LATARNICA

Latarnie morskie, koty, słowo drukowane i coś więcej…

Wakacje na START!

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Drodzy Czytelnicy!

Minęła połowa czerwca i nadeszła dla mnie ta najmilsza chwila, kiedy udało mi się przetrwać kolejny rok i udać na zasłużony odpoczynek. To był bardzo ciężki i wyczerpujący rok pod względem zawodowym jak i prywatnym. Ale minął i pora na zatrzymanie i zachłyśnięcie się pięknem naszego wybrzeża.

Oglaszam przerwę wakacyjną i do spotkania za parę tygodni.

Fot. Tomasz Lerczak

[19.06.2017]

IMG_0913

Zdjęcie na niedzielę – 29 maja 2016

Posted by kotmonika under Blog

Dziś udajemy się na Hel, konkretnie do centrum miasta, gdzie od kilku lat funkcjonują nowe kładki widokowe i spacerowe od strony Zatoki czyli tzw. Małego Morza. Ta prezentowana dziś fotografia kolorami i klimatem przypomina bardziej kraje południowe i egzotyczne podróże, a to przecież zachód słońca obserwowany z naszego wspaniałego półpwyspu.

Fot. Katarzyna Stempniak / 1 maja 2016

Więcej zdjęć Kasi znajdziecie na Facebooku TUTAJ.

[29.05.2016]

13124881_900468726732373_6054317534561824938_n

Styczeń zakończę w prawdziwie zimowym pejzażu. Oto przepiękny wschód słońca we władysławowskim porcie. W oddali latarenka – jedna z główek portowych.

Fot. Kasia Foigt (zdjęcie wykonano 22 stycznia br.) – więcej zdjęć z wybrzeża na Kasia Foigt – Fotografia Nadmorska

[31.01.2016]

12400845_1270469729662190_2814627547167288365_n

Letni Kołobrzeg AD 2015

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Moja siostra na samym początku wakacji była kilka dni w Kołobrzegu. Oczywiście tuż po jej powrocie zaraz przejęłam część wykonanych tam zdjęć. Ilekroć oglądam fotografie własne znad morza lub cudze widzę jedno: piękno naszych nadmorskich miejscowości. Oczywiście są takie które lubię bardziej a inne mniej, ale jedno dla mnie jest stałe. Nasz Bałtyk i nasze wybrzeże jest najpiękniejsze. I nic nie zmieni mojej opinii. Widziałam szmaragdowe wody Morza Śródziemnego, plaże o bielutkim miękkim piasku ale mimo tamtego oczywiste piękna jedyny ukochany zapach i pejzaż znajduje na rodzimym wybrzeżu. Tylko tutaj tak pachnie las, tylko tutaj karłowate sosny tak kłaniają się w pas a morze szumi znaną melodię. Kocham cię wybrzeże miłością bez granic.

Fot. Beata Żyto

[31.07.2015]

 

 

Minęła majówka – ze zmienną i kapryśną pogodą – ale mamy cudowną wizualnie porę roku. Kiedy wiosna rozkwita na dobre, kiedy dociera na nasze wybrzeże można podziwiać takie widoki jak ten dzisiejszy. Zdjęcie wykonane z Chłapowa w kierunku Rozewia (z resztą w oddali pięknie widać sylwetki latarni morskich) i oddaje ono charakter pory roku. Oto kwintesencja wiosny na naszym wybrzeżu. A przepiękną fotografię wykonała wielokrotnie prezentowana u mnie Kasia Foigt. Zdjęcie powstało 29 kwietnia br.

Fot. Kasia Foigt – Fotografia Nadmorska

[10.05.2015]

 

Trudno mi w tym roku uciec od tematu rewitalizacji latarni morskiej Rozewie II. Ten wątek do mnie powraca i chłonę go jak gąbka. Z przyjemnością pokażę zmiany jakie dokonały się na latarni od każdego kto z aparatem fotograficznym już tam dotarł i rejestruje kolejne zmiany. Tym razem na ciekawe zdjęcia natrafiłam na zaprzyjaźnionym portalu PoPiasku.pl – Serwis Bałtyckich Długodystansowców. Prezentowane dziś zdjęcia powstały w marcu br a więc ponad półtora miesiąca od chwili kiedy ja się tam zjawiłam i było z pewnością zdecydowanie wiosenniej. Oto stan wizualny latarni Rozewie II na marzec 2015.

Fot. Stanisław J. Szewczak / PoPiasku.pl [6x]

[29.04.2015]

Zdjęcie na niedzielę – 12 kwietnia

Posted by kotmonika under Blog

Dzisiaj zapraszam do wiosennego Helu. Zdjęcie powstało dokładnie 9 marca br. i ukazuje zmierzch nad półwyspem  – zdjęcie robione od strony zatoki. Na wiosennym niebie latały samoloty co dało ten wspaniały  efekt w postaci jasnych smug na niebie. Więcej wspaniałych zdjęć z helu i okolic można znaleźć na facebookowej stronie fotografki – TUTAJ.

Fot. Katarzyna Stempniak

[12.04.2015]

Świąteczny czas…

Posted by kotmonika under Blog, Latarnie morskie

Jak zapowiadałam, dziś wpis do tych moich Czytelników, których fascynuje główny temat tego blogu – latarnie morskie. Niestety w tym roku normalnie pracuję w okresie tuż po świętach i zaraz po nowym roku, choć pewnie wielu rodaków (co widzę też w rozmowach z kontrahentami w pracy) bierze wolne od Wigilii do 7 stycznia, a nawet i dłużej. Dlatego ogłaszam przerwę świąteczno-noworoczną na moim blogu licząc na Wasze zrozumienie, bowiem nie wiem czy będę mieć okazję pomyśleć o jakimś wpisie. Jeśli się taka szansa zdarzy na pewno skorzystam i wrzucę coś jeszcze przed końcem roku.

Mam nadzieję, że w tym kończącym się 2014 roku zaciekawiłam Was moimi latarnianymi wpisami i znaleźliście coś ciekawego, może nawet nowego czy odkrywczego. Pragnę też podziękować przy tej okazji tym wszystkim, którzy podzielili się ze mną swoimi rodzinnymi archiwami i fotograficznymi zbiorami. Dzięki Wam powstały unikalne wpisy latarniane, bowiem fotografie archiwalne to coś wyjątkowego. Dziękuję stałym i nowym Czytelnikom, dziękuję komentatorom a zwłaszcza tym wnikliwym komentarzom, które wykrywały jakieś moje błędy czy nieścisłości. Liczę na Waszą fachowość także w przyszłości.

A co chciałabym Wam dziś życzyć? Myślę, że dokładnie to samo co sobie w tej pasji – czyli nowych odkryć, niezwykłych faktów i materiałów ilustracyjnych, wielu ekscytujących podróży i wejść na wieże. A na święta i nowy rok? Spokoju, odpoczynku, zatrzymania, atmosfery zgodnej z waszym rytmem życia, miłych spotkań, fascynujących dyskusji i super prezentów – zwłaszcza nastawionych na tą pasję, która nas wszystkich łączy. Zdrowia na nowy rok, dostatku dzięki, któremu zrealizujecie marzenia i wytyczycie sobie kolejne. Dziękuję za Waszą stałą obecność na Latarnicy i kolejny wspólny rok.

[24.12.2014]

W listopadzie udało mi się nawiązać miłą znajomość mailową z p. Leszkiem Stromskim, którego zdjęcia naszych latarni  dziś Wam zaprezentuję. Pan Leszek zawodowo zajmuje się robieniem map oraz identyfikacją wraków na dnie Bałtyku. Posiada ciekawe fotografie z naszego wybrzeża robione o rożnych porach roku. Nie raz do nich wrócę. To dzięki Niemu mogłam zaprezentować całkiem niedawno unikalne zdjęcia z Rozewia – ze zbiorów cyfrowych Muzeum Ziemi Puckiej. W ten grudniowy dzień popatrzmy na latarnie morskie uwiecznione porą letnią. Bardzo miło się to teraz – przy późnojesiennej aurze – ogląda. zatem po kolei. Pewnie oczywistości nie musiałabym podpisywać, ale trafiają tutaj różne osoby – nie zawsze potrafiące z głowy nazwać naszą latarnię więc dla porządku opiszę wszystkie zdjęcia. Fot. Leszek Stromski.

Serdecznie dziękuję za nadesłanie fotografii i podzielenie się nimi z Czytelnikami Latarnicy!

[10.12.2014]

Krynica Morska

Latarnia na końcu świata czyli Stilo

Rozewie I w trzech odsłonach

Nieczynne Rozewie II

I stawy nawigacyjne – oznakowania falochronów

Gdynia – prawa główka wejściowa

Poniżej 3 razy Łeba – prawa główka wejściowa podczas sztormu

 

Zdjęcie na niedzielę – 30 listopada

Posted by kotmonika under Blog

Dziś kończąc niedzielne spotkania fotograficzne w miesiącu listopad proponuję uroczy gdyński duecik. Obie fotografie powstały w listopadzie br. Ich autorką jest Katarzyna Stempniak z Helu. Polecam jej stronę o fotografii na Facebooku – TUTAJ.

[30.11.2014]

A dziś druga fotografia od Wojtka i podobnie jka było pod koniec września w przypadku Rozewia – tutaj również mamy nocne zdjęcie – latarni Jarosławiec. Ach co za widok!!!

fot. Wojtek Dobrogojski / profil autora na facebooku: www.facebook.com/wojtek.dobrogojski

[05.10.2014]

Ten tydzień spędzicie na moim blogu w towarzystwie Karola Kłosa – latarnika i pisarza z jastarnickiej blizy. Jest to ekskluzywny wywiad przeprowadzony specjalnie dla mojego blogu. Mam nadzieję, że was zainteresuje i przybliży postać tego latarnika. Karola poznałam przez internet, przez naszego innego wspólnego znajomego – pisarza. Najpierw były to spotkania wyłącznie w wirtualnym świecie, by w sierpniu 2013 roku w pięknych latarnianych okolicznościach w gdańskim Nowym Porcie, poznać się osobiście. Poniżej treść naszej rozmowy podzielna na 3 odcinki, które przeczytanie dziś, w najbliższą środę (17.09) i piątek (19.09). Tytuł tego wywiadu narodził się spontanicznie podczas jakiejś luźniejszej rozmowy przez komunikator portalu Facebook. I od razu wpadł mi w oko i tak już zostało. Zatem zapraszam do lektury!

BEZ PASJI NIE MA ŻYCIA

Latarnica: Witaj Karolu, z ogromną radością chciałabym zadać Tobie kilkanaście pytań dotyczących Twojej zawodowej drogi latarnika, Twoich dwóch książek, które miałam okazję przeczytać  (powieści: „Latarnik” i „Latarniczka”) oraz życiowych pasji i zamiłowania do pisania. Zacznijmy od początku czyli chwili kiedy podjąłeś pracę w zawodzie, który mnie wydaje się czymś fascynującym i wyjątkowym oraz bardzo odpowiedzialnym. Jak to się stało, że z pracownika na budowie w Żarnowcu trafiłeś do helskiej latarni. Był wolny etat czy ktoś Tobie tą pracę zaproponował?

Karol Kłos: Zwolnił się etat w miejscu zamieszkania, a ja mieszkałem na kwaterze i wracałem do domu tylko na niedzielę, więc bardzo chętnie skorzystałem z nadarzającej się okazji. Ponieważ chętnych na to stanowisko było kilku, pracodawca zorganizował nam egzamin wstępny, w wyniku którego zostało nas dwóch kandydatów. Nastąpiła więc dogrywka, ale znowu uzyskaliśmy jednakowe wyniki. Wtedy zaproponowano pracę nam obu, ponieważ był wolny etat również w Helu.

Okazja ta miało bardzo tragiczne tło. Jeden z latarników z powodów rodzinnych i emocjonalnych podpalił swój dom, a następnie nie zdołał uciec ogniowi i zginął w pożarze. Te okoliczności stały się później pretekstem napisania opowiadania „Duch”, które opublikowałem w tomie „31.10 Halloween po polsku” razem z opowiadaniami moich znajomych autorek i autorów w serwisie Virtualo.pl. Ten projekt literacki realizowały osoby znające się tylko wirtualnie, czyli przez Internet, a dokładniej przez Facebooka. Pierwszy tom opowiadań grozy „31.10” ujrzał czytelników w 2011 roku, a w kolejnych latach powstawały następne tomy opowiadań, w których już jednak nie wziąłem udziału. Zbiory z tego cyklu można nabyć gratis na stronie Virtualo.pl, to znaczy z przyczyn formalnych trzeba je kupić, no bo to jest sklep, ale cena wynosi 0,00 zł.

Latarnica: czytając o przebiegu Twojej pracy zawodowej jako latarnika widzę że służyłeś na Helu już w 1986 roku czyli załapałaeś się jeszcze na działanie drugiej latarni pod Helem na tzw Górze Szwedów. Na czym polegała praca latarników helskich w związku z tą zautomatyzowaną latarnią? Jakie były wasze obowiązki? Jak często musiałeś podejść/podjechać do konstrukcji na Górze Szwedów?

Karol Kłos: Na Górę Szwedów chodziliśmy spacerkiem raz w tygodniu. Mieliśmy specjalny grafik zajęć, z którego wynikało, że w każdy poniedziałek ten z latarników, który miał dzienny dyżur, szedł na Górę Szwedów. To był marsz wzdłuż trasy kabla energetycznego zakopanego w ziemi, którym dostarczany był prąd do latarni. Trasa liczyła około czterech kilometrów. Gdy wandale powybijali szyby, to wszyscy razem we czterech poszliśmy je wstawiać.

Później, niestety, pracę latarni na Górze Szwedów przerwały działania złodziei. Z ziemi wyrwano kabel zasilający, ponieważ był on wykonany z aluminium, a ten metal miał wysoką cenę w skupach złomu. Wtedy latarnia przestała świecić. Niewiele później złomiarze połasili się na całą laternę z miedzianej blachy. Miedź też miała wysoką cenę. Laterna to jest pomieszczenie z żarówką na szczycie latarni morskiej. Teraz z latarni na Górze Szwedów pozostała już tylko sama stalowa kratownica wieży. Nie wiadomo jak długo jeszcze postoi.

Latarnica: A dlaczego od 1996 roku zostałeś latarnikiem w Jastarni? To była zmiana na twoje życzenie czy były tego jakieś inne okoliczności?

Karol Kłos: Tego roku na emeryturę odszedł mój brygadzista, pan Aleksander Brojek, a jego miejsce zajął syn Tomasz. Równocześnie mieszkanie służbowe obok latarni otrzymał inny latarnik, Marek Budzisz, który dotąd mieszkał i pracował w Jastarni. Więc teraz Marek mieszkał by w Helu, a dojeżdżał do Jastarni, natomiast ja mieszkając w Jastarni dojeżdżałbym do Helu. Zamieniliśmy się miejscami pracy, dzięki czemu każdy pracuje teraz w miejscu zamieszkania.

Latarnica: Praca na Helu powiązana była z aktywnym sezonem letnim bowiem latarnia helska jest udostępniona dla ruchu turystycznego. Czy za twojej bytności już obsługiwałeś ruch turystyczny na latarni?

Karol Kłos: Tak, pracowałem latem przy obsłudze ruchu turystycznego. Poza godzinami służby sprzedawało się bilety oraz pocztówki zwiedzającym stojąc u wejścia do latarni. Na górze inny pracownik opowiadał historię, wyjaśniał co gdzie widać i pożyczał lornetkę. Zwiedzanie organizowało Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku. Czasami trzeba było powstrzymać nietrzeźwego przed wejściem na schody, albo skłonić nieodpowiedzialnego rodzica do trzymania dziecka za rączkę zamiast wnoszenia go na barana. Bywało się też światkiem solidarności przyjaciół, którzy niepełnosprawnego wnosili do góry na rękach. Po zakończeniu dnia latarnik brał miotłę i całe schody zamiatał, zbierał śmieci, a nocą sprzątał wywrócone kubły po odwiedzinach dzików. Czasami też naprostowywał kierunki stron świata zagubionym, upojonym wrażeniami, lub trunkami turystom.

Latarnica: W Jastarni pod tym względem (turyści zwiedzający latarnie) jest chyba zdecydowanie spokojniej.  Czy zdarzają się letnicy którzy widząc Cię na posesji latarni w Jastarni proszą o wpuszczenie?

Karol Kłos: Zdarzali się często, dlatego zawiesiliśmy na budynku informację: Bez zwiedzania. Teraz więc turyści wykazują się zdolnością czytania ze zrozumieniem. Chociaż umożliwiam podejście „pod latarnię”, na co też bywają chętni. Specjalnie dla nich zawiesiliśmy na ścianie latarni tablicę informacyjną z opisem i fotografiami. Kiedyś grupa młodzieży szkolnej usiłowała wymusić wpuszczenie ich na obiekt groźbami posiadania znajomości „w Pruszkowie”. Na szczęście takie przypadki zdarzają się rzadko.

Latarnica: Czy miałeś obawy przed podjęciem pracy latarnika czy od początku czułeś że to zajęcie idealne dla Ciebie?

Karol Kłos: Nie miałem obaw, ale też nie rozumiałem specyfiki tej pracy. Pracowałem wcześniej w ruchu utrzymania na budowie jako dyżurny elektryk, więc praca zmianowa mi odpowiadała. Na stanowisku latarnika doszły natomiast zagadnienia związane z turystyką. W Helu miało to bardzo duże znaczenie, no i wiązało się z dodatkowym wynagrodzeniem. Ze sprzedaży biletów mieliśmy swój procent. To znaczy pierwszego roku było tych procentów aż dwadzieścia. Potem każdego roku wysokość tego zarobku była zmniejszana. Gdy odchodziłem z Helu latarnicy otrzymywali osiem procent wartości sprzedanych biletów. Przy dużym ruchu turystów wciąż jeszcze było to całkiem dobre wynagrodzenie. Jak to wygląda obecnie nie mam pojęcia, ale sądzę, że raczej nie podnoszą latarnikom tej płacy. Zresztą na innych latarniach stawki były inne, bo inne też były lokalne uwarunkowania. Pracodawca zawsze dba o to by pracownik nie zarabiał zbyt dużo, bo by mu się mogło w głowie poprzewracać od tego bogactwa.

Latarnica: Co Tobie najbardziej odpowiada w obowiązkach latarnika? Czy ta praca daje ci szansę na inne pasje takie jak czytanie i pisanie książek? Zdradź mi czy jakieś fragmenty a może większość tekstu „Latarnika” czy „Latarniczki” powstały podczas np. nocnej służby?

Karol Kłos: Podczas pracy na stanowisku latarnika jestem pracownikiem Urzędu Morskiego w Gdyni, wobec tego wykonuję tylko i wyłącznie obowiązki zlecone mi przez pracodawcę, a określone w umowie o pracę, przepisach prawa pracy oraz regulaminach służbowych. Czasami w wyjątkowych sytuacjach mam też możliwość realizowania swoich pasji równocześnie z pracą dla urzędu. Mam tu na myśli tradycyjny już, bo V Bałtycki Maraton Brzegiem Morza, który w tym roku odbędzie się 30 sierpnia, a którego organizatorem jest między innymi Urząd Morski w Gdyni, miasta Jastarnia i Władysławowo oraz inne instytucje. Wtedy mogę szaleć na plaży z aparatem fotograficznym w dłoni. Zazwyczaj wykonuję takiego dnia ponad tysiąc fotografii.

Natomiast książki piszę w czasie wolnym, co oczywiście również oznacza bardzo często noc. Nocna pora idealnie nadaje się do pisania książek, ponieważ do tej pracy wymagany jest spokój, cisza i skupienie. Większość moich znajomych autorek i autorów to nocne marki. Niektórzy twierdzą nawet, że są wampirami.

CDN

[15.08.2014]

Fot. Z archiwum Karola Kłosa [2x]

Poniżej Karol Kłos piszący czyli w dłoniach cenny rękopis

Poniżej w „firmowym” mundurze czyli latarnik na stanowisku pracy

Poniżej: pierwsze spotkanie twarzą w twarz Latarnicy i latarnika Karola Kłosa – sierpień 2013 – w Nowym Porcie (fot. Tomasz Lerczak)

 

W drugą niedzielę sierpnia zapraszam do obejrzenia zdjęcia sztormowego poranka we Władysławowie.

Fot. Katarzyna Foigt / Kasia Foigt – Fotografia Nadmorska

[03.08.2014]

Zdjęcie na niedzielę – 20 lipca

Posted by kotmonika under Blog

Kocham nasz Bałtyk. Uwielbiam polskie wybrzeże Bałtyku. Widziałam inne morza. Są piękne. Ale to coś czuję tylko nad naszym morzem. Po prostu już tak mam. Letnie czy zimowe pejzaże są inne ale równie piękne. Teraz latem pragnę takich widoków jak dziś prezentowane zdjęcie. Ono oddaje ten rodzimy klimat. Widać, że lata zazwyczaj mamy wietrzne, nie takie upalne ale do tego już przywykliśmy, do tego tęsknimy. Fotografię dostałam je od mojej siostry. Wykonała je w czerwcu br. w Dąbkach.

Fot. Beata Żyto

[20.08.2014]

Zdjęcie na niedzielę – 6 lipca

Posted by kotmonika under Blog

Wielu z nas było w tym miejscu. Najczęściej w drodze na Półwysep Helski lub w odwrotnym kierunku – zmierzając ku latarni na Przylądku Rozewie lub do Stilo. Jednak to zdjęcie ukazuje Dom Rybaka we Władysławowie w zupełnie innym świetle. I to nie chodzi o porę dnia. Tak naprawdę obiekt jest w centrum miasta, pośród innej zabudowy ale autorka tak piękna go ujęła że wydaje się wyłaniającą się z piasków wydm samotną wieżą z przylegającym budynkiem. Dom Rybaka został wzniesiony w połowie XX wieku jako hotel dla rybaków na ponad 150 miejsc hotelowych. Obecnie mieści się w nim Urząd Miejski we Władysławowie i biblioteka miejska. Wysoka wieża jest symbolem i najbardziej charakterystycznym budynkiem miasta. Władysławowie. Ostatnie (8 piętro) jest na wysokości 45 m n.p.m. i znajduje się tam główny taras widokowy. Polecam zaliczyć to miejsce podczas wakacyjnych wyjazdów – głownie dla cudownych widoków na kosę Półwyspu i Rozewie.

Fot. Kasia Foigt / Kasia Foigt – Fotografia Nadmorska

[06.07.2014]

Subscribe to LATARNICA