LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Właśnie do mnie dotarło, że mamy już II połowę marca a ja jeszcze nie ogarnęłam się i nie zaprezentowałam WSZYSTKICH tematów jakie obfotografowałam podczas ostatnich letnich wakacji na Półwyspie Helskim. Pomału mam obawy, że nadejdą kolejne a ja nie zdążę się uporać ze wszystkim zatem dziś trochę zdjęć z jednego z najlepszych dni podczas mojego urlopu czyli odwiedziny u latarnika i pisarza Karola Kłosa w jego miejscu pracy w Jastarni. Ta wizyta była specjalnie tak zaplanowana, aby być w latarni na wieczór i zaczekać do zachodu słońca i włączenia optyki. Ponieważ zdjęć dziennych mam już w archiwum  sporo chciałam mieć trochę nocnych i ze zmierzchem w tle. Ale na samym początku wizyty było jeszcze jasno i od tej pory dnia zacznę wspomnienie. Bo chciałam jeszcze raz przeżyć (przed automatycznym uruchomieniem się serca latarni) wejście na górę do jej optyki i spojrzenie z tarasu na okolicę przed zachodem słońca.

Karol, dziękuję raz jeszcze za miły przegadany wieczór przy herbatce!

Fot. Latarnica / czerwiec 2016

[20.03.2017]

Poniżej widok z poziomu laterny na okolicę – kierunek port, w oddali widać nabieżnik – światło u wejścia do portu Jastarnia

P1070260

Poniżej widok na otwarte morze, na pierwszym planie Dom Zdrojowy, za nim wieża wojskowa

P1070261

Poniżej widok na port, w oddali również można wypatrzyć główki wejściowe portu

P1070262

Poniżej widok na zatokę, po lewej fragment Domu ZdrojowegoP1070263

Poniżej Dom Zdrojowy i wieża wojskowa, miałam okazję być na niej bo… jednego roku była czynna jako wieża widokowa. Kto z czytelników to pamięta i też tego doświadczył? proszę piszcie w komentarzu. Przy wietrze jak wchodziłam na górę cała konstrukcja drżała.

P1070264

Poniżej widok w kierunku na miasto Jastarnia, w oddali charakterystyczna sylwetka wieży kościoła

P1070265

Poniżej optyka latarni czyli jej serce

P1070266

Poniżej widok na miasto z tarasu górnego

P1070268

Poniżej ażurowy taras górny, dla mnie jako osoby z lękiem wysokości jest to dość dramatyczne i traumatyczne podwójnie, nie cierpię widzieć ile jest powietrza pode mną do ziemi, nogi ze strachu drżały

P1070269

Poniżej widok na optykę w chwili wspinania się na jej poziom

P1070270

Poniżej widok na włączoną optykę

P1070271

Poniżej widok z jednego z okienek w wieży w trakcie pokonywania jej wysokości

P1070272

Prezent niespodzianka

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Prezent przybył do mnie pocztą w najlepszym możliwym czasie, bo na tydzień przed świętami. Zdąże się nim jeszcze nacieszyć w przedświątecznej gorączce. Niespodziankę sprawiła mi cudowna kociara z Chorzowa – Mirella Kamińska, która wylicytowała tą ręcznie malowaną filiżankę na aukcji dla kotów. Zatem dwa dobra w jednym – i wsparcie kotów bezdomnych i obdarowanie kogoś prezentem. Motyw na filiżance sprawił że uznała, iż musi do mnie trafić. Jest mi bardzo, bardzo miło. Poniżej kilka ujęć tego pięknie zapakowanego prezentu – wszystkie wykonane tuż po rozpakowaniu. Kocur nie byłby sobą, gdyby nie zajrzał po samo dno filiżanki. Przecież mogło się tam znaleźć coś dla niego. Niestety nic nie było… Ale zdjęcie uchwyciło ten moment. Mirella – bardzo dziękuję za TAKĄ niespodziankę dla Latarnicy!

Fot. Latarnica

[19.12.2016]

15318004_10206582424034016_4645365470685060422_n 15439937_10206582424474027_8957742485163494061_n 15442140_10206582425474052_3250649687760716205_n 15541280_10206582424794035_7745769640026043019_n 15590196_10206582425154044_5603492119556199127_n 20161216_184614 20161216_185341 20161216_195310

Tydzień prezentów

Posted by kotmonika under Blog, Kot, Latarnie morskie

Są takie dni, kiedy okazuje się że można poczuć klimat Bożego Narodzenia w sercu lata. Dlaczego? Otóż lipcowy tydzień zaczynający się datą 13 lipca okazał się tygodniem niespodzianek. Od poniedziałku do piątku otrzymałam trzy przesyłki niespodzianki – prezenty od przyjaciół, którzy doskonale wiedzą czym jest dla Latarnicy jej pasja.

Lubię niespodzianki, ale generalnie nie czuję się komfortowo dostając prezenty a nie mogąc się od razu jakoś odwzajemnić tym bardziej że nie było tak naprawdę specjalnej okazji. Ale muszę też dodać, że bardzo mnie ucieszyły i są piękne. Tak się składa że lipiec mam bardzo ciężki i wyczerujący i taka mile chwile dają mi przypływ sił na stoczenie walki z kolejnym dniem.

Kochani Przyjaciele: ika, Stanisław z serwisu PoPiasku.pl, kociaro Agnieszka Bankowska – jesteście niesamowici! Aż mi brak słów. A ponieważ prezenty są piękne muszę się nimi tutaj pochwalić :)

Poniżej dwa dary od ika – kubek latarniany do ceramicznej kolekcji oraz współczesna kartka pocztowa z latarnią świnoujską

Poniżej bardzo użyteczny – już na 2016 rok – kalendarz z motywami morskimi i latarnią na okładce od Stanisława z PoPiasku.pl

Poniżej obraz z latarnią od szalonej kociary Agnieszko Bankowskiej, ponieważ jej trzy koty pomagały go pakować Error zaczął od obwąchiwania paczki!

Poniżej Error i trzy latarnie

 

 

 

Karta latarnianego kalendarza na miesiąc czerwiec proponuje mi pasiastą francuską latarnię morską  Grand Léjon, Zatoka Saint-Brieuc , Cotes-d-Armor. Tradycyjnie to jedno zdjęcie staje się inspiracją do poszukania kilki informacji o tym obiekcie.

Poniżej karta czerwcowa, fot. Jean Guichard [2x]

Szperania w internecie przyniosły kilka faktów na temat tej latarni. Jej nazwa Le Grand Léjon znaczy Wielki Lew. Latarnia została zbudowana w 1881 roku. Jest obiektem czynnym. Wieża liczy 17 m wysokości, natomiast światło znajduje się na wysokości 25 m n.p.m. Charakterystyka światła to pięć białych błysków co 20 sekund, latarnia wysyła też czerwone błyski i one są widoczne tylko w pewnych sektorach na wodach od strony południowo-wschodniej i południowo-zachodniej. Wieża latarni jest okrągła i zbudowana z kamienia. Ciekawie pokazuje to archiwalna historyczna karta pocztowa. Pomalowana jest na charakterystyczne czerwono-biale poziome pasy. Od jednej strony na elewacji jest nazwa Le Grand Lejon. Zlokalizowana jest na pojedynczej wystającej z wód skale 6,5 km (10 mil) na północny wschód od Saint-Quay-Portrieux, toteż dotarcie do niej odbywać się może tylko łodzią.

[19.06.2015]

Poniżej historyczna kartka pocztowa z tą latarnią, fot. leuchtturm-welt.net

Poniżej zdjęcie ukazujące obiekt z daleka, fot. listoflights.org

poniżej zdjęcie latarni z 2005 roku, fot. Wikipedia

Ciekawostki aukcyjne [4]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Z ogromną radością pokazuję Wam raz na jakiś czas jakie ciekawe zdjęcia czy kartki pocztowe pojawiały się ostatnio na serwisach aukcyjnych. Z dzisiaj prezentowanego zestawu nic nie udało mi się upolować skutecznie choć o trzy ujęcia naszych latarni walczyłam. Ale nie ma tego złego. Na pamiątkę pozostawiam sobie ten podglądy kartek i fotografii, aby pamiętać że takie istnieją.

Na początek latarnia morska w Helu. Pierwsze dwa ujęcia pochodzą z 1902 i 1905 roku. Fot. aukcyjne.

Następne ujęcia są już datowane na lata 20 i 30-te XX wieku, fot. aukcyjne

A teraz trzy unikaty. Rzadkie po pierwsze dlatego , że to fotografie, i po drugie unikalne, bo to co na nich widzimy jest cenne.

Na początek pamiątka z wakacji na Rozewiu ( a może wyprawa po uroczystym zakończeniu roku szkolnego?) czyli zestaw 4 fotografii, niestety nie podano datowania, odbitki były  wielkości 6 x 9 cm, fot. aukcyjne

Poniżej fotografia z latarnią morską Rozewie, wielkość odbitki 7 x 9 cm, datowanie około 1930 roku, niestety niewaoadomo co to za grupa ludzi jest na zdjęciu na pierwszym planie; poniżej awers i rewers

Poniżej bardzo niezwykła fotografia, podejrzewam, że nawet Muzeum Miasta Gdyni takiej w swoich zbiorach nie posiada, była na rewersie opisana ołówkiem w następujący sposób: GDYNIA BUDOWA LATARNI WEJŚCIOWEJ DO PORTU GDYŃSKIEGO, 1934, fot. aukcyjna, format 18 x 24 cm, to zdjęcie skojarzyło mi się z scenami budowy portu gdyńskiego w filmie „Gdynia – miasto z morza”.

 

 

Już wiele razy wspominałam tutaj, że helska latarnia w okresie przed II wojną światową była bardzo popularnym tłem do pamiątkowych zdjęć z wakacji i pobytów nad naszym morzem. Fotografowano się całymi rodzinami, paczkami przyjaciół, pojedynczo. Mam kilkadziesiąt takich starych kartek pocztowych, gdzie na pierwszym planie patrzą na mnie anonimowi ludzie, a za nimi widzę historyczne już ujęcia wysadzonej na początku wojny starej wieży helskiej blizy. Z pewnością u podnóża latarni działał jakiś profesjonalny fotograf który robił takie zdjęcia, ale poza podobnymi kadrami udało mi się upolować i takie fotografie z prywatnych zbiorów. Dziś dwie z nich chciałabym Wam pokazać. Na obu w tle jest helska latarnia z okresu (krótkiego, bo zaledwie paru lat) kiedy jej wieża pomalowana była w poziome pasy. Na pierwszym mamy samotną kobiecą postać w kapeluszu, na drugim grupę ludzi – z pewnością dobrych znajomych spędzających wakacje nad morzem. Ciężko dziś patrzeć na ten bijący jeszcze z kadrów spokój i sielankowy nastrój wiedząc co już wkrótce nadeszło i jakie były dalsze losy państw w Europie na przełomie lat 30.i 40. XX wieku.

Obie fotografie ze zbiorów Latarnicy

[20.04.2015]

 

W pierwszą niedzielę kwietnia popatrzmy na nocne Rozewie. Zdjęcie wykonane z Półwyspu Helskiego w kierunku na przylądek. Na drugim pięknie wyeksponowane jest światło latarni na Rozewiu.

Fot. Marcin Pałaszyński [2x]

[05.04.2015]

Dziś zapraszam na południe Francji. Dzięki fantastycznym zdjęciom znajomej z Warszawy – mogę zrobić dziś dla Was ten wpis i pokazać starą latarnię z Pointe du Raz. Na początek kilka informacji o jej historii. Została zbudowana w 1839 roku. Wysokość wieży wynosi ok. 17 m. Od 1887 roku jest nieaktywna. Została zastąpiona nowoczesną aparaturą sterowania i łączności. Wieża latarni jest niemalowana i czworokątna. Białe przybudówki posiadały pomieszczenia mieszkalne, a potem ustawiono w nich całą aparaturę sterowniczą. Jej następczynią stała się latarnia – Phare de la Vieille. Po zamknięciu została zajęta przez francuską marynarkę wojenną by przez wiele lat służyć jako stacja obserwacji i kontroli ruchu. Usytuowana jest na samej końcówce półwyspu Pointe du Raz.  Wieża zamknięta dla ruchu turystycznego. W tym samym miejscu, w samym sercu Bretanii, na skalistym półwyspie Pointe du Raz, znajduje się ogromna figura Matki Boskiej Rozbitków, poświęcona pamięci tych, których pochłonął żywioł wody. Jest ona dziełem polskiego rzeźbiarza, Cypriana Godebskiego. To wyjątkowe miejsce, do którego pielgrzymują i Bretończycy i turyści.

fot. Agnieszka Bańkowska

[27.03.2015]

Poniżej stara latarnia na Pointe du Raz, po lewej pomnik Matki Boskiej Rozbitków

Poniżej pomnik Matki Boskiej Rozbitków autorstwa polskiego rzeźbiarza

Widoczna w oddali Phare de la Vieille – następczyni starej latarni – zbudowana w 1887 roku, jej wieża liczy prawie 34 m wysokości n.p.m.

Poniżej archiwalne ujęćie tej latarni na starej kartce pocztowej (fot. z leuchtturm-welt.de)

Poniżej ujęćie lotnicze na latarnię i okolicę z bing.com

Poniżej historyczne ujęcie Phare de la Vieille na starej kartce pocztowej (fot. z leuchtturm-welt.de)

 

Ze starej prasy [32]

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Dziś wracam do interesującego cyklu „Ze starej prasy”, który zawsze przenosi nas  w mniej lub bardziej odległe czasy, kiedy to w rodzimej prasie ukazała się jakaś notka czy artykuł dotyczący naszych latarni. Tym razem chciałabym zwrócić uwagę na majowe wydanie „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” z 1934 roku. W numerze 19 ukazało się zdjęcie najsłynniejszego rozewskiego latarnika – Leona Wzorka podczas pracy.

Gazeta ze zbiorów Latarnicy

[16.03.2015]

Poniżej okładka Ilustrowanego Kuriera Codziennego z 7 maja 1934 roku (nr 19)

Poniżej fragment rozkładówki ze zdjęciem z Latarnikiem Leonem Wzorkiem z Rozewia

Poniżej notka prasowa o latarniku o nagłówku: RADJOLATARNIA ROZEWSKA

Poniżej kadr na zdjęcie Leona Wzorka

PS. Na koniec takie ciekawe uzupełnienie. Kiedy podzieliłam się skanem ze zdjęciem z tego archiwalnego numeru „IKC” – z panem Grzegorzem Wzorkiem (wnukiem latarnika Leona) napisał do mnie:

[…] Mam to zdjęcie ale nie z gazety. A ciekawostka jest taka ,  że właśnie to urządzenie ukrył mój Dziadek przed Niemcami, w 1939 roku. I nie powiedział hilerowcom gdzie. A mój Tata i jego brat byli przesłuchiwani na gestapo, ale że nie wiedzieli to nie powiedzieli i wypuszczono ich.

Serdecznie dziękuję za to dopowiedzenie!

Pod koniec lutego otrzymałam drogą mailową od wnuka Leona Wzorka – p. Grzegorza – cudowną i unikalną fotografię przedstawiającą model latarni w Rozewiu, który zawierał ziemię z pod latarni. Latarnik Leon wraz z synami Zbigniewem i Jerzym zawieźli ją w 1936 roku na Kopiec Piłsudskiego do Krakowa. Niestety kopca ani modelu już nie ma. Kopiec zaczął być budowany w 1934 roku (konkretnie 6 sierpnia w dwudziestą rocznicę wymarszu z Krakowa I kompanii kadrowej Legionów) i ostatnie prace wykonano w 1937. W kopcu złożono ziemię z wszystkich pól bitewnych I wojny światowej, na których walczyli Polacy. W 1953 roku zniszczono cały stok kopca. Akcja jego odnowy ruszyła dopiero w 1981 roku. W II połowie lat 90-tych XX wieku w wyniku ulewnych deszczy jego zbocze uległo zniszczeniu. Po kolejnym remoncie znowu większa część kopca uległa zniszczeniu. Obecnie kopiec jest po renowacji i nie ma śladów uszkodzeń.

Poniżej kopiec – widok w roku 1938, fot. Wikipedia

Tak się złożyło, że zdjęcie modelu latarni idealnie dopełnia inną fotografię z tamtego okresu, która ukazała się w „Ilustrowanym Kurierze  Codziennym”  z 30 czerwca 1936 roku. Ukazuje ona załogę latarni z kierownikiem Leonem Wzorkiem (pierwszy od lewej) pokazującą model latarni, w którym złożono ziemię.

[11.03.2015]

Gazeta IKC – ze zbiorów Latarnicy

Na zdjęciu są od lewej latarnicy: Leon Wzorek, Józef Behmke, Teofil Żaczek i Józef Adrian. W wspomnianej delegacji faktycznie jechał tylko Leon Wzorek z synami, a model latarni wykonał rzemieślnik z Pucka. Latarnia była w połowie rozkręcana, żeby można było nasypać do środka ziemię. [informacja z pierwszej ręki od p. Zbigniewa Wzorka, przesłana mailem przez p. Grzegorza Wzorka]

Zdjęcie modelu latarni – fot. ze zbiorów rodzinnych Zbigniewa i Grzegorza Wzorków

W styczniu br. na portalu aukcyjnym Allegro pojawiły się te dwie unikalne fotografie ukazujące przedwojenną latarnię morską w Helu. Zdjęcia wykonano w latach 30-tych XX wieku – kiedy to wieża została pomalowana w poziome pasy – stając się tym samym bardziej widoczna dla przelatującego ptactwa. Zanim na Półwyspie Helskim rozgorzały walki wojenne w 1939 roku latarnia była popularnym miejscem turystycznym. Tam chodziło się na spacery i tam robiło się pamiątkowe zdjęcia – indywidualne czy też zbiorowe dla grup wycieczkowych. Na obydwu zdjęciach widzimy grupki ludzi, którzy prawdopodobnie odwiedzili wieżę i mieli okazję spojrzeć na okolicę z jej górnej partii. Zapewne cieszyli się wakacjami w samym Helu lub innej miejscowości na półwyspie. Już przecież Magdalena Samozwaniec w swoich fascynujących wspomnieniach pt. „Maria i Magdalena” opisała wyprawę do latarni morskiej w Helu oraz swoje wyczerpanie fizycznie kiedy dotarła pod samą wieżę blizy.

W swoich zbiorach latarnianych pamiątek sama mam liczne fotografie z okresu sprzed wybuchu II WŚ, na których na tle latarni ustawiały się zakochane pary, rodziny, znajomi, samotni wędrowcy. Te zdjęcia dowodzą, że obiekt nawigacyjny na krańcu cypla był popularny i chętnie odwiedzany. My możemy białą lub pasiastą wieżę oglądać już tylko na starych kartach pocztowych i archiwaliach, ale kto wie ten dostrzeże nawet dziś, że na skwerku (trawniku) z ławeczkami przed współczesną blizą na Helu widać cztery duże białe kamienie wyznaczające  pewien regularny obszar. Tak, to właśnie dawna lokalizacja przedwojennej latarni. Warto dostrzec te oznakowanie i spróbować sobie wyobrazić czas kiedy stara latarnia jeszcze stała: nienaruszona, wysmukła i piękna.

Fot. aukcyjne, obie fotografie wykonano 10 lipca 1932 roku.

[04.02.2015]

Kierunek PÓŁNOC!

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Kiedy dziś wejdziecie na tego bloga – a mam nadzieję, że trochę osób tu wpadnie – przed lub po pierwszej piątkowej kawie, to ja będę już w podróży na północ. Zmierzam dziś na trzy dni do Trójmiasta, z bazą noclegową na gdańskiej starówce, a moim celem jest też ten obiekt, który widzicie na zdjęciach poniżej. Autor zdjęć miał fantastyczną pogodę robiąc te fotografie. Z dnia na dzień widać jak wspaniałe zmiany zachodzą na latarni Rozewie II. Z przyjemnością się to ogląda. Jeśli w ten weekend dotrę na nasz uroczy przylądek obiecuję najświeższe foty z remontowanej latarni. Póki co zmierzam ku morzu i to jeden z lepszych i ekscytujących dni tego roku!

Fot. Piotr Gałka / 18 stycznia 2015

Ach jaki to widok!

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Zaczynając rok tym fascynującym NEWS-em z Rozewia II,  nie mogę uwolnić się od tego tematu i mam nadzieję, że i Wam się on tak podoba i wybaczycie, że dziś pojawiają się kolejne fotki – świeżutkie – z naszego latarnianego przylądka. Zdjęcia poniżej pochodzą od stałej Czytelniczki Kasi i zostały zrobione w styczniu br więc są bardziej aktualne niż te, które prezentowałam wam z grudnia – kiedy laterna była w trakcie budowy.

Patrzę na ten pejzaż z latarnią Rozewie II i bardzo bardzo mi się podoba to co widzę. Zmiana jest tak korzystna, że już wyrzuciłam z pamięci jak górna partia wieży dotąd wyglądała i jaka była szpetna. Teraz ten obiekt zyskał na wyglądzie i można się nim chwalić. Poza tym zawsze będę podkreślać, że takie miejsce gdzie są tuż obok siebie dwie latarnie – czynne dla ruchu turystycznego – to niebo na ziemi dla faromaniaków. Nadal nie mogę ochłonąć z radości wywołanej tym faktem. Wszystko tak nagle ruszyło, że nie byłam na to przygotowana. Niespodzianka dekady!

[21.01.2015]

Fot. K.B. / styczeń 2015

Dziś powracam do tematu remontu obiektu nazywanego latarnią morską Rozewie II. Wszystkie dostępne na chwilę obecną informacje zawarłam we wpisie sprzed tygodnia, ale mam jeszcze dla was trochę zdjęć już nowego wizerunku tej latarni. Wiem, że podobnie jak ja, wielu z was czekało na tą wiekopomną chwilę latami. Zwiedzaliśmy Rozewie I i nachodziły nas myśli: „Kiedy wieża Rozewia II otworzy swoje drzwi dla turystów?”. Wydawało się to nierealnym marzeniem. A jednak przełom 2014/ 2015 zaskoczył nas wiadomościami z przylądka. To już całkiem niedługo (w stosunku do wielu wielu lat oczekiwań, choć otwarcie tej latarni może się trochę przesunąć w czasie) przyjeżdżając do Muzeum Latarnictwa będzie można zwiedzić obie wieże. Zleci raz dwa a póki co nacieszmy oczy zmianami jakie zaszły w tym historycznym już budynku.

[16.01.2015]

Fot. Apoloniusz Łysejko [11x]

Kończąc rok…

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Drodzy Czytelnicy Latarnicy!

Kończę kolejny – czwarty – rok blogowania. Zaczynałam w trudnych dla mnie życiowo okolicznościach i miała to być czasowa odskocznia. Ale  jak pokazuje czas stała się trwałym elementem mojego życia. Miałam w kończącym się 2014 roku naprawdę bardzo, bardzo dużo powodów do ekscytacji tematami dopiero co odkrytymi, materiałami nadesłanymi przez Was, nowymi znajomościami i słowami, które dodawały mi wiatru w żagle –  tak, że chciałam dalej dzielić się z Wami swoją pasją. Mam nadzieję że Nowy 2015 Rok przyniesie wiele fajnych zdarzeń, które przyprawią o szybsze bicie serca. Pierwsze z nich miało miejsce jeszcze w grudniu br.,ale o tym pewnie napiszę w jednym z pierwszych postów noworocznych. A póki co, życzę Wam na te nowe niepoznane dni, cudownych latarnianych przygód – w realu i w świecie internetu. Dziękuję za Waszą obecność, dziękuję moim „współpracownikom”, „terenowym korespondentom”, Przyjaciołom i wszystkim, którzy dzielą tą pasję tutaj i na profilu facebookowym.

Fot. ilustracja nieznanego autora z profilu latarni morskiej w Świnoujściu na facebooku [TUTAJ]

[31.12.2014]

Subscribe to LATARNICA