącym czarem jej prac i życia, które mimo potwornego wypadku w młody wieku naznaczone było ogromną wolą walki i chęci życia ze sztuką i dla sztuki. Gdzieś tam głęboko w głowie marzył mi się wyjazd do Meksyku aby zobaczyć jej dom muzeum a przede wszystkim jej prace na żywo. I tak ja do meksyku nie poleciałam bo koszty by mnie „zżarły’ ale Meksyk przybył do mnie a konkretnie do mojego miasta. Od jesieni do końca stycznia w poznańskim Centrum Kultury Zamek można oglądać wystawę „Frida Kahlo i Diego Rivera – Polski kontekst” a ja miałam okazję  wreszcie 16 grudnia br.  (bilety rezerwuje się przez internet i dłuuuugo czekałam na jakiś wolny termin) stanąć oko w oko z twórczością Fridy i jej męża Rivery. Przeżycie ogromne i niezapomniane. Poniżej krótka fotorelacja.

Fot. Latarnica

[20.12.2017]

20171216_115608 20171216_120420 20171216_120428 20171216_120731 20171216_120829 17.25.15 20171216_121328 20171216_121740 20171216_125057 20171216_125417 20171216_125509 20171216_125601 20171216_125756 20171216_125919 20171216_130014 20171216_130048 20171216_130129 25474113_1952419614771689_774500800_o

A na pamiątkę zakupiłam sobie kolejną książkę której nie miałam w swojej kolekcji, przepięknie wydaną Frida Kahlo – prywatne.

20171216_172302 IMG_3108

 

Trylogia z Helem w tle

Posted by kotmonika under Blog, Lektury

Są takie książki lub autorzy, po które nigdy bym nie sięgnęła, gdyby nie jakiś atut powodujący iż jednak przełamuje niechęć i próbuję. Tak było zdecydowanie z trylogią Liliany Fabisińskiej. Jej książek w ogóle nie znałam, o autorce w ogóle nie słyszałam. Obyczajówki współczesnych polskich pisarzy? Nie moja działka. Zupełnie przypadkowo na facebooku, we wpisie znajomego mieszkającego w Helu znalazłam okładkę jednej z nich i informację że pan się w tym zaczytuje i jakie to jest dobre bo świetnie ukazuje współczesny Hel i jego różne znane miejsca i realia. Hel? W książkach? Hm… dało mi to do myślenia. Jeśli mężczyzna czyta coś co należy do nurtu tzw. babskiej literatury i jeszcze chwali to coś musi być na rzeczy. szybko zaczęłam szukać w internecie informacji czy aby nie są to jakieś rodzime harlequiny bo tego bym chyba nie zniosła i natrafiłam na wiele bardzo pochlebnych opinii o twórczości autorki. zaczęłam o nią rozpytywać oczytane znajome i okazało się zeznają, czytają, polecają… Takie zbiorowe zachwyty nie mogły więc być zupełnie przypadkowe. Powzięłam decyzje. Raz kozie śmierć. Spróbuję ten pierwszy tom. W końcu jeśli nawet jest marny to chociaż Hel mi wszystko zrekompensuje bo znam go – podobnie jak cały Półwysep – dość dobrze i chyba autorka mnie niczym nie zaskoczy.

A jednka zaskoczyła. Paroma historiami dotyczącymi historii Helu jak i poziomem tej trylogii bo – jak nigdy w życiu – przeczytałam całą trylogię ciurkiem. Dodam, że zawsze lubiłam robić sobie tzw. płodozmiany literackie. Nawet przy ukochanych autorach NIDGY nie czytywałam ich cykli jeden po drugim. A tu takie zaskoczenie i życiowy wyjątek.

Ten wpis nie ma być recenzją ani jednego tomu ani cyklu. Więc nie będzie dużo o tym co znajdziecie w tych trzech pokaźnych objętościowo tomach, które czyta się szybko jak niewielkie książeczki. Ale będzie jednak z mojej strony ogromna pochwała. Nie wiem czy sięgnę po inne, niezależne powieści pani Fabisińskiej nie dziejące się w Helu. Pewnie nie, a może spróbuję jeszcze jakąś, kiedyś… Ale ta trylogia (swoją drogą okładki mnie urzekły jak i pojęcie Czarci Cypel jako jedno z miejsc w Helu) ma w sobie moc. Po pierwsze to nie typowe obyczajówki, a raczej historia, której główna oś ciągnie się przez trzy tomy i rozstrzyga naprawdę wielkim zaskakującym finałem w „Zielarni” (broń Boże niech nikt nie czyta w innej kolejności czy pojedyncze wyrwane z kontekstu bo straci bardzo dużo!). To nie babska obyczajówka, bo w każdej części mamy również zagadkę kryminalną. Ale największym atutem serii są bohaterowie (fantastycznie nakreśleni i jakże z różnych światów – właśnie tacy jak pies z kotem) oraz Hel. Czasami go więcej (najwięcej w tomie II), czasami mniej, ale gra niebagatelną rolę w tej opowieści (jedna z bohaterek jest jego mieszkanką i prowadzi na głównym deptaku przy ulicy Wielkiej zakład fotograficzny). Kto zna Hel, kto tam jeździ na wakacje rozpozna wiele miejsc i… nawet miejscowych ludzi. Nie ma w książkach latarni morskiej, ale jest także okolica Helu (Jastarnia, Puck, Kuźnica czy Jurata). Wszystko tak sprawnie i świetnie napisane, że totalnie nie moglam się od czytania oderwać.

I jeszcze jeden atut. Po lekturze poleciłam cykl znajomemu. Jest od lat moim guru czytelniczym, bowiem czyta takie ilosci książek wszelakich gatunków, że ja z kilkudziesięcioma tytułami w roku to mała myszka przy nim jestem. Zatem przyjacielski test miał mi dać miarodajny wynik. Dlaczego? Bo namówiłam faceta na czytanie czegoś co z pewnością z założenia jest skierowane bardziej do damskiego czytelnika, bo czyta naprawdę dużo i zachwycał się wielkimi dzielami literatury światowej, więc byle czytadło go nie zwiedzie na manowce. Bo woli góry niż morze, więc Hel nie będzie atutem. I co? Jaki wynik eksperymentu? Pełen zachwyt oraz szczere  ochy i achy nad cyklem „Jak pies z kotem”. Nic dodać już nie muszę.

Zatem kto ma chęć, kto jest odważny, kto nie dyskryminuje z góry tego typu literatury lżejszej sięgajcie po prozę pani Liliany Fabisińskiej, albo chociaż po tą trylogię. Mocne wrażenia gwarantowane jak i uśmiech i refleksja. Zupełnie nie spodziewałam się po sobie takiego efektu, ale kocham miłe rozczarowania literackie. To tyle z mojej strony.

PS. Już później przetestowałam cyklem „Jak pies z kotem” kolejne koleżanki i było jeszcze lepiej. Nawyzywały mnie, że zafundowałam im totalnie przyklejenie do książek i zapomniały o całym świecie póki nie poznały zakończenia.  A żeby je poznać trzeba mieć za sobą jakieś ok. 1500 stron, bo średnio tom liczy ok. 500. Ale do odważnych świat należy. Odnajdziecie się w tej historii!

Poniżej okładki trylogii J. Fabisińskiej, fot. ze strony pisarki na Facebooku – TUTAJ.

[16.08.2017]

14100517_1005684419551677_924400595735564034_n

575438-352x500 575440-352x500 564440-352x500

 

 

Mając do zaprezentowania jeszcze kilka okładek książkowych z wizerunkami latarni kontynuuję dziś cykl prezentujący różną literaturę – niekoniecznie związaną tematem z tym co ma na okładce – ale frajda wyszukiwania takich pozycji jest ogromna podobnie jak wciągnięcie znajomych w poszukiwania w księgarniach czy przestrzeni internetu.

Poniżej kilka ostatnio znalezionych wydawnictw. Z góry dodam, że tych książek nie znam i wstawiam o nich jedynie krótkie notki wydawców. W tym zestawie jedynie jedna książka ma wydanie rodzime i o jej krotki opis mogłam tutaj zaprezentować. Dwie pierwsze to propozycje krajoznawcze – pierwsza o wybrzeżu Północnej Karoliny, druga bardzo konkretna, bo tylko o latarniach.

[22.05.2018]

ikolejna Rock Lighthouses of Britain - Christopher Nicholson

Eric Berg – „Ruiny na wybrzeżu”

ruiny-na-wybrzezu-w-iext48312413

Po dwudziestu trzech latach nieobecności Lea Mahler wraca do rodzinnej wioski na wyspie Poel. Niestety wizyta kończy się tragicznie. W tajemniczym wypadku ginie jej siostra, a ona sama zostaje ciężko ranna i doznaje amnezji.
Cztery miesiące po tym wydarzeniu Lea, wbrew radom lekarzy, ponownie przyjeżdża na wyspę. Chce się dowiedzieć, jak doszło do wypadku. Ponieważ nic nie pamięta, jest zdana na pomoc dawnych przyjaciół – tyle że ci przedstawiają sprzeczne wersje. Najwyraźniej ukrywają przed nią coś, co dotyczy ich wspólnej przeszłości… [info od Wydawcy]

Poniżej powieść, która u nas się nie ukazała. Jej akcja rozgrywa się w okresie II Wojny Światowej i historią szpiegowską. Na okładce znajduje się bardzo urokliwa latarenka.

stracandraisland

Poniżej wstawiam okładkę powieści, o której polskim wydaniu w tym cyklu już wspominałam ale rosyjska wersja okładki książki „Ta chwila” G. Musso bardzo mi się podoba.

65e08249423a8fc7876616e58652

Na koniec mam taką nietypową ciekawostkę w tym temacie. W internecie można też znaleźć gotowe szablony okładek z latarniami, które wystarczy uzupełnić tytułem czy nazwiskiem Autora. Oto kilka takich przykładów. I serdeczne podziękowania dla Krzysztofa za ich wyszukanie!

17554981_1476381885725654_1803164355_n 17579851_1476379272392582_2028048871_n 17619421_1476381859058990_447083849_n 17619507_1476381935725649_1403742143_n

Jedną z moich ostatnich lektur był „Piknik z niedźwiedziami” Billa Brysona. Podróżnicze książki Brysona czytam od ponad 20 lat. Większość wyszła po polsku. Bill opisuje w nich niemal wszystkie kontynenty i zawsze jest lektura przy której wybucham salwami śmiechu bo jego książki to turystyka na wesoło. Prześmiewcze, celne uwagi trafiają do każdego. Swoją przygodę z jego książkami zaczynałam od „Zapisków z małej wyspy” – humorystycznych perypetii opisujących eskapady po Wielkiej Brytanii. W kwietniu br. oddałam swój wolny czas lekturze „Pikniku…” a jako że nie czytałam już tego autora wiele wiele lat z przyjemnością przypomniałam sobie jak bardzo mnie bawi i jak świetnie włada piórem.

Poniżej okładka polskiego wydania:

piknik-z-niedzwiedziami-b-iext35251506

Jeden z aspektów jego wprawy Szlakiem Appalachów  – bo o tym jest ta książka – szczególnie zapadł mi w pamięć. Dla tych co nie wiedzą warto dodać że Szlak Appalachów to jeden z najdłuższych ciągłych szlaków pieszych na świecie. Przebiega wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych od Georgii po Maine. Na trasie tej wyprawy znalazły się tereny Massachusetts i szczyt Mount Greylock. Jak pisał Bryson – jego zdumieni było ogromne – gdy na szczycie góry zobaczył latarnię morską. I coś jest na rzeczy. Zaraz ruszyłam do poszukiwań w internecie, aby zobaczyć o jakim obiekcie on wspomina. I tam znalazłam zdjęcia i informacje o Mount Greylock Veterans War Memorial Tower.

Konstrukcja, która tak zaskoczyła Brysona wieńczy szczyt Greylock. Szczyt ten jest naturalnym wypiętrzeniem i liczy ponad 1000 m wysokości (dokładnie 1063 m n.p.m.). Powstała w latach 30-tych XX wieku  i została zaprojektowana przez architektów z Bostonu. Jest pomnikiem ku pamięci weteranów wojennych. Na szczecie wieży znajduje się światło, które w czasach jej budowy były najsilniejszym w całym Massachusetts i widzianym z odległości nawet 70 mil (110 km). Sama konstrukcja jest oszczędna i prosta, ale zawiera drobne detale stylu Art Deco. Wieża przeszła gruntowną renowację w latach 2015-2016.

Poniżej wieża-pomnik, fot. Wikipedia

800px-Mount_Greylock_war_memorial

Poniżej widok zimowy na szczyt Greylock, w oddali wieża, fot. Wkipedia

800px-Greylock_&_Hopper

Poniżej stara kartka pocztowa z wizerunkiem pomnika-wieży

grey7

Poniżej wieża przy zapadającym zmroku, z włączonym światłem, fot. iBerkshires.com

1479004493

Jako ciekawostkę dodam jeszcze – ale to już koniecznie po lekturze tej cudownej książki – że na jej podstawie powstał film. A w rolach głównych wystąpili Robert Redford, Nick Nolte i Emma Thompson. Polecam!

[01.05.2017]

Najlepsze lektury 2016 roku

Posted by kotmonika under Blog, Lektury

W styczniu każdego roku ten wpis pojawia się regularnie. Z przeczytanych w danym roku książek wybieram kilka najlepszych – taki mój osobisty subiektywny top czytelniczy AD 2016. Ponieważ w całym roku udało mi się przeczytać 50 książek – w stosunku do ostatnich lat jest to najlepszy wynik – na podium wybiorę 6 tytułów (w ubiegłym roku było tyle samo plus wyróżnienie – i chyba również takie nadam i dziś). Najpierw pomyślałam że doTop 6 trafią książki z najwyższą notą (oceniam w starej szkolnej skali 2-5), ale kiedy przejrzałam spis okazało się że na 50 pozycji tylko sześć osiągnęło mniej niż maksymalną nota 5, więc w sumie latwiej byłoby zrobić wpis o 6 najgorszych lekturach bo w tym przypadku była rozbieżność not od 2 do 4+.

Ale jednak zawsze wybieram te NAJ zatem z 44 musiałam dokonać selekcji. Okazało się to prostsze niż przypuszczałam. Gdyby 6 książek mogło dostać notę celującą czyli 6 otrzymałyby tą ocenę te wybrane poniżej. Dlaczego one? Bo najbardziej mnie wciągnęły, wstrząsnęły, zachwyciły warsztatem pisarskim i pomysłem na historię.

Poniżej wybrańcy (kolejność przypadkowa):

Nie zamierzam pisać krótkich recenzji z nich, bo każdy może ich mnóstwo znaleźć w sieci. Podobnie jak  informacje o fabule. Chcę tylko bardzo treściwie i krótko uzasadanić te wybory.

Ian McEwan „Słodka przynęta”

7359f18c-14d3-42f4-8669-84bf89924cde_900x

McEwan należy do mojej czołówki ulubionych pisarzy. Pierwszą minipowieść przeczytałam w liceum i od tamte pory trwa stały zachwyt. W 2016 roku miałam okazje przeczytać dwie jego powieści, jednak zdecydowany laur przyznaję tej, choć druga była też wybitna. „Słodka przynęta” jest dla mnie wielka za styl pisarski, tematykę i jej przedstawienie oraz mocne osadzenie w nurcie tzw. współczesnej prozy brytyjskiej. Po prostu McEwan taki jakiego się spodziewałam. Nic nie traci na jakości.

S.K. Tremayne „Bliźnięta z lodu”

 

 

263191_bliznieta-z-lodu_578

To moja pierwsza styczność z tym autorem. Atrakcji dodaje latarnia na okładce. Thriller jakie lubię – mocny, psychologiczny, trzymający w napięciu. W fabule rzeczywiście dużą rolę odgrywa wysepka z latarnią morską. Przypomina mi inny ukochany cykl kryminałów Camilli Lackberg. Jest do samego końca zaskakująca – powiedziałabym, że finałem wali w łeb i szokuje  tak mocno jak kiedyś film „Szósty zmysł” z Brucem Willisem.

Guillaume Musso  „Ta chwila”

Kolejny nowy autor na mojej czytelniczej przygodzie. Zanim po niego sięgnęłam poszukałam w internecie informacji jak jest odbierany, żeby nie marnować czasu. Skoro go nie znałam nie zamierzałam czytać chronologicznie. Na dobry początek wybrałam książkę z latarnią morską na okładce i to było TO. W tym samym roku poznałam też drugą jego powieść i tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że chętnie będę do niego wracać bo mam już kolejne tytuły Musso w kolejce. I tutaj latarnia nie jest przypadkowo i odgrywa ważną rolę dla treści. Wysoka nota za wciągającą niesamowitą historię, która nieźle zmyli czytelnika by na końcu ukazać się w zupełnie innej perspektywie niż się spodziewamy.

33959572_jpg-lg

Paula Hawkins „Dziewczyna z pociągu”

aecf9fb455

Trudno mnie przekonać do czytania książek, które  z daleka trąbią kampaniami reklamowymi, że to wyjątkowy bestseller w skali świata. Ale mimo skutecznego ignorowania jej obecności na półkach i w dyskusjach czytelników w sieci w koncu się złamałam. Przyciągnął mnie pociąg z tytułu (uwielbiam książki i filmy, których akcja dzieje się w pociągach) oraz fakt że to proza brytyjska a akcja dzieje się w ukochanym Londynie co dla mnie zawsze jest na plus. Od początku nie mogłam do końca wejść w klimat i rozgryźć skakanie po różnych etapach życia bohaterki, ale po jakimś czasie jak wpadłam po uszy to do samego końca nie moglam się uwolnić od tej mrocznej historii. I tutaj ogromny plus za fabułę, dobrze opisaną stronę psychologiczną postaci i zaskakujące zakończenie.

M.L. Stedman „Światło między oceanami”

d_1858

Jak widzę ten tytuł uśmiecham się. Ale nie dlatego, że historia jest zabawna. Uśmiecham się, bo wiele osób ciągle mnie namawiało do jej przeczytania, a ona po prostu musiała się u mnie odleżeć. Szczególne podziękowania dla Iki, która ciągle się dziwiła, że jeszcze tego nie znam. teraz mogę przyznać ci rację. Wstyd że tak długo czekała. Już dawno nie czytałam tak smutnej, poruszającej historii z latarnią morską w tle. Potwornie denerwowałam się losami bohaterów i nie moglam się doczekać finału, bo nie potrafilam przewidzieć czym się to wszystko skończy. Doskonale napisane, trzyma w napięciu, jako czytelnik doświadczamy parę niezłych zwrotów akcji, zaskakuje i skłania do refleksji.  W kinach można jeszcze złapać jej ekranizację (nie widziałam ale ponoć bardzo dobra).

Alex Marwood „Dziewczyny, które zabiły Chloe”

d_2278

Z tą książką miałam podobny problem co z „Dziewczyną z pociągu” Było nawet gorzej bo chciałam odłożyć jej czytania, taka czułam się zagubiona na początku i nie łapałam klimatu. Ale nie poddałam się zachęcana tym razem przez mojego przyjaciela, który ZAWSZE doradza mi trafnie. Wierzył, że się zachwycę i miał rację. Jak widać powieść trafiła do mojego TOP 6 mimo trudnego startu. I to był dla mnie nowy autor. A kiedy już złapałam jej rytm totalnie mnie pochłonęła. Jest bardzo mroczna, o przerażającej zbrodni sprzed lat i dzieje się w brytyjskim nadmorskim miasteczko o statucie kurortu. Na długo ją zapamiętam i nerwy których mi dostarczyła. Jest to thriller najwyższych lotów.

WYRÓŻNIENIE

Jedno wyróżnienie przyznaję dla Stephena Kinga i jego „Czarnej bezgwiezdnej nocy„. Po pierwsze dlatego, że wreszcie po wielu latach przerwy i nieczytania tego autora, który mnie dawno temu zachwycał, wróciłam do niego i ten zbiorek opowiadań okazał się GENIALNY!

d_2320

PS. Co ciekawe w ostatnich latach w moich podsumowaniach lektur często dominowały tzw. kocie lektury. W ty roku żadna się nie znalazła w Top 6 ale i nie czytałam ich tak dużo jak wcześniej a wiele czeka dopiero na przeczytanie. Może ten rok przyniesie zachwyty i powrót do wzruszających książek o kotach.

Lektury 2017

Posted by kotmonika under Blog, Lektury

Jak co roku, ten przygotowany na początku stycznia wpis, będący spisem lektur aktualizuję aż do końca grudnia. Pozwala mi on kontrolować co czytam w danym roku i ile tych lektur jest. W 2016 roku przystąpiłam na Facebooku do grupy miłośników książek, którzy rzucili sobie wyzwanie o nazwie: Przeczytam 52 książki w roku. Do podobnego wyzwania zapisałam się również na ten rok. Co osiągnę, czas pokaże. Niestety w 2016 byłam blisko celu, ale nie udało się. Choć nie można tego wyniku uznać za porażkę skoro większość społeczeństwa polskiego nie czyta ani jednej książki w roku. Mój licznik na rok 2016 zatrzymał się na 50 tytułach. Jest to i tak najlepszy mój wynik od kilku lat i czuję się lekturowo spełniona. Te najlepsze w roku 2016 tradycyjnie zaprezentuję w osobnym wpisie w tym miesiącu. A póki co zaczynam przygodę z czytaniem w roku 2017. Trzymajcie kciuki, choć i tak przedkładam jakość nad ilość. Mam nadzieję że nie trafię na książki, których lektura będzie stratą czasu.

Lektury 2017:

1.  Hamish Macbeth i śmierć łajdaka (tom 2 serii) – M.C. Beaton – styczeń – nota 5

2. Malowidło – Grzegorz Gajek – styczeń – nota 5

3. Przesunąć horyzont – Martyna Wojciechowska – styczeń – nota 5

4. Ekskluzywny żebrak – ks. Jan Kaczkowski – styczeń – nota 5

5. Kocie historie – Tomasz Trojanowski – styczeń – nota 5

6. Julka i koty – Tomasz Trojanowski – styczeń – nota 5

7. Droga Jana Kasprowicza nad polskie morze – Jan Kulas – styczeń – nota 4

8. Everest. Na pewną śmierć – Stephen G. Michaud, Beck Weathers – styczeń – nota 5

9. Zmierzch (tom 1 cyklu Kwartet olandzki) – Johan Theorin – styczeń – nota 5

10. Taniec z aniołem – Ake Edwardson – luty – nota 5

11. Najpiękniejsze wiersze o kotach – Franciszek Klimek – luty – nota 5

12. Herman – Lars Saabye Christensen – luty – nota 5

13. Zostawić Islandię – Hubert Klimko-Dobrzaniecki – luty – nota 5

14. Depesze – Michael Herr – luty – nota5

15. Nie wymachuj mi tym gnatem – Kiryl Bonfiglioli  – luty/marzec – nota 4+

16. Pod huncwotem – Martha Grimes – marzec – nota 4+

17. Dzienniki Kamasutry – Sally Howard – marzec – nota 5

18. Historia sztuki z pazurem – Susan Herbert – marzec – nota 5

19. Oto Człowiek – Adam Szustak OP – marzec – nota 5

20. Titanic – Pamiętna noc – Walter Lord – marzec – nota 5

21. Wakacje nad morzem. Historia miłosna Jane Austen – Carolyn V. Murray – marzec – nota 5

22. Joachim – Grażyna Hanaf – kwiecień – nota 5

23. Duchowe życie zwierząt – Peter Wohlleben – kwiecień – nota 4+

24. Kobieta – Jack Ketchum –  kwiecień – nota 5

25. Piknik z niedźwiedziami – Bill Bryson – kwiecień – nota 5

26. Morderca z Fryzji Wschodniej – Peter-Klaus Wolf – kwiecien – nota 5

27. Ginekolodzy – Jurgen Thorwald – kwiecień – nota 5

28. Agatha Raisin i miłość z piekła rodem – tom 11 cyklu – M. C. Beaton – maj – nota 5

29. Las – Guy N. Smith – maj – nota 4

30. Za zamkniętymi drzwiami – B.A. Paris – maj – nota 5

31. Każdy jej strach – Peter Swanson – maj – nota 5

32. Hamish Macbath i śmierć obcego – tom 3 serii – M.C. Beaton – maj – nota 4+

33. Mundra – Sylwia Szwed – maj – nota 5

34. Enklawa – Ove Løgmansbø – czerwiec – nota 5

35. Od Pacyfiku do Atlantyku – Anna Maria Fardella  – czerwiec – nota 4+

36. Muzeum Doktora Mosesa – Joyce Carol Oates – czerwiec – nota 4+

37. Córka kapitana – Loah Fleming – czerwiec – nota 5

38. Demon – Łukasz Henel – czerwiec – nota 5

39. Białe kości [tom 1 o komisarz Katie Maguire] – Graham Masterton – czerwiec – nota 5

40. Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory [tom 17 serii] – Lilian J. Braun – czerwiec – nota 5

41. Ruiny na wybrzeżu – Eric Berg – czerwiec – nota 5

42. Zapiski podglądacza – Gay Talese – czerwiec – nota 4

43.  Upadłe anioły  [tom 2 o komisarz Katie Maguire] – Graham Masterton – czerwiec – nota 5

44. Sfejsowani – Suzanne E. Flores – lipiec – nota 4

45. Czerwone światło hańby  [tom 3 o komisarz Katie Maguire] – Graham Masterton – lipiec – nota 5

46. Kasieńka – Sarah Crossan – lipiec – nota 5

47. Sanatorium pod Zegarem [tom 1 trylogii  Jak pies z kotem]  – Liliana Fabisińska – lipiec – nota 5

48. Weranda na Czarcim Cyplu – [tom 2 trylogii  Jak pies z kotem]  – Liliana Fabisińska – lipiec – nota 5

49. Zielarnia nad Sekwaną – [tom 3 cyklu Jak pies z kotem] – Liliana Fabisińska – lipiec – nota 5

50. Slow life wg ojca Leona – Leon Knabit – sierpień – nota 4+

51. Barwy uczuć – Nora Roberts – sierpień – nota 5

52. Dlaczego oczy kota świecą w nocy – Dorota Sumińska – sierpień – nota 4

53. Dżoker (tom 1  cyklu „Gdynia miasto cudow”) – Michał Piedziewicz – sierpień – nota 5

54. Można oszaleć –  Krystyna Rożnowska – sierpień – nota 5

55. Dziecko ognia – S.K. Tremayne – sierpień – nota 5+

56. Nie wracają na obiad – Stanisława Fleszarowa-Muskat – sierpień – nota 5

57.  Historie, które życie napisało – Dorota Sumińska – sierpień – nota 5

58. Uznani za zmarłych (4 tom cyklu o komisarz Katie Maguire) – Graham Masterton – wrzesień – nota 5

59. Zawód powieściopisarz – Haruki Murakami – wrzesień – nota 5

60. Rook (tom 1) – Graham Masterton – wrzesień – nota 4+

61. Uczniowie Cobaina – Miroslav Pech – wrzesień – nota 4

62. Położna. 3550 cudów narodzin – Jeannette Kalyta – wrzesień – nota 5

63. Czego uczę się od zwierząt – Eliza Wolańczyk  – wrzesień – nota 5-

64. Niewinność księdza Browna – Gilbert Keith Chesterton – wrzesień – nota 4-

65. Góry na opak czyli rozmowy o czekaniu – Olga Morawska – wrzesień – nota 5

66. Huśtawka – Deborah Moggach – październik – nota 5

67.  Księżyc z peweksu – Aleksandra Boćkowska – październik – nota 5

68. Roseanna (tom 1 cyklu o Martinie Beck) – Per Wahlöö, Maj Sjöwall – październik – nota 5

69. Dziewięć rozmów o aborcji – październik – nota 5

70. Krew we Fryzji Wschodniej – Peter Klaus Wolf – października – nota 5+

71. Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu – (tom 2 cyklu o Martinie Beck) – Per Wahlöö, Maj Sjöwall – październik – nota 4-

72. Zatęsknię za tobą jutro –  Heine Bakkeid – listopad – nota 5

73. Dwa wilki – Adam Szustak, Robert Friedrich – listopad – nota 5

74. Dziewczyna bez skóry – Mads Peder Nordbo – listopad – nota 5-

75. Kolacja dla wrony – Jonathan Carroll – listopad – nota 5

76. Balagan – alfabet izraelski – P. Smoleński – listopad – nota 5-
77. Fabrykantka aniołków – Camilla Lackberg – listopad – nota 5
78. Buntownicza młodość. Dziennik Nicka Twispa – C.D. Payne – listopad – nota 5
79.  Kolekcja nietypowych zdarzeń – Tom Hanks – grudzień – nota 5
80.  Broad Peak – Niebo i piekło – Bartek Dobroch – grudzień – nota 5
81. Spod zamarzniętych powiek – Adam Bielecki – grudzień – nota 5
82. Niebo istnieje naprawdę! – Todd Burpo – grudzień – nota 5
83. Pani Magdo, pani pierwszej to powiem – Magdalena Jethon – grudzień – nota 4
84. Przybysz – Shaun Tan – grudzień – nota 5

[06.01.2017]

Czas wakacji to dla mnie też czas różniący się tym od pozostałej części roku, że dużo chodzę w spore trasy piesze (no ale jak nie chodzić plażami, ścieżkami leśnymi czy traktem nad Zatoką Pucką?) oraz o wiele więcej czytam. W ciągu roku mimo ogromnych chęci i codziennego kontaktu z książką zazwyczaj po paru stronach nawet najlepszej lektury zasypiam ze zmęczenia. A wakacje… Tak, to TA IDEALNA pora kiedy liczy się zwiedzanie, zachwycanie pięknem przyrządy i oddawanie się czytaniu w ilościach takich jakie lubię i jakim chciałabym dawać radę przez pozostałe miesiące. Poniżej fotorelacja z tuptania czyli różne podłoża pod moimi stopami (deski ścieżek na plaże, deski molo, piach itp.) oraz przegląd wakacyjnych lektur w pięknych okolicznościach przyrody. A na koniec dwa przedmioty pamiątkowe, z którymi wróciłam w tym roku z Półwyspu helskiego. Bardzo liczyłam na jakieś książki o historii regionu i bardzo się zawiodlam bo nic nie było ciekawego ani nowego w sprzedaży.

TUPTANIE…

20160617_142146 20160618_141943 20160620_121635 20160630_210431 20160702_112321 20160703_065044

CZYTANIE…

20160619_131302 20160621_183713 20160624_122907 20160624_171814 20160627_192113 20160629_205943

PAMIĄTKI…

Poniżej kubek, wprawdzie nie z polskimi blizami bo nic ładnego nie było, ale w moim ulubionym niebieskim kolorze i z właściwym motywem oraz jedyny estetyczny i fajnie zrobiony magnes na lodówkę z Helską latarnią.

[10.08.2016]

Fot. Latarnica

20160723_154006 20160723_154023 20160723_154033 20160723_154115

Z ogromną przyjemnością chciałabym wam pokazać dziś dwie nowe interesujące pozycje książkowe, w których znajdziecie również rozdziały o najbardzej interesującej mnie tematyce czyli latarniach morskich. Od dawien dawna wydawnictwa związane z historią miast naszego wybrzeża są w czołówce moich lektur. Jeśli do tego dochodzi interesująca konwencja, świetne archiwalne materiały fotograficzne to już wiem, że taka książka będzie dla mnie hitem!

Dom Wydawniczy Księży Młyn ma osobny dział i serie książek związanych z historią miast, turystyką i ciekawostkami. Jest też jednym z nielicznych wydawnictw, które publikuje książki nt komunikacji w danych miastach. W ofercie wydawnictwa są też reprinty starych przewodników po np. Gdyni czy Gdańsku. Na stronę wydawnictwa traficie klikając TUTAJ.

W tym roku w serii o sekretach miast wydano dwie fantastyczne książki Aleksandry Tarkowskiej: „Sekrety Gdyni” oraz „Sekrety Półwyspu Helskiego”. Obie przepiękne wydane, w sztywnej oprawie, z rewelacyjnymi archiwaliami wewnątrz. Nie mam co nikogo namawiać. Wystarczy że obejrzycie zdjęcia. Poniżej znajdzie kila wybranych rozkładówek oraz spisy treści obu książek. Mnie od razu wzrok przykłuły sylwetki latarni Hel oraz nieistniejącego Oksywia na okładkach. A kiedy już ochłoniemy z uroku okładek wypada już tylko zanurzyć się w lekturze.  BAAAArdzo polecam!

„Sekrety Gdyni”

P1070693

P1070694

P1070696 P1070697 P1070698

Poniżej – bonusik od Wydawcy – fantastyczna naklejka na np. samochód Gdynia to moje miasto 

P1070699

‚Sekrety Półwyspu Helskiego”

P1070704

P1070705

P1070700 P1070701 P1070702 P1070703

Fot. Latarnica

[08.08.2016]

Poniżej okładki obu pozycji Domu Wydawniczego Księży Młyn

book_id304_0_show book_id326_0_show

20160719_205305-1~2 20160719_220544

Przeglądając facebookowe nowości natrafiłam na przepiękny wyrób rękodzieła. Powstał techniką witrażu i od razu rozpoznałam jaka nasza polska latarnia stała się inspiracją tego witraża. Oczywiście Rozewie I! Co potwierdziła mi również autorka witrażu – p. Małgorzata Miedzierska-Przystupa. Poza latarnianym wykonuje między innymi i inne o tematyce marynistycznej jak i… kociej czyli dla każdego coś miłego. Profil facebookowy gdzie można pooglądać takie cacka nazywa się Witrażeria i możecie tam trafić TUTAJ.

Poza facebookiem Autorkę i jej prace znajdziecie na jej blogu TUTAJ.

Poniżej praca z latarnią morską, inne o tematyce morskiej oraz kilka kocich witraży.

[20.07.2016]

13600213_1738535733084553_2055491740097654655_n

13494767_1731045843833542_7703195626897417060_n 13495078_1731045910500202_2929969146207966415_n 13501574_1731045837166876_33668094093537688_n 13529243_1734587390146054_4161068073290818647_n 13532764_1734599590144834_2524890813865319348_n 13599852_1734591600145633_6665673069400470749_n 13645145_1738360219768771_8773600529998007348_n

13418790_1729996797271780_5869606156515673489_n 13528751_1734462963491830_1879158296417891142_n 13537688_1734585200146273_5443398751295800540_n

 

Dziś, za namową mojej Przyjaciółki Iki, która ostatnio w komentarzu pod wpisem o płytach muzycznych z latarniami na okładkach, dopytywała się o książki z latarniami na okładce z przyjemnością kontynuuję ten cykl. Poniżej ciąg dalszy znalezionej w sieci lub na półce własnej biblioteczki literatury. Jak zwykle od razu dodam, że część z nich jest mi nieznana i informacje zaczerpnęłam z opisów w internecie. Bywa też i tak, że latarnia pojawia się na okładce choć sama książka nie ma nic wspólnego z tym obiektem.

Okładki książek pochodzą z różnych stron z zasobów internetu

Karol Kłos – Latarnik i cz. 2 cyklu Latarniczka

56bb50f32c3bf 56bb67e3406f0

Książki obowiązkowe dla miłośnika naszych latarni morskich, bowiem napisane przez etatowego latarnika z Jastarni na Półwyspie Helskim, przesycone kolorytem miejsca, życiem w małej nadmorskiej miejscowości i z wplecionymi w treść fragmentami o specyfice pracy latarnika.

Nicholas Sparks – Prawdziwy cud

17854930 prawdziwy-cud-sparks-nicholas-42393

Dwie różne okładki polskiego wydania, a na każdej latarnia morska. I nie jest to przypadek bowiem ważne i kluczowe sceny dla życia głównych bohaterów rozegrają się w domku przy plaży u stóp prawdziwej amerykańskiej latarni na Cape Hatteras. Kto zna powieści Sparksa i lubi to nie trzeba namawiać. Dla mnie to był pierwszy kontakt z tym pisarzem i ten start jest bardzo udany. Przypomnę, że na podstawie jego powieści powstał cudowny film „List w butelce” z Kevinem Costnerem, w którym może i żeglowanie też odgrywa znaczącą rolę.

O „Prawdziwym cudzie” wydawca pisze tak:

Jeremy Marsh jest wschodzącą gwiazdą mediów, dziennikarzem śledczym, ktorego specjalnością jest pisanie demaskatorskich artykułów o ‚rzeczach niezwykłych’ – nietypowych koncepcjach naukowych, rzekomych zjawiskach nadprzyrodzonych, jasnowidzach i uzdrowicielach. Realista, sceptyczny od urodzenia, lubi swoją pracę i dlatego bez wahania przyjmuje zaproszenie przyjazdu do miasteczka Boone Creek w Północnej Karolinie. Miejscowy cmentarz jest ponoć nawiedzany przez duchy dawnych niewolników. Ilekroć nadciągnie mgła, tajemnicze błękitne światełka zdają się tańczyć na kamieniach nagrobnych. Po przyjeździe, wbrew sobie, Jeremy zaczyna interesować się prześliczną młodą bibliotekarką Lexie Darnell. Specyficzna atmosfera małej miejscowości, w której wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, absorbująca tajemnica oraz atrakcyjna kobieta sprawią, że Marsh przeżyje pierwszy w swoim życiu prawdziwy cud…

sparks

Powyżej cykl książek Sparksa, który można było kupować i kolekcjonować (chyba sprzedaż jeszcze rwa). Pokazuję tutaj ten zestaw bowiem grzbiety książek tworzą piękny pejzaż z latarnią morską.

Virginia Woolf – Do latarni morskiej

100438971

Ta autobiograficna powieść pojawiała się już wiele razy w tym cyklu ale wciąż odkrywam nowe okładki jej przeróżnych i licznych wydań. Na tą trafiłam niedawno i jest naszym polskim wydaniem. Do tego oczywiście z obowiązkową latarnią morską. I tutaj latarnia w treści jest istniejącą i dotyczy wspomnień autorki z sielankowych wakacji z dzieciństwa. W moim odczuciu jedna z najlżejszych, najłatwiej przyswajalnych książek Woolf. Osobiście ją uwielbiam, ale wiem, ze nie czyta się łatwo a wiele osób po prostu przez jej prozę nie przebrnie. Bardziej zainteresowanym moimi odczuciami nt tej powieści zapraszam do lektury recenzji mojego autorstwa na portalu pinezka.pl – TUTAJ.

João Ubaldo Ribeiro – Dziennik latarni

Informacja od wydawcy (Studio Lingwistyczne Brazar):

W Brazylii, podobnie jak w Polsce, na samym wierzchołku hierarchii wartości znajdują się: Rodzina, Ojczyzna i Kościół katolicki.

Instytucje te jednak okazują się skorumpowane i obłudne, posługują się manipulacją oraz najpodlejszym cynizmem. Pozbawiony matki, psychicznie wykastrowany przez sadystycznego ojca chłopiec bardzo wcześnie ląduje w seminarium duchownym i bez większego trudu odnajduje się w tym deprawującym środowisku. Wypaczony już w domu rodzinnym charakter z łatwością pozwala mu odnaleźć się w układzie, w którym cechami umożliwiającymi przeżycie są: serwilizm, bezwzględność i totalna nieufność. Niedaleko pada jabłko od jabłoni, można by rzec, gdyż dorastający młodzieniec staje się zwyrodniałym sadystą i w swym okrucieństwie wkrótce prześciga własnego ojca. Ten zdeklarowany hedonista w sutannie, stawiający ponad wszystko zaspokojenie własnych zachcianek, wykorzystuje pozycję społeczną, znaczny majątek, biseksualne relacje, a w końcu możliwości, jakie otwiera przed nim kolaboracja z reżimem wojskowym – do zrealizowania prywatnych, jasno wyznaczonych celów. Ta bezkompromisowość w podporządkowywaniu rzeczywistości własnym celom przyświeca głównemu bohaterowi Dziennika, niczym tytułowa latarnia morska. Staje się ona zarazem jedynym narzędziem będącym w stanie rozproszyć mroki jego prywatnego piekła.

6145103701

Paco Roca – Latarnia

Info od Wydawcy (Wydawnictwo Timof i Cisi Wspólnicy):

Francisco, osiemnastoletni karabinier walczący po stronie republikanów, zamierza przekroczyć granicę francuską, aby ratować swoje życie. Podczas ucieczki dociera do latarni zagubionej na samotnym cyplu. Telmo, stary latarnik, daje mu schronienie. Dzięki swoim opowieściom o wolnych poszukiwaczach przygód, którzy przemierzają zapomniane morza i odkrywają fantastyczne krainy, chce przywrócić młodemu żołnierzowi chęć życia.
Album wzbogacony jest o dodatkowe materiały pod postacią rysunków ołówkiem, zdjęć, ilustracji i szkiców oraz o prolog latarnika Enrique Luzuriagi i epilog autora.
Komiks ten każdego bibliofila zachwyci i przypomni mu o istnieniu takich książek jak Latarnik oraz Stary człowiek i morze.

c17683a56bd5ba7f51fee58ec3072a5a

Czesław Skonka – Śladami Stefana Żeromskiego na Pomorzu

Jak widać po okładce widnieje na niej nie byle jaka latarnia ale ta, która nosi imię tego wybitnego polskiego pisarza czyli nasza strażniczka z Przylądka Rozewie. O samej książce robiłam już kiedyś tutaj wpis. Jest to popularnonaukowa praca nt miejsc na naszym wybrzeżu związanych z wizytami Żeromskiego. Dla miłośnika wybrzeża i latarni opracowanie obowiązkowe.

img_2348

Poniżej okładka I (2011 rok) i II wydania  (016 rok) albumu  Latarnie morskie

latarnie-morskie-awiata- cuda-awiata-latarnie-morskie

Nota od wydawcy (Wydawnictwo Dragon):

Pierwotnie do nawigacji wykorzystywano punkty orientacyjne w terenie, takie jak wzgórza czy wyspy. Gdy to nie wystarczało, zaczęto stosować sztuczne znaki świetlne w postaci płonących stosów drewna. Początkowo rozpalano je w najróżniejszych miejscach, a potem przeniesiono na nadbrzeżne wzniesienia. W pierwszym okresie funkcjonowania świetlnych znaków nawigacyjnych do rozniecenia ognia używano drewna, a czasami zamiennie świec i lamp oliwnych. Prawdziwy przełom w tej dziedzinie nastąpił po zastosowaniu urządzeń działających w oparciu o fale radiowe, czyli radiostacji, radiolatarni i radaru. Mimo tak wielu nowoczesnych rozwiązań latarnie morskie wciąż nie wychodzą z użycia. Perspektywa powrotu do tradycyjnego sposobu rozpalania ognisk na skałach jest, co prawda, tylko mrzonką, ale sentymentalna wizja „wieży świetlnej” potrafi rozpalić umysł niejednego wilka morskiego. 18 sierpnia 2002 r. na wniosek angielskiej organizacji kultywującej dziedzictwo i tradycje morskie obchodzono na całym świecie I Międzynarodowy Dzień Latarń Morskich. Od tej pory świętuje się go dorocznie w trzecią niedzielę sierpnia.

Juliusz Verne – Latarnia na końcu świata

latarnia-na-koncu-swiata-juliusz-verneimages

Powieść przygodowa opublikowana w 1905 roku. Piraci kontra latarnik i rozbitek- trochę jak w „Robinsonie Cruzoe”. Wciągająca i barwna historia dla miłośników Verne i powieści trochę w starym stylu. W 1971 roku powstała jej ekranizacja z Kirkiem Douglasem. Powyżej okładka wydania polskiego i anglojęzycznego.

Agnieszka Borys – Nadzieja

nadzieja

Informacja od wydawcy (Novae Res):

Jakub, samotny idealista szukający ucieczki przed światem, zaczyna pracę w domu opieki. Tam zostaje opiekunem Marii, która wciąż wymyka się z ośrodka. Nikt nie wie, dokąd kobieta się udaje i czy jest to wynikiem jej choroby, czy też skrywa ona jakąś tajemnicę. Z czasem pomiędzy Marią a Jakubem zawiązuje się niezwykła przyjaźń. Przyjaźń, która odmieni ich na zawsze.

[08.06.2016]

Na koniec ciekawostka i wyjątek, bo dotyczy filmu a nie książki, ale plakat bardzo mi się spodobał. Zatem załączam go jako taki ciekawy dodatek. Podejrzewam, że akurat w tym przypadku latarnia morska odegra w akcji znaczącą rolę.

Cien-latarni-morskiej_polski-plakat

 

 

Kot Salomon i morze łez

Posted by kotmonika under Blog, Kot, Lektury

Raz na kilka lektur dawkuję sobie jakąś z licznych czekających na przeczytanie jeszcze tzw. „kocich” lektur. Są wśród nich poradniki, książki oparte na faktach ale i powieści fabularyzowane. Ostatnią przeczytaną książką z tzw. kocich opowieści była ta o Salomonie. Podeszłam do lektury lekko, licząc na sympatyczną, czasami wzruszającą opowieść o kocie, a okazało się, że powieść Sheili Jefffries stała się dla mnie największym wyciskaczem łez i dosłownie przemieliła mi duszę.

Jest wiele książek na rynku – wydanych lata temu jak i publikowanych w ostatnich latach i stanowią one w mojej domowej bibliotece tzw jazdę obowiązkową każdego kociarza. Poniżej taki podstawowy zestaw, który polecałabym właścicielom kotów, ich miłośnikom i w ogóle zwierzolubom. Już widzę, że zabrakło w nim historii kota Homera (potrzeba duuuużo chusteczek) oraz opowieści o bibliotecznym kocie Dewey’u (również bardzo dużo emocji i wzruszeń).

Fot. Tomasz Lerczak [3x]

_MG_4968 _MG_4971 koty

Póki w moje ręce nie wpadł kot Salomon –  Homer, Dewey i trylogia o brytyjakim kocie Bobie – stanowiły podium wzruszeń podczas ich lektury. Ale Salomon przebił te wszystkie książki bez dwóch zdań.

Trzeba powiedzieć szczerze i prosto z mostu. W tej historii prawie nie ma jasnych i pogodnych chwil. Od samego początku wkraczamy w historię smutną, emocjonalną, opowiadającą nie tylko o trudnym losie kota (a raczej kotów) ale i ciężkiej życiowej ścieżce bohaterki i opiekunki Salomona, której życie ułożyło się zupełnie nie tak jak powinno i z dnia na dzień traciła w zasadzie wszystko. Ellen musiała całkowicie porzucić życie jakie do tej pory wiodła, musiała stracić oparcie w bliskich, stabilizację i przyjąć na barki półśrodki, które dostała aby jakoś przeżyć. W retrospekcjach poznajemy jej dzieciństwo i marzenia oraz plany jakie miała. Pasje i talenty, które mogły się stać sposobem na życie i wywindować ją na szczyt, umarły gdzieś po drodze, a przykryła i zabiła je szara codzienność i kolejne problemy.

Wszystko co spotyka Ellen i je rodzinę opisane jest bardzo życiowo i bez zbędnego ubarwiania. Autorka pokazuje jak trudne wyzwania mogą się piętrzyć na życiowej drodze jednej osoby i co mogą wnieść w zwykłe życie towarzyszące nam na co dzień zwierzęta (w tym przypadku dwa koty Salomon i Jessica). Nie ma sensu opowiadać tutaj fabuły. Wciąga ona czytelnika od początku (a startujemy nie gdzie indziej jak w kocim niebie) i prowadzi nas w głąb świata bohaterki oraz jej kota, który w nadstandardowy sposób potrafi odczytywać ludzkie emocje i im zaradzać. Piszę, że nadstandardowy bowiem każdy kto ma styczność z kotami doskonale wie, jak szybko i bezbłędnie odczytują te cudowne domowe zwierzęta to, co dzieje się w naszym wnętrzu, nie tylko fizycznie ale i psychicznie.

Myślałam, że spędzę z tą książką przynajmniej tydzień, lecz musiałam ją skończyć w trzy dni bowiem kiedy się już raz wdepnie w losy bohaterów nie można odkładać czytania na później. Wiem, jestem wrażliwa, a może nawet nadwrażliwa na opowieści, w których los zwierząt jest wystawiony na trudne próby. Do tego realistycznie opisana niełatwa ścieżka życiowa opiekunki Salomona i już mamy gotowy pęczniejący we mnie balon emocji, który w końcówce lektury (mam na myśli ostatnie kilkadziesiąt stron) wybuchnął i popłynął morzem łez. Do tego stopnia rozstroiła mnie ona psychicznie, że nie mogłam się uspokoić i z rozsądku robiłam krótkie przerwy licząc, że wzruszenie minie. Nic bardziej mylnego. Do samego końca czytaniu towarzyszyły mi chusteczki i ogromny ucisk w sercu i na żołądku.  Autorka mistrzowsko opisała relacje kot-człowiek, fantastycznie opisała też odczytywanie świata z punktu widzenia kotów. Nie mam żadnych zarzutów do tej historii poza tym, że nie można tak rozkładać na łopatki wrażliwego czytelnika. A może właśnie w tym tkwi jej moc? Przecież nikt nie ma życia usłanego różami… Tutaj tych kolców jest statystycznie więcej, lecz prawdy jakie ze sobą niesie ta historia są uniwersalne i przemawiają realizmem.

Dziękuję pani Sheili Jeffries za to, że bazując na swoich prawdziwych relacjach z kotem Salomonem stworzyła tak poruszającą historię, po której chyba nikt nie powie złego słowa o kotach. Kociarzy zachęcać nie muszę, zwierzolubów zapraszam do lektury, a tych którzy myślą lub marzą o kocie zachęcam. Najpierw do lektury, a potem podjęcia tej ważnej decyzji. Wystarczy zrobić jeden mały krok. Może nim być podjechanie do najbliższego schroniska i znalezienie w nim mruczącego przyjaciela na całe życie. Dzielenie życia z kotem to przygoda, ale tak wiele pozytywów niesie ze sobą obcowanie z tymi zwierzakami, że zawsze przy ostatecznym rozrachunku przeważą plusy.

[27.05.2016]

Poniżej okładka powieści „Salomon, kot, który leczył ludzkie dusze”, w księgarniach jest już jej kontynuacja pt.”Córka kota Salomona”

P1060924

Subscribe to LATARNICA